Sobota, 6 listopada 2021 rok. Jubileuszowa impreza z okazji 35 rocznicy Katowickiego Stowarzyszenia Trzeźwościowego Dwójka
Sala domu kultury na Burowcu pełna. Są oficjele, przedstawiciele innych klubów, jakże wiele znajomych twarzy, uśmiechy, uściski serdeczności…
Najpierw kawałek tortu z płonącą świeczką oraz dyplom otrzymują ci, którzy mają okrągłe rocznice zerwania z nałogiem. Ja mam dychę. Na początku przyszłego roku taką samą okrągłą rocznicę będzie miała Lila. Wytrzeźwieliśmy razem. Nam się udało. A ile w ostatnich latach było pogrzebów tych, którym się nie udało? Przestałem ich prostować, tracić czas i energię. Chcesz to pij, widocznie swojego nie wypiłeś.
I tak gaśli, bo nie wyobrażali sobie jak można żyć bez picia, bez kolegów, bez wspólnych wygłupów… Taki byłem i ja. Piłem najpierw żeby umówić się z dziewczyną, dodać sobie odwagi przed egzaminem, piłem bo pili wszyscy bo bałem się osądu – co ze mną się nie napijesz?!
A potem nie znałem imienia przypadkowej osoby, która śpi koło mnie, zaniedbywałem obowiązki męża i ojca, jeździłem autem na bani. Jeszcze na początku tego wieku miałem opinię bezrobotnego alkoholika. Przełom nastąpił wtedy kiedy zdałem sobie sprawę, że tak być nie musi, że tylko ode mnie zależy czy ocalę mój nowy związek i mogę sobie rano spojrzeć w lustro wiedząc co mam zrobić dla siebie i rodziny a nie wycyganić kasę na pierwsze piwo a potem już samo poleci…
Nic to, zaczęła się druga część uroczystości jubileuszu Dwójki. Do tańca ruszają wszyscy, starzy i młodzi. Nie potrzebują drinka dla rauszu. Można być trzeźwym i szalonym jednocześnie a także odzyskać siłę woli, zapomnieć o porannej trzęsionce i wyrzutach sumienia.
Pamiętajmy też o tym, że w tym Nowym Życiu nie możesz być sam. Bo jest grupa wsparcia, społeczność, terapia po to żeby dzielić się wątpliwościami, odzyskiwać pewność siebie, po prostu żyć. Gdybym pił pewnie dawno by mnie nie było.
Teraz jestem sobą, jeżdżę na rowerze, maluję obrazy, pisze wiersze, działam społecznie, radzę tym którzy chcą wysłuchać rad. Bez trzeźwości byłoby to niemożliwe.
Zbyszek, alkoholik trzeźwiejący, chociaż niezdiagnozowany 
Zostaw komentarz