W związku z tym, że od wielu miesięcy prowadzimy dziennikarskie śledztwo na temat patologii panoszącej się na UKEN w Krakowie, to nasi informatorzy donoszą, że w piątek 9 maja 2025 roku doszło do kuriozalnej sytuacji. Jak udało się ustalić naszym dziennikarzom: „nie zrealizowano zaleceń Policji w związku z otrzymaniem informacji o zagrożeniu bombowym na terenie uczelni”. A zatem postanowiliśmy zapytać rektora UKEN prof. dr hab. Piotra Borka. Jednak tym razem publikujemy też nasze pytania publicznie, bo Pan rektor unika odpowiedzi na pytania – prasowe oraz w trybie dostępu do informacji publicznej – jak diabeł święconej wojny. Tak jakby miał coś do ukrycia. To się niebawem skończy, bo składamy pozew do sądu w tej sprawie, a Pan rektor już kilka procesów przegrał. Panie rektorze odwagi, czas wziąć na klatę odpowiedzialność za swoje działania lub ich zaniechanie.
Poniżej pełna treść pisma skierowanego do Pana Rektora.
Prof. dr hab. Piotr Borek
Rektor UKEN w Krakowie
Panie Rektorze,
W piątek 9 maja 2025 roku pracownicy i studenci uczelni otrzymali komunikat podpisany przez rektora UKEN tej treści: Komunikat Nr R.K.0211.5.2025 Rektora Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie z dnia 9 maja 2025 roku w sprawie: ogłoszenia godzin rektorskich w dniu 9 maja 2025 roku Uprzejmie informuję, że w związku ze Świętem Uczelni, w dniu 9 maja 2025 roku od godziny 11:00 ogłoszone zostają godziny rektorskie dla pracowników i studentów Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie. Po kilku godzinach na stronie uczelni, ale także w mailu do studentów, już nie do pracowników uczelni (wykładowców) ukazała się informacja (w mailu do studentów UKEN podpisana przez prorektora Roberta Stawarza, że komunikat rektora UKEN w sprawie ogłoszenia godzin rektorskich w dniu 9 maja w związku z świętem „uczelni był wynikiem realizacji zaleceń Policji w związku z otrzymaniem informacji o zagrożeniu bombowym na terenie uczelni”.
Szokujące jest to, że w obliczu tak poważnego niebezpieczeństwa – zwłaszcza w kontekście zabójstwa pracownicy Uniwersytetu Warszawskiego, które miało miejsce dzień wcześniej, rektor UKEN ogłosił tzw. godziny rektorskie dopiero ok. godz. 11. A z maila wysłanego przez potencjalnego terrorystę wynika, ze wysłał go z groźbami o 8:47.
Dlaczego tak długo trwało podjecie decyzji o ogłoszeniu godzin rektorskich?
W naszym przekonaniu i wiedzy, rekcja władz uczelni powinna być inna – powinny uczelnie zamknąć i usunąć z niej wszystkich pracowników i studentów?
Czy Policja tak długo się zastanawiała co zrobić, czy też władze uczelni (nie wiemy kto był adresatem maila zamachowca) tak długo czekały z przekazaniem tej informacji policji. W mailu nie ma informacji kiedy dokonany zostanie zamach. Ale potencjalny zamachowiec informuje, że już, czyli o godz. 8:47 (!!!) wniósł bombę na uczelnie. Opieszałość jest zdumiewająca, tylko kogo?
Z informacji zamieszczonych na portalu Onet.pl wynika, ze treść tego maila została także przekazana dziennikarzom (https://www.onet.pl/informacje/glos24/anonimowy-student-grozil-detonacja-bomby-w-krakowie-komentarz-policji/qzmz24m,30bc1058). Pozostaje pytaniem ważnym: kto dokonał tego przekazania maila: policja czy władze UKEN. Na skanie tego maila znajduje się tajemniczy dopisek: „Panowie co z tym robimy?” Czy tego typu informacje powinny być udostępniane publicznie, bo artykuł ukazał się na stronie internetowej Onet.pl?
W trybie ustawy prawo prasowe wnoszę o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
1. Czy policja faktycznie wydała takie zalecenia władzom UKEN i zaleciła tego typu postępowanie w obliczu tego zagrożenia – czyli wysłanie komunikatu drogą mailową do studentów i pracowników UKEN tej treści, który był w mailu podpisanym przez rektora UKEN? Jeśli tak, to w jaki sposób to uczyniła? Czy było to polecenie czy też zalecenie?
2. Kiedy Policja wydala takie zalecenie władzom uczelni? I Dlaczego dopiero o ok. godz. 11. oo rektor UKEN rozesłał maila z informacją o godzinach rektorskich? Czy takie postępowanie, zdaniem Policji, jest wystarczające w obliczu takiej poważnej groźby?
3. Czy policja podjęła jakiekolwiek czynności weryfikujące treść maila z zagrożeniem bombowym na uczelni UKEN? I kiedy te czynności się zakończyły? Czy po nich możliwe było prowadzenie pracy administracyjnej i dydaktycznej?
4. Czy przeprowadzono poszukiwania pirotechniczne i w celu odkrycia ładunku bombowego w budynku głównym UKEN przy ul. Podchorążych 2 lub w innych budynkach tejże uczelni?
5. Czy na uczelni ogłoszono alarm przeciwbombowy i zarządzono opuszczenie budynku przez wszystkich znajdujących się w nim osób: pracowników i studentów? Z naszych informacji wynika, ze co najmniej jedne drzwi wejściowe na uczelni były stale otwarte i swobodnie można było uczelnie opuścić lub do niej wejść. Ponadto w budynku pozostało szereg osób po godzinie 11:00, które pracowały w swoich gabinetach. Ponadto poinformowanie tylko mailowe pracowników i studentów jest niewystarczające w przypadku tego typu zagrożenia, gdyż osoby te wcale nie muszą mieć aktywnej poczty uczelnianej i w danym momencie z niej korzystać.
Z informacji zamieszczonych na portalu Onet.pl wynika, że treść maila potencjalnego zamachowca została także przekazana dziennikarzom (https://www.onet.pl/informacje/glos24/anonimowy-student-grozil-detonacja-bomby-w-krakowie-komentarz-policji/qzmz24m,30bc1058). Pozostaje pytaniem ważnym: kto dokonał tego przekazania maila redakcji Onet.pl: Policja czy władze UKEN. Na skanie tego maila znajduje się tajemniczy dopisek: „Panowie co z tym robimy?” Czy tego typu informacje powinny być udostępniane publicznie, bo artykuł ukazał się na stronie internetowej Onet.pl?
6. Jakie stałe procedury UKEN wdrożyła w celu ochrony pracowników przed tego typu niebezpieczeństwem i czy są w ich ramach prowadzone szkolenia dla pracowników i studentów?
Krzysztof Sitko
Redaktor Naczelny
Magazynu Opinii
Pressmania.pl
Część z tych pytań powinna być także skierowana do policji. Wydaje się, że możemy mieć w tym przypadku do czynienia z niedopełnieniem obowiązków przez władze uczelni (kanclerza i rektora) oraz z nieumyślnym narażeniem na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu pracowników i studentów tej uczelni.