… i ogonem (względnie kootasem) na mszę dzwoni. Tak mawiał w POTOPIE słynny imć Onufry Zagłoba niezwykle trafnie odnosząc się do różnego rodzaju zachowań osobniczek i osobników (wg nomenklatury tow. S. Spurek) absolutnie nie mających niczego wspólnego z jakimkolwiek sacrum.
Z profanum za to jest im za to jak najbardziej po drodze. Wielekroć w dziejach nowoczesnej cywilizacji datowanej od czasów antycznej Grecji oraz ugruntowanym kulturowo i jurydycznie dziedzictwie Imperium Romanum spotykamy się z różnego rodzaju aksjologicznymi przewartościowaniami. Odnoszą się te przewartościowania zarówno do ukształtowanych wiekowo stosunków społeczno-gospodarczych, systemów edukacyjnych, standardów kulturowych, ale przede wszystkim do zastanych reżimów religijnych.
Powiązania tronu i ołtarza nie są wymysłem historycznie współcześnie odrealnionym, a wręcz przeciwnie system demokracji greckiej, czy cezarionizm rzymski stworzyły podwaliny do ścisłej symbiozy społecznej, spirytualnej sfery związanej z potestatycznym zakresem państwowej funkcjonalności.
Sakralizacja wielu obrzędów związanych z sensu largo wypełnianiem funkcji państwowotwórczych jak np. intronizacja władcy stała się symptomem oczywistej oczywistości, czego znakomitym przykładem była w Wigilię Bożego Narodzenia 800r. w Rzymie ceremonia ukoronowania Karola Wielkiego na cesarza jako uniwersalnego władcy i spadkobiercy upadłego w V w. Cesarstwa Rzymskiego.
Stało się obowiązującą tradycją, że każdy europejski władca sprawował swoje regalistyczne funkcje w oparciu o przeprowadzony uprzednio proces swoistej sakralizacji poprzez udzielone mu z rąk Kościoła święte pomazanie i ukoronowanie. Od czasów Władysława Łokietka świadkiem tychże w RP ceremonii ukoronowania tj. od 1320 r. stała się katedra wawelska.
Symbioza władzy państwowej bez względu na formę jaką w historii była przyoblekana z Kościołem aż do czasów Henryka VIII w Anglii była wręcz niepodważalnym dogmatem. Ostateczny tenże rozdział datować należy od czasów rewolucji francuskiej w 1789 r. i tenże dysfunkcjonalizm sfery religijnej i państwowej jest wyznacznikiem współczesnych demokracji.
Potwierdzeniem rozdziału sacrum od profanum stanowią w przypadkach wielu nowoczesnych demokracji stosowne konstytucyjne zapisy określające ściśle wzajemną inferencję. Nic dodać, nic ująć. Ale jedynie z pozoru, bowiem współczesne postępaki, przedstawiciele lewactwa, lenistwa-marksistwa, i różnych dewianckich nurtów pedalsko- liberalnych, czy wręcz libertyńskich, a także masoneria usiłują sferę sacrum całkowicie wyrugować z życia społecznego, a w najlepszym wypadku tę sferę przemodelować na swoją zboczoną modłę.
Posługując się różnego rodzaju instrumentarium umożliwiającego wpływanie na tzw. szeroką opinię publiczną w/w współczesna barbaria usiłuje zawłaszczać w krąg swojego oddziaływania w szczególności młodzież. Z całą premedytacją i metodycznie barbaria subsydiarnie posługuje się w całej rozciągłości fałszowaniem historii, eliminacją dotychczasowych autorytetów, bezpardonową walką z Kościołem chrześcijańskim; przede wszystkim katolickim, propagowaniem wszelkich antywartości np. w sferze seksualności.
Z dalece idącą ostrożnością oraz nad wyraz symptomatycznie barbaria unika konfrontacji z udziałem środowisk judaistycznych i islamskich kreując tym samym dodatkowy obraz swojego hipokrytycznego postępowania.
Ze smutkiem jednak należy uznać, że szczytne hasła tzw. rewolucji francuskiej z 1789r tj. Liberté, égalité, fraternité, czyli wolność, równość, braterstwo stały się aktualnie zwykłą intelektualną wydmuszką.
Doznały daleko idącej atrofii stając się jedynie ideologiczną atrapą służącą faszystowskiej (to wielce adekwatne określenie !!!) barbarii z różnymi jej odcieniami do podejmowania działań mających zdeprecjonować i zdezawuować, a tym samym ostatecznie w konsekwencji zastosować etyczno-moralny endlösung.
Pokoleniowo zmieniające się personalnie sztafety tej faszystowskiej barbarii osiągają coraz większe sukcesy w osiąganiu wyznaczonych przez siebie celów; w szczególności w krajach zachodniej Europy.
Dążą do „rozcieńczania” dotychczasowej europejskiej populacji poprzez gwałtowny swoisty import; przede wszystkim islamskich imigrantów wywodząc przy tym całkowicie fałszywie o potencjalnej możliwości dokonania przez te hordy rzekomego „ubogacania” kulturowego. Całkowicie się przy tym ignoruje, a celują w tym dziele
makrela i makaron – swobodę demokratycznego wyboru przez swoich obywateli. Brak jest jakiejkolwiek odpowiedzi na pytanie: a niby dlaczego mam być przymusowo przez dewianckie rządy „ubogacany”, skoro wolę pozostawać nadal w stanie dotychczasowego rzekomego „ubiednienia” ???
Eksploatuje się ponad znaczeniową miarę swoisty słowny „wytrych” w postaci oczekiwanej i wszech ogarniajacej tolerancji.
Jednak tejże tolerancji barbaria nadaje wyłącznie kierunek jedno wektorowy. Tolerowane mają być apriorycznie i to w wymiarze monopolistycznym jedynie wartości, a właściwie antywartości jakie ta barbaria propaguje i jakich domaga się bezwarunkowej ich akceptacji. Każde odmienne postrzeganie świata, a w szczególności dalsze funkcjonowanie innych współobywateli traktowane jest z niczym nieuzasadnioną wyższością, nieograniczoną butą i arogancją jako rzekomo średniowiecze, zaścianek, zacofanie, antyeuropejskość, prostactwo etc.
To kreacja społecznego i moralnego aksjomatu, albowiem wartości odmienne niż wyznawane przez barbarię według jej wyznawanego credo i paradygmatu hipokrytycznie na jakąkolwiek tolerancję rzekomo nie zasługują !!!!
Wygodne postrzeganie świata w którym obowiązuje bezwzględnie zasada: orzeł ja wygrywam, reszka ty przegrywasz !!!
BRAFFO WYYYYYY!!!!
Paralelnie przywołać w tym miejscu należy kresową alokacyjną przypowiastkę odnoszącą się do Gródka Jagiellońskiego. Każda osoba wg tej przypowiastki doznawała sankcji w postaci tzw. liścia skierowanego w jej oblicze zarówno poprzez fakt obecności w tejże miejscowości, jak również absencji !!!
Ten model zachowań (inter)nazistowskiej barbarii wypełnia w RP totalsowa czereda pod „światłym” przywództwem wnuczka tow. Wiesława Gomułki czyli odmiennie inteligentnie BORYSŁAWA.
Temu wzorcowemu hipokrycie absolutnie w niczym nie przeszkadza reżimowa kasiora jaką pobiera jego połowica od niesłusznej państwowej telewizornii i to od 2017r !!! jako członkowej (S.Spurek patrzy zza węgła) gremium Rady Programowej TVP Katowice.
Tysiące jego akolitów, a jednocześnie hipokrytów; uprzednio walczących przed wprowadzeniem przez PiS 500+ bardzo chętnie taką kasę pobiera. Wypełniają zatem swoistą filozofię BOLKA : są przeciwni wypłatom 500+, ale ……. z nienawistną ochotą ją pobierają; bowiem pecunia non olet !!!!
BORYSŁAW jako kolejny sukcesor chyrzego rója znakomicie w jego wzorcu zachowań się jako podnóżka makreli i makarona się odnajduje i samorealizuje. Za w pełni oddane i spolegliwe zachowania hyrzy rój mając przede wszystkim na uwadze jego familijne ukorzenienia (dziadek w Wehrmachcie) jest sowicie wynagradzany judaszowymi srebrnikami. Ten skończony łgarz i zaprzaniec nadal z brukselki jątrzy i prowadzi szczujną propagandę zamiast jak mu radził przez. J. Chirac siedzieć wreszcie cicho skoro ma taką okazję.
Polskiemu narodowi i jego patriotyzmowi bezwzględną wojnę intelektualną i kulturową wydało polskojęzyczne odgałęzienie faszystowskiej barbarii. Słowo wojna oraz wszelakie wulgaryzmy tkwią wysoko na ich sztandarach. Smutek ogarnia, że verbum vulgaris aktualnie musi być wręcz automatycznie kojarzone z przekleństwami i innymi wstetecznymi określeniami. Chamstwo i wulgaryzm jest kompleksowo aprobowalne i eksponowane przez żałosne cwelebryckie „jelity” całkowicie eliminując tym samym możność zaliczania ich do cywilizacyjnego grona. Taka po prostu autodestrukcja.
O tempora, o mores.
Z daleko idącą fałszywością i hipokryzją powyższa polskojęzyczna faszystowska barbaria usiłuje jako jeden z elementów prowadzonej przez siebie wojny zdeprecjonować wielowiekowe dokonania Kościoła katolickiego w Polsce. Przoduje w tym już od wielu lat gówniana gazeta pod naczalstwem nadredaktora A. Szechtera, prywatnie brata żydowskiego sędziego mordercy z PRL-u S.Michnika dogorywającego aktualnie w neutralnej Szwecji.
Zatroskany A. Szechter ustawicznie na łamach swojej gadzinówki wysuwał przez prawie 30 lat na pierwszą linię frontu walki z Kościołem zarówno instytucjonalnym jak i rzeszą wiernych tow. E. Siedlecką.
Ta „szlachetna” inaczej osobniczka wielekroć usiłowała dokonać sanacji w jak najszerszym zakresie Kościoła; rzekomo straszliwie zatroskana jego dalszym funkcjonowaniem. Ta reformatorska „przodownica” zamiast założyć wespół zespół z różnorakimi cwelebrytami swój własny kościół; włazi brutalnie z sowieckimi onucami w instytucję, którą animalnie nienawidzi, usiłuje pouczać o rozwiązaniach jakie jej zdaniem powinny w KK funkcjonować.
Należy jej oraz innym takim „reformatorom” adekwatnie używając ich aktualnej słownej dialektyki, oznajmić, aby się po prostu „od………ić”.
Zasadne zatem jest przywołanie w/w wypowiedzi imć Onufrego Zagłoby odnoszące się przy tym niezwykle trafnie do różnej maści przebierańców, błaznów, komediantów i przede wszystkim zaprzańcom i jurgieltnikom. To ta faszystowska barbaria usiłując się wizerunkowo zamaskować dąży do unicestwienia ponad tysiącletniego dorobku cywilizacyjnego Polski, a KK przede wszystkim.
Wilk przebierając się w owczą skórę może zwieść niektóre zbałamucone owieczki, a stadu rozumnych owiec nigdy nie będzie przewodził.
Si vis pacem parabellum – z tej latyńskiej maksymy zatem musimy aktualnie z całą mocą skorzystać, aby barbaria nie zatriumfowała i będzie to z całą pewnością wiedeńska wiktoria.
Wymagać to będzie rzecz jasna maksymalnego wysiłku, czasem wyrzeczeń oraz daleko idącej determinacji. Zatem do dzieła !!!
APAGE SATANAS !!!
I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.
7.11 2020
Zostaw komentarz