Nie dajcie sobie wmówić, że my Polacy jesteśmy narodem nietolerancyjnym, zawistnym obłudnym, żerującym na krzywdzie bliźnich. Bo fakty te historyczne jak i najnowsze temu przeczą, jest wręcz odwrotnie, gdy ta „światła” Europa Żydom pogromy fundowała, to gdzie swój dom odnajdywali i bezpieczną przystań, gdy rozlewał się fanatyzm religijny, gdzie bezpieczeństwa inni szukali, a gdy wojna na Ukrainie się „rozkręciła”, to gdzie nasi sąsiedzi znaleźli schronienie? Czy oby nie była to właśnie tolerancyjna Polska?

Można rzeczywistość czarować, można pokazywać wyjątki – które pokażą co innego, ale jako naród, spokojnie możemy dumnie kroczyć wśród innych, moim zdaniem mając więcej cech pozytywnych od niejednych którzy dziś uważają nas nadal za podludzi i zacofany motłoch, z łatką jak łatwo przyklejaną „faszystów”!!!!

Owszem, mamy wady, jako naród, wiele nawet. Jedną z nich to nasza głupota zwłaszcza w polityce, bo „Polak głupi przed jak i po szkodzie”… niestety. Ale jest ich więcej.

Do sedna – 3 przykłady z ostatniego czasu mych relacji z Ukraińcami w Polsce – takich zawodowych. Trzy, by nie było, że to przypadek. Dodam że byłem na wojnie gdy ona wybuchła, zaraz na samym początku, obserwowałem pewne zjawiska, licząc na szansę budowy naszej wspólnoty. Wierzyłem w to i nad tym pracowałem, ale tak jak Polacy są głupi – zwłaszcza nasze elity, tak Ukraina ma ten sam problem, chyba do kwadratu. Brane sobie na sztandary Banderowców, UPA czy Chmielnickiego, który tak faktycznie Ukrainę na wieki oddał w ręce Rosji, finalnie doprowadzając do wojny Polsko Ruskiej, osłabiając Rzeczpospolitą, to zakrawa na nie cynizm a głupotę, ale to inny temat. Wracam do 3 przykładów. Opisze zwięźle, zadając tylko jedno pytanie: Jak wspólnie żyć?

1. Zarządzam firmą wynajmującą przestrzenie biurowe, magazynowe. Wybuch wojna, jest firma duża ukraińska – handluje armaturą, kafelkami, ma tu magazyn od wielu lat. Po roku trwania wojny proszą o obniżki opłat, bo pomagają, bo wojna, potem o przedłużanie terminów płatności. Zany się więc „idziemy na rękę”. Nie płacą miesiąc, dwa – cztery. Potem mówią, że przenoszą działalność ale zapłacą, proszą by przetrzymać ich „towar”. Pomagamy.

– efekt, zero pieniędzy, zadłużenie bo spory magazyn na poziomie 30 tys. zł. Sąd nic nie może i nikt nie pomoże… Czyli oszukano nas.

2. Na nasz teren często „wbijają” się osoby nieupoważnione – zasadniczo na prywatnym terenie właściciel nie może nic – policja, straż miejska nie podejmują się interwencji. Możecie odholować taki pojazd na koszt własny, opłacić parking i sądownie dochodzić swoich roszczeń – nie polecam – ćwiczyłem temat. Właściciel pojazdu oskarży was o zabór mienia, uszkodzenia jego pojazdu itd… Więc jest sobie taki „taksówkarz” – który blokuje wjazd. Podchodzę i proszę by zmienił miejsce – nie wywalam nawet z placu, bo blokuje duży pojazdom wjazd. On w języku wiadomym odpowiada, że na chwilę – stały tekst. Więc kategorycznie żądam, by jednak odblokował przejazd. Wtedy on do mnie, że nie rozumie po Polsku i zero reakcji. No i teraz ja nie wytrzymałem i pewnie setka Żurkowych „facetów w czerni” by się na mnie rzuciła, ale powiedziałem: „Powiedzieć tobie po Polsku, Rusku, czy Ukraińsku, byś spierdal…”.

– efekt, dotarło, odjechał…

3. Temat z tego tygodnia, kolejny najemca też wiadoma narodowość, opóźnia się z płatnościami, dojechał tak że 3 miesiące nam jest winny. Przychodził prosząc, z żoną, mili, uprzejmi, grzeczni, bo małe dziecko, kolejne w drodze. Potrzebują pracy mają problemy ale pobierają 800+ no i ma taki samochód jakiego ja nie dorobię się do końca mych dni. Wiek poborowy, ale jest w Polsce, bo nie chce walczyć, che żyć i pracować. Jak nie pomagać. Czekałem… W końcu wypowiadam umowę.

– efekt, kluczy nie zdał, pieniędzy nie spłacił, kontakt zerwany, przez sąd nic nie osiągnę – wszak kogo, jak ścigać, te dane co mamy w umowie warte są tyle co sama umowa. Jedynie firmy windykacyjne podejmują się za 1/3 części długu „powalczyć”. Co ciekawe, zalega Urzędowi Skarbowemu ponad 80 tys zł, mi tylko 15 tys. Ale państwo Polskie, otacza tego typu oszustów, bo tak należy nazwać, specjalnymi przywilejami, ochroną, kosztem własnych obywateli, pomimo zaległości również podatkowych.

Myślę, że wielu z Was przytoczy podobne przekręty i nie tylko dla jasności Ukraińców, ale i innych też i Polaków, mam takie przykłady też. Jednak jest różnica, bo to inni u nas budują opinię o własnym kraju, narodzie, jak i my kiedyś w Niemczech, Anglii.

Nie dziwcie się więc proszę, mojemu zdenerwowaniu i wielu innych, gdy we własnym domu przez obcych jestem okradany a państwo którego rolą jest stanie na straży własnych obywateli w pierwszej kolejności, ich stygmatyzuje i poniża, dając „gwarancje bezpieczeństwa” i bezkarności złodziejom i nie ważne, czy obcym, czy własnym.

Tak nadal będę pomagał ludziom w potrzebie, bez względu na pochodzenie, ale też nie będę ślepym, gdy ktoś nadużywa mego „miękkiego” serca i postaram się mieć „twardą d…” – nie wykazując się głupotą, którą Polsce, Polakom i sobie zarzucam.

Autor: Kwiatek Robert
ur. 2 IX 1971 r. w Gdańsku. Absolwent Polsko-Japońskiej Wyższej Szkoły Technik Komputerowych w Warszawie, kierunek sztuka nowych mediów (2012). Absolwent Master of Business Administration w Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menedżerów (2018).

1988 członek kadry narodowej w łyżwiarstwie figurowym, mistrz Polski juniorów (1988). 1984–1986 współzałożyciel Tajnej Organizacji Młodzieży, nast. Ruchu Młodzieży Niezależnej. 1986–1990 jeden z przywódców FMW Region Gdańsk, redaktor techn. pisma FMW „Monit”, wydawca i drukarz pism młodzieżowych, założyciel Agencji Fotograficznej i Archiwum FMW, organizator Biblioteki Latającej, członek Grup Wykonawczych FMW, kolporter wydawnictw FMW na terenie szkół średnich, uczelni i zakładów pracy Wybrzeża Gdańskiego. 1987–1990 współzałożyciel Wydawnictwa FMW Gdańsk. 1987–1989 członek Rady Koordynacyjnej FMW. 1986–1990 współorganizator manifestacji, happeningów w Gdańsku. W V i VIII 1988 współorganizator wsparcia dla strajkujących w Stoczni Gdańskiej zaopatrzenia w żywność, druku i kolportażu strajkowych wydawnictw.

1990–1995 kierownik drukarni w Wydawnictwie Gdańskim Sp. z o.o., 1995–2008 fotoreporter i fotoedytor w Polska Presse Sp. z o.o., m.in. w „Dzienniku Bałtyckim”. W 2007 współzałożyciel Stowarzyszenia Federacji Młodzieży Walczącej (2007–2010 i od 2015 prezes). 2008–2009 fotograf rządowy w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, 2009 kierownik działu Media w SKOK Kopernik, 2009–2010 operator kamery w Media SKOK, 2011–2012 fotoedytor, grafik multimedialny w Wydawnictwach Szkolnym i Pedagogicznych w Warszawie. 2012–2015 koordynator ds. wizerunku w Dolnośląskich Surowcach Skalnych w Piławie Górnej. 2015–2017 kierownik marketingu w Krakowskiej Grupie Amnis w Krakowie. Od 2017 dyr. Sponsoringu, kierownik Wydz. Zarządzania Wizerunkiem i Marką. w Energa S.A. w Gdańsku. Od 2017 członek Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa przy IPN w Gdańsku. Organizator i autor licznych wystaw fotograficznych, albumów, laureat wielu konkursów fotograficznych.

Odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności (2016), Złotym Krzyżem Zasługi (2016). Laureat nagrody Świadek Historii przyznanej przez IPN w Gdańsku (2017).