To, że Galicja Wschodnia była matecznikiem banderyzmu, nie budzi większych wątpliwości. To tam powstały najważniejsze struktury OUN, stamtąd wywodziła się większość jej kadr, tam rozwijała się ideologia, która ostatecznie doprowadziła do zbrodni wołyńsko-galicyjskiej. Pytanie brzmi nie „czy”, lecz „dlaczego właśnie tam?”.

Nie uważam, że za rzeź wołyńsko-galicyjską odpowiada cały naród ukraiński. Odpowiedzialność spoczywa przede wszystkim na banderowcach i innych nacjonalistach uczestniczących w zbrodni. Wielu Ukraińców nie popierało tej ideologii, wielu ratowało Polaków, a niektórzy sami padli ofiarą terroru OUN-UPA.

Banderowcy nie spadli jednak z nieba. Nie pojawili się nagle ani nie wyrośli z próżni. Powstaje pytanie, jakie środowiska stworzyły grunt dla narodzin tej ideologii.

Moją hipotezą jest, że źródeł tego zjawiska należy szukać w specyficznej ewolucji części ukraińskich elit narodowych w Galicji. Autonomia galicyjska, wywalczona w ramach monarchii habsburskiej w dużej mierze dzięki aktywności polskich elit politycznych, stworzyła warunki rozwoju zarówno dla Polaków, jak i Ukraińców. Rozwijały się szkoły, organizacje społeczne, życie polityczne i kulturalne. W budowie nowoczesnej Galicji uczestniczyły elity obu narodów.

Część ukraińskiej inteligencji wykorzystała tę szansę znakomicie, tworząc fundamenty nowoczesnego życia narodowego. Uważam jednak, że część środowisk, które prowokacyjnie nazywam „ukraińską ćwierćinteligencją”, nie dojrzała do normalnej konkurencji politycznej, społecznej i intelektualnej. Zamiast traktować sukcesy Polaków jako wyzwanie, zaczęła postrzegać je jako własne upokorzenie. Z frustracji, poczucia krzywdy i kompleksów rodziła się coraz większa niechęć, a później nienawiść.

Nie twierdzę, że był to jedyny powód narodzin banderyzmu. Wpływ miały również wojna polsko-ukraińska, przegrana walka o Lwów i Galicję Wschodnią, upadek Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej, konflikty narodowościowe II Rzeczypospolitej, kryzys demokracji w Europie oraz fascynacja skrajnymi ideologiami epoki. Sądzę jednak, że czynnik psychologiczny był jednym z najważniejszych.

Moim zdaniem banderyzm nie wyrósł z poczucia siły, lecz z poczucia słabości. Nie z pewności siebie, lecz z frustracji. Nie z sukcesu, lecz z przekonania o własnej przegranej. To właśnie dlatego jego ideolodzy tak łatwo odrzucili zasady normalnej konkurencji politycznej i społecznej. Skoro nie potrafili pokonać przeciwnika, postanowili go usunąć.

Z tych środowisk wyrośli później ideolodzy i działacze nacjonalistyczni. Powstała OUN, a następnie jej najbardziej radykalna frakcja banderowska. To właśnie w Galicji Wschodniej znajdowało się główne zaplecze kadrowe i ideologiczne ruchu. Tam tworzono program, tam wychowywano kolejne pokolenia działaczy, tam kształtowano wizję państwa narodowego budowanego nie przez współpracę czy rywalizację polityczną, lecz przez eliminację przeciwników.

Ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej nie wymyślili ani nie zaplanowali miejscowi chłopi. Bywali oni wykonawcami zbrodni, ale jej ideologowie i organizatorzy wywodzili się przede wszystkim z nacjonalistycznych środowisk galicyjskich. Siekierę można było dać do ręki chłopu, ale ktoś wcześniej musiał napisać program, stworzyć organizację, wskazać wroga i przekonać ludzi, że mord jest dopuszczalnym narzędziem polityki.

Dlatego uważam, że dyskusja o Wołyniu nie powinna sprowadzać się ani do oskarżania całego narodu ukraińskiego, ani do opowieści o spontanicznym „buncie ludowym”. Aby zrozumieć tę zbrodnię, trzeba analizować środowiska, które stworzyły jej ideologiczne fundamenty.

I właśnie tutaj pojawia się problem współczesny. Galicja pozostaje do dziś regionem, w którym pamięć o OUN i UPA jest najsilniejsza. Nie oznacza to, że mieszkańcy Galicji są banderowcami ani że współczesna Ukraina jest państwem banderowskim. Oznacza jednak, że to właśnie tam najczęściej spotykamy symbole, narracje i bohaterów wywodzących się z tej tradycji. Dlatego pytanie o źródła banderyzmu nie jest wyłącznie pytaniem o przeszłość. Jest również pytaniem o to, jaką pamięć historyczną współczesna Ukraina chce pielęgnować i przekazywać następnym pokoleniom.

Na zdjeciu pomnik Bandery w Tarnopolu, 2017 r. Fot. Wikimedia Commons/ praca własna Mykola Vasylechko (CC BY-SA 4.0)