Walkę z fetorem z zakładu Sarii i blokadę  budowy niemieckiej spalarni Remondis w gminie Głogów Małopolski wielokrotnie relacjonowały media lokalne i ogólnopolskie. Mieszkańcy osiągnęli promesę, że inwestycja niemieckich firm grupy Rethmann została zahamowana. Jak informują mieszkańcy w mediach społecznościowych, plan działań, który został nakreślony przez grupę Rethmann (m.in. Saria i Remondis) wstrzymał się od realizacji spalarni, ale obawiają się, że jest to wycofanie  intencjonalne, by za jakiś czas jeszcze raz wystąpić z planem liftingowanej inwestycji o opinie środowiskowe i inne dokumenty konieczne do rozpoczęcia prac.

– „Wspólna walka mieszkańców i osób sympatyzujących zasługuje na podziw ze względu na zdyscyplinowanie i konsekwentne dążenie do celu. Tym bardziej, że jak czytamy wSensie.pl , burmistrz Paweł Baj niejednokrotnie podejmował próby zwerbowania do swoich działań głównych ekspertów przeciwników spalarni. A to de facto sparaliżowałoby działania naszej grupy na pewien czas” – podkreśla mieszkaniec sołectwa.

W czyim interesie występuje zatem Paweł Baj? Odpowiedzią może być kolejne nagranie (pierwsze zostało ujawnione wSensie.pl, gdzie Baj sugeruje, że przy protestach przeciwko niemieckim utylizatorom Saria może jeszcze bardziej odkręcić kurek ze smrodem), potwierdzające wszystkie punkty z notatki, sporządzonej przez mieszkańca gminy, podczas spotkania z dyrektorem oddziału Sarii w Przewrotnem. Z notatki tej wynika, że realizacja planów inwestycyjnych Sarii mogła odbywać się przy cichej akceptacji i poparciu samorządu.

– „Burmistrz Paweł Baj zarówno w mediach jak i spotkaniach twierdzi, że nie ma ani możliwości ani wpływu, by pomóc mieszkańcom w walce ze smrodem. Swoją bezradność tłumaczył brakiem narzędzi do działania, którymi w jego ocenie dysponują Starosta Rzeszowski i WIOŚ. Jednocześnie – jak mówi nasz informator –za plecami mieszkańców, wielokrotnie spotykał się z zarządem i przedstawicielami Sarii. W jakim więc celu? W swoją grę wciągnął miejscowego sołtysa, aby się uwiarygadniać w oczach zarządu Sarii” – alarmuje mieszkaniec Przewrotnego.

Innego zdania jest burmistrz Paweł Baj, który komunikując się z mieszkańcami m.in. za pomocą mediów społecznościowych uważa, że aktywnie wspierał praworządne rozwiązania mające na celu zablokowanie inwestycji Sarii i Remondis. Jego zdaniem ataki na samorząd są inspirowane przez pracowników urzędu miasta w Rzeszowie, którego działania Baj ocenia negatywnie.

– „Skoro Baj był po stronie ludzi, to dlaczego nikt z władz gminy nie miał odwagi podziękować publicznie mieszkańcom? A należy pamiętać, że to grupa społeczników zakłóciła interesy grupy Rethmann, gdzie w tle pojawiają się wielkie pieniądze” – mówi mieszkaniec.

Spalarnia miała według projektu utylizować produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego, co wpisuje się z strategie „piątki Kaczyńskiego” rządzącej formacji PIS. Likwidacja ferm futerkowych spowoduje niewątpliwie znaczny wzrost tego typu „odpadów” do zagospodarowania. Planowane inwestycje Grupy Saria/Remondis nie wydają się przypadkowe.

Burmistrz Paweł Baj to członek PiS, przyjaciel i wierny współpracownik miejscowego posła PiS Zbigniewa Chmielowca. Wydaje się więc, że słowa o „odkręceniu kurka” w kontekście wykonywania zadań w ramach partyjnego interesu tzw. „Piątki Kaczyńskiego” nie są przypadkowe.

Jak dowiadujemy się z wSensie.pl słowa Burmistrza Baja o „odkręceniu kurka Sarii” mają szczególny wydźwięk historyczny dla mieszkańców Przewrotnego, które dotkliwie zostało doświadczone w czasie drugiej wojny światowej poprzez Niemców, którzy czterokrotnie pacyfikowali tę wieś. Część mieszkańców bestialsko zamordowano, a cześć została wywieziona do obozów koncentracyjnych.

Zdaniem mieszkańców obecna działalność Grupy Rethmann/Saria/Remondis to chichot historii, w której potomkom bohaterów tamtych czasów mieszkającym w tej miejscowości nie jest do śmiechu walcząc z fetorem, który nie pozwala im normalnie żyć, za to są straszeni przez polskie władze, że Niemcy mogą jeszcze bardziej odkręcić kurek, więc lepiej – mówiąc kolokwialnie – nie fikać…