Prolog

Jerzy Waldorff:

– Czas podobno robi swoje?

Bogusław Schaeffer:

– Owszem. Najgorzej, gdy robi je za człowieka.

Jerzy Waldorff:

– A gdy człowiek zdąży przed czasem?

Bogusław Schaeffer:

– Wtedy czas ma co wspominać.

 

W New York Times zobaczyłem kiedyś rysunek, którego nie sposób było zapomnieć.

Na ścianie wisiał stary tradycyjny zegar z wahadłem i ciężarkami. Z jednego z nich coś bardzo powoli kapało. Kropla po kropli. Pod spodem stało naczynie cierpliwie zbierające to, czego czas nie zdołał już zatrzymać. Podpis był krótki:

„Czas robi swoje…”

Pomyślałem wtedy, że to jeden z tych żartów, które najpierw wywołują uśmiech, a dopiero chwilę później zmuszają do zastanowienia. Bo czas rzeczywiście „robi swoje”. Najpierw odbiera złudzenie, że wszystko można odłożyć na jutro. Potem uczy, że nie wszystko, co nowe, jest lepsze, i nie wszystko, co stare, zasługuje na wymianę.

Z wiekiem coraz mniej fascynują mnie rzeczy, które tylko błyszczą. Znacznie bardziej cenię te, które po prostu… działają. Żona śmieje się czasem, że w naszym domu nie ma nieczynnych urządzeń.

Odpowiadam wtedy:

– Wiesz… wiek robi swoje.

Bo im dłużej człowiek żyje, tym bardziej rozumie, że największą wartością nie jest posiadanie. Jest nią niezawodność.

Żyjemy jednak w świecie, który uwielbia metki. Im większa, bardziej rozpoznawalna i droższa, tym łatwiej uwierzyć, że to właśnie one stanowią o wartości rzeczy. Zdarza się nawet, że metka przysłania sam przedmiot. Kupujemy nazwę, historię, prestiż i obietnicę wyjątkowości, a dopiero później zastanawiamy się, czy to, co pod nią ukryto, naprawdę jest tyle warte.

Tymczasem życie jest recenzentem znacznie surowszym od reklamy.

Po kilku latach nie pamięta ceny. Pamięta jedynie, czy rzecz nadal działa. Czy nadal sprawia radość. Czy nadal warto po nią sięgać. Bo wszystko ma swoją metę. Także metka. Każda rzecz ma bowiem nie tylko cenę zakupu. Ma również cenę kresu. Moment, w którym przestaje być reklamą samej siebie, a zostaje tylko tym, czym naprawdę jest.

I dotyczy to zresztą nie tylko przedmiotów. Czas weryfikuje również ludzi, poglądy, obietnice i uczucia. Jedne rdzewieją szybciej, niż zdążymy się nimi nacieszyć. Inne trwają zadziwiająco długo.

Niektóre rzeczy jednak nie rdzewieją. Nie dlatego, że nie mogą. Nie rdzewieją dlatego, że komuś zależy, by przetrwały chwilę, w której mogłyby okazać się niepotrzebne. To nie materiał chroni je przed czasem. To troska.

Czas podobno robi swoje. Bywa jednak, że człowiek potrafi zrobić coś dla czasu. Podobno do takich rzeczy należy przyjaźń. Nie ta od świąt, jubileuszy i wspólnych fotografii. Ta, która trwa również wtedy, gdy nie ma już żadnego powodu, by trwała. Mówią, że jest najcenniejszą częścią miłości i… Chciałoby się w to wierzyć.

Ale życie jest życiem. I może właśnie dlatego każda przyjaźń, która przetrwa próbę czasu, staje się czymś więcej niż wspomnieniem. Jest dowodem, że czas nie zawsze robi swoje. Czasami robi je człowiek.

Epilog

Jerzy Waldorff:

– Czyli jednak nie wszystko rdzewieje?

Bogusław Schaeffer:

– To, o co nikt nie dba – zawsze.

Jerzy Waldorff:

– A to, o co dba ktoś naprawdę?

Bogusław Schaeffer:

– Przestaje walczyć z czasem. Zaczyna z nim współistnieć.