Rząd myśli jak uratować wielkie korporacje i banki. Premier Moraiwecki mówi dużo, ale są to tylko polityczne frazesy, gdy firmy upadają a kraj pokrąża się w zapaści oraz chaosie. W tej sytuacji nie pozostaje nic innego jak wziąć sprawy w swoje ręce, bo każdy z nas może wspierać lokalnych przedsiębiorców.
Jak to zrobić?
Na genialny pomysł wpadli samorządowcy z Kęt i zainicjowali akcję: „Zjedzmy coś, zanim Rząd zje nas!”. Jest to zabawa, która polega na zjedzeniu posiłku zamówionego na wynos w lokalnej firmie, a po uczcie wystarczy opublikować „dokumentację” zdjęciową wraz z plakatem akcji w mediach społecznościowych i nominować 3. kolejne osoby.
Jak Wam się ta akcja podoba?
Czy potrafimy uruchomić takie domino, które będzie realnym wsparciem dla gastronomii w całej Polsce? W ten prosty sposób możemy wspólnie chociaż spróbować uratować lokalne firmy i miejsca pracy oraz dobrze się bawić w tym trudnym pandemicznym czasie!
Pomóc może każdy!
Bezkompromisowy samorządowiec o kroczącym lockdownie. – „W ostatnim czasie powodów do narzekania mamy wiele. Nie każdemu podoba się zdalna nauka, denerwuje nas to, że zamykane są kina, baseny, a maseczka stała się nieodłącznym elementem, bez którego strach wychodzić” – pisze dr Krzysztof Klęczar burmistrz Kęt, miasteczka w powiecie oświęcimskim, w Małopolsce.
Najważniesza jest nasza mała Ojczyzna. – „Na decyzje Rządu nie mamy wpływu, ale mamy wpływ na to, w jakim stopniu te decyzje wpłyną na nasze małe, kęckie podwórko. I tu zrodził się kolejny pomysł, by połączyć dobrą zabawę z wyjątkową akcją pomocową. Bez Waszego udziału nie będzie to możliwe, więc proszę, apeluję i zachęcam – przyłączcie się do nas, a daję słowo, że znowu Kęczanie staną się wzorem dla innych!” – apleuje Burmistrz.
Zjedzmy coś, zanim Rząd zje nas!
Inicjator akcji. – „Do rzeczy. Zaczynam dziś akcję: „Zjedzmy coś, zanim Rząd zje nas!”. Zabawa polega na zamówieniu na wynos dowolnej ilości posiłków za dowolną kwotę od lokalnego przedsiębiorcy. Chodzi o to, by wspierać „naszych” restauratorów w czasie, gdy Rząd zamyka ich biznesy. Niech poczują, że nie zostali sami!” – wyjaśnia dr Klęczar.
Jak ma wyglądać akcja? – „Po zamówieniu posiłków nominuj kolejne trzy osoby, które będą miały 24 godziny na złożenie zamówienia i nominację następnych uczestników zabawy” – przedstawia zasady. – „Zdjęcie plakatowe naszej akcji wraz ze zdjęciami zamówionego posiłku (tu liczę na kreatywność, a wiem, że jesteście zdolni do wszystkiego) należy opublikować na swojej tablicy wraz z informacją o dostawcy oraz adresie skąd zostało zamówione. Można oczywiście podzielić się opinią na temat posiłku i zachęcić innych do kupna.
To jak? Zjemy coś zanim Rząd zje nas?” – pyta Burmistrz Kęt.
Pierwsze nominacje!
Jednocześnie wskazuje pierwsze osoby. – „Ja, rozpoczynając zabawę nominuję współautorów tej akcji: Ewelina, Mateusz, Katarzyna. SMACZNEGO!!!” – życzy włodarz Kęt dr Krzysztof Klęczar.
Zostaw komentarz