W poniedziałek (09.10.23 r.) odbyła się przedwyborcza debata liderów partii politycznych zorganizowana przez TVP.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby rządowa stacja była rzeczywiście telewizją narodową, a debata, debatą liderów partii politycznych o Polsce, a nie zwykłą „pisowską ustawką”, w której nie wziął udziału najważniejszy gracz, który jest odpowiedzialny za obecną sytuację w kraju. Zamiast prezesa Kaczyńskiego, w debacie wystąpił Mateusz Morawiecki, były doradca Donalda Tuska, który w przeszłości wyrażał poparcie dla reformy emerytalnej, a dziś umywa ręce zwalając winę na rząd Platformy Obywatelskiej.
W dzisiejszej debacie zabrakło również głównych liderów partii politycznych. Trzecia Droga wysłała „na pożarcie” Hołownię, Nowa Lewica posłankę Joannę Scheuring-Wielgus, Konfederacja Bosaka, a Bezpartyjnych Samorządowców reprezentował mało znany Krzysztof Maj.

Mimo pytań, które zawierały treści dyskredytujące rządy Donalda Tuska, opozycja wypadła bardzo dobrze i tego chyba rządowa telewizja nie przewidziała. Niemniej jednak, cała debata była jedynie „propagandową pisowską szopką”, mającą na celu osłabienie opozycji przed zbliżającymi się wyborami.

Ubolewam, że rządowej telewizji, utrzymywanej m.in. z naszych wpłat abonamentowych nie zależało na poważnej rozmowie o Polsce i losie milionów Polek i Polaków. Dlatego też, dzisiejsza „debata” tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że należy dążyć do likwidacji abonamentu i rządowej telewizji, ponieważ żaden rząd nie ma prawa manipulować ludźmi za pomocą publicznych mediów.

Teraz to My, Polacy, musimy wziąć sprawy w swoje ręce!
Nasze uczestnictwo w wyborach jest kluczowe dla przyszłości Polski!

Nie pozwólmy, aby manipulacje i dezinformacja zadecydowały o przyszłości naszego kraju!

Pójdźmy na te wybory!
Zróbmy to dla nas samych, naszych rodziców, naszych dzieci i naszych dziadków! To jest nasza szansa, aby powiedzieć „mamy dość”, bo Nic o Nas bez Nas!