Dobrze, że wreszcie się skończył ten medialny cyrk z dostawami MIGów 29 dla Ukrainy m.in. z Polski. Takie sprawy omawia się po cichu, a nie przed kamerami.
Przypomnijmy jednak kto go zaczął. Ano Josep Borrell – wysoki przedstawiciel UE od polityki zagranicznej. Celebryta i mistrz wizerunkowych katastrof.
27 lutego 2022 rpku, na konferencji prasowej powiedział, że – „chcemy (UE) zrobić wszystko, żeby wspierać Ukrainę, zdecydowaliśmy się zapewnić uzbrojenie ofensywne jej armii” na kwotę 450 milionów euro. Dodał również, że „hub” tej pomocy będzie w Polsce. I jak to się mówi kolokwialnie „wyszedł przed orkiestrę”. Być może – jak każdy polityk – ma parcie na szkło i chciał zatuszować wizerunkową katastrofę z lutego 2021 roku, ze swej wizyty w Rosji, o której za chwilę. A może, nie kontroluje już swojego ciągu świadomości wyartykułowanego na tej konferencji.
Jako doświadczony polityk powinien wiedzieć, że o takich sprawach nie mówi się publicznie, tylko robi. Po cichu.
Na dodatek wciągnął do tego Polskę, zaczynając medialny pong-pong. Da Polska te Migi, czy ich nie da. Na reakcję Rosji nie trzeba było długo czekać. Zagroziła, że jeśli do tego dojdzie będzie to odbierane przez nią jako przyłączenie się kraju, który to zrobi, do wojny. Zachował się jak głupek, który opluty, uznaje, że to deszcz pada.
Blamaż w Rosji
Tak było w lutym 2021, kiedy na konferencji prasowej, wraz z Ławrowem, dostał od tego drugiego solidny łomot. Kiedy szef rosyjskiego MSZ wygadywał pod adresem UE i NATO wierutne kłamstwa, nie protestował. Milczał. Stał jak uczniak, osaczony i źle przygotowany. Nawet się nie zająknął by zaprotestować kiedy Ławrow z wdziękiem lisa w kurniku, wciskał kit dziennikarzom.
Miała być normalizacja stosunków UE z Rosją, a wyszła totalna kompromitacja. Bezpośrednio Borrella, a pośrednio całej Unii. Jej skutki odczuwa dziś Ukraina i cały wolny, demokratyczny świat.
Kiedy Putin zapewne już do wojny się szykował, ten pojechał do Moskwy z gałązką oliwną. Naiwny czy głupi? #Rosja #Ukraina #wojna
Autor: Antoni Styrczula
Opinii publicznej kojarzę się jako rzecznik prasowy Prezydenta RP, a także dziennikarz radiowo-telewizyjny i prasowy. Od wielu lat zajmuję się szkoleniami i doradztwem w zakresie public relations i marketingu politycznego. Jestem ekspertem w kreowaniu wizerunku firmy w e-przestrzeni i social mediach oraz zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych. W wolnych chwilach podróżuję. Przede wszystkim do Azji. Więcej tekstów autora przeczytacie na blogas24.pl
Zostaw komentarz