Zaczynam się poważnie zastanawiać, czy tym sposobem Kijów (po raz kolejny) nie próbuje nas wciągnąć w wojnę z Rosją.
Jeśli prawdą jest, że rząd przekazał drogocenne rakiety Ukrainie, względnie przepuścił (również?) Ukrainę w kolejce, bez wiedzy Prezydenta i Sejmu, to naprawdę nadaje się do Trybunału Stanu.
Przy założeniu, że USA „wypstrykały się” ze swoich rakiet w Iranie i potrzebują sporo czasu na odtworzenie zasobów (około 600 rakiet rocznie z perspektywą do 2000), oznacza to, że właśnie wysłaliśmy do Moskwy komunikat, że się koncertowo właśnie rozbroiliśmy się. Na nowe rakiety możemy teraz poczekać sobie teraz kilka lat.
Zostaw komentarz