No i mamy kolejny rozdział historii Lecha Wałęsy i TW „Bolka”.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła postępowanie dotyczące podejrzenia składania przez Wałęsę fałszywych zeznań w sprawie tzw. teczek Kiszczaka. W uzasadnieniu zakwestionowano m.in. wartość wcześniejszej ekspertyzy grafologicznej oraz materiału porównawczego.
Ale prawdziwą perełkę znajdziemy gdzie indziej. Prokuratura przywołuje zeznania świadków, według których Wałęsa w latach 70. miał być „wtórnym analfabetą”, nie posługiwać się pismem i słabo czytać. Dokumenty, które podpisywał później jako przewodniczący Solidarności, miały być pisane dla niego przez inne osoby.
I oto pojawia się pytanie, które aż samo się narzuca:
Skoro Wałęsa nie potrafił pisać długich tekstów, to jak mógł być autorem długich donosów?
Tylko że z tego wcale nie wynika, że nie mógł być informatorem. Można przecież przekazywać informacje ustnie. Można dyktować. Można podpisać dokument przygotowany przez kogoś innego. Sam fakt problemów z pisaniem nie rozstrzyga więc kwestii współpracy z SB.
Tym bardziej że sama prokuratura wskazuje, iż wcześniejsza opinia biegłych nie była kategoryczna i krytycznie ocenia jej materiał porównawczy.
I właśnie tutaj zaczyna się polski absurd.
Przez dziesięciolecia słyszeliśmy od Wałęsy: „Bolka nie było”.
Teraz dostajemy argument: może i dokumenty wyglądają jak jego, ale przecież człowiek, który miał je pisać, podobno nie potrafił pisać.
A więc Bolek może był, ale Wałęsa nie mógł nim być, bo był za mało piśmienny.
Naprawdę?
Prokuratura pod kierownictwem Żurka to rzeczywiście sami geniusze. Logika godna Nobla. Tyle że nie tego, którego otrzymał Lech Wałęsa.
Bo jeśli ktoś chce ostatecznie rozstrzygnąć sprawę „Bolka”, powinien odpowiedzieć na pytanie o cały materiał dowodowy, a nie budować rozstrzygnięcie na tym, czy człowiek potrafił napisać kilka stron rękopisu.
Po tylu latach nadal nie wiemy, kto napisał historię „Bolka”. Wiemy natomiast, że jej najnowszy rozdział napisała prokuratura Żurka robiąc z byłego prezydenta Polski analfabete.Czy tam w tej prokuraturze to pracują ludzie intelektualnie podobni do Wałęsy? Czy tylko nieudolnie zamiatają pod dywan kolejną sprawę swoich ludzi w tym bandyckim państwie.
Zostaw komentarz