Czerwiec 2026. Claire Zhang, informatyczka z cyfrowego pionu SHAPE, kwatery, z której NATO dowodzi operacjami w Europie, przyjeżdża służbowo do Polski jako przedstawicielka Sojuszu.

W tym samym czasie, od 8 do 26 czerwca, w Bydgoszczy trwa CWIX: doroczne ćwiczenie, podczas którego państwa NATO sprawdzają, czy ich systemy dowodzenia i łączności potrafią się ze sobą dogadać. Tegoroczna edycja była w dużej mierze poświęcona sztucznej inteligencji.

Zaznaczam wyraźnie: nie wiadomo, gdzie dokładnie Zhang przebywała ani czy miała z tym ćwiczeniem cokolwiek wspólnego. Wiemy tyle, że była wtedy w Polsce, służbowo, z ramienia NATO.

24 lipca Belgowie zatrzymują ją pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Chin. Według francuskiego serwisu La Lettre miała wcześniej znaleźć się w pobliżu nowych platform NATO, w tym systemu Maven firmy Palantir.

Tydzień wcześniej, 17 lipca, Radosław Sikorski mówi w Hoover Institution, że Polska ma z Pekinem relację pragmatyczną, bo Chiny, inaczej niż Rosja, nigdy nam nic złego nie zrobiły.

11 sierpnia Marynarka Wojenna wpuszcza do Portu Wojennego w Świnoujściu chińskiego robota Unitree G1 i kręci z nim filmik na Święto Wojska Polskiego. Producent robota jest na liście Pentagonu firm działających na rzecz chińskiej armii. Chińskim samochodom wjazd na tereny wojskowe jest zakazany od miesięcy, właśnie z powodu kamer i elektroniki. Nagranie znika z sieci po kilku godzinach, bez słowa wyjaśnienia.

Rosyjskie zagrożenie rozpoznajemy, bo boli i widać je gołym okiem.

Chińskie działania polegają na dostępie do systemów, danych i pomieszczeń i przez ludzi z właściwymi papierami. „Nic złego nam nie zrobili” to nie jest ocena faktów. To decyzja, żeby nie patrzeć.

Czytaj więcej.

Autor: Hanna Shen
Dziennikarka, korespondentka GPC na Tajwanie, prowadzi swojego bloga pod adresem: haniashen.blogspot.tw