Na kalumnię nie istnieje antidotum. Zawsze znajdą się tacy, którzy uwierzą. Cokolwiek byśmy nie zrobili, pomówienie pracuje w umysłach odbiorców. I w umyśle ofiary. Wyjaśnienia rzadko kogo interesują, bo jesteśmy nastawieni na przeżywanie emocji a nie konfrontację z faktami.
Dawniej unicestwiano głównie na wyżynach władzy. Gdy mówię o unicestwieniu, chodzi mi o unicestwienie społeczne: absolutne potępienie połączone z wymazaniem z pamięci.
U Egipcjan praktyka ‘wymazywania’ łączyła się z przeświadczeniem, że wizerunek pozwala dalej istnieć i zachować moc działania w świecie żywych. Likwidując reprezentację osoby – damnatio memoriae – odbierano jej moc. Niekiedy rządzący usuwał poprzednika żeby zastąpić go własnym obrazem przejmując jego siłę i zasługi. Totmes III kazał usunąć wszelkie wzmianki o Hatszepsut, która rządziła Egiptem przez 20 lat. Operacja ta niemal mu się udała, a mumię Hatszepsut zidentyfikowano dopiero w roku 2007.
Obsesyjnie zazdrosny Karakalla zarządził damnatio memoriae wobec własnego brata – cesarza Gety. Odebrał mu wszystko. Zabił jego samego, wymordował rodzinę i przyjaciół, w całym imperium niszczono posągi Gety, z inskrypcji oraz monet usuwano jego imię, palono dokumenty.
Komuniści tę lekcję odrobili i stosowali na szeroką skalę. Bez żenady publikowano zdjęcia z których bezwzględnie usunięto ‘wroga”. Wczoraj na zdjęciu stał koło Stalina, a za kilka dni na tym samym zdjęciu widniał tylko Stalin, a towarzysz-wróg znikał. Zwykle retuszowano precyzyjnie, bo za niechlujstwo znikał retuszer. Na porządku dziennym było tworzenie alternatywnej wersji wydarzeń.
W podobnej logice działało UB grzebiąc zamordowanych żołnierzy niezłomnych bez nazwisk, w utajnionych miejscach, bez powiadomienia rodziny o miejscu pochówku.
Ktoś powie, że czasy barbarzyństwa się skończyły. Fakt, krew się nie leje, jednak mechanizm powraca z drobnymi modyfikacjami. Zmieniły się narzędzia ‘usuwania’. Usuwamy z grona znajomych, co jest symptomatyczne choć mało groźne. Gorzej, że usuwamy z grona ludzi uznawanych za godnych istnienia. Narzędziem jest plotka, oszczerstwo, opinia rozpowszechniana w sieci. Działa natychmiast, czasem krótko, czasem dłużej. Tyle że w cywilizacji ‘instant’ chwila jawi się jako wieczność+.
Dziesięć razy się zastanowię zanim uznam, że oskarżenia rzucane przez polityków pod adresem innych polityków mają sens. Bo jest tego coraz więcej.
Celem jest wykluczenie z grona ludzi przyzwoitych, wyrzucenie poza wspólnotę, odebranie dobrego imienia.
Tak wygląda unicestwienie -lub jego próba – w XXI wieku.
Jesteśmy więc bezbronni? Jednak nie. Skoro podłość istniała zawsze, skoro się rozlewa, to szukajmy metody żeby nie dać się złamać podłym słowem. To co w nas najcenniejsze jest niewidoczne dla oczu, zwłaszcza oczu oszczerców.
Fot. Portret rodzinny: cesarz Septymiusz Sewer i Julia Domna z synami: Karakallą i Getą. tempera, początek III wieku Twarz cezara Gety została wymazana ok. roku 212. Tondo severiano znajduje się obecnie w Altes Museum w Berlinie.
Autor: Liliana Sonik
Urodzona 30 sierpnia 1954 r. w Krakowie – polska filolog, wychowanka DA Beczka, po śmierci Stanisława Pyjasa założycielka Studenckiego Komitetu Solidarności, publicystka, dziennikarka, opublikowała w „Tygodniku Powszechnym”, „Rzeczpospolitej”, „Dzienniku Polskim”, „Głosie Wielkopolskim”, „Gazecie Wyborczej”, „Znaku”. Pracowała w Radio France Internationale i TVP.
Zostaw komentarz