Nareszcie!!! Przywołując subsydiarnie znaczy się wzmacniając pomocniczo słynną filmową frazą z komedii S. Chęcińskiego „Kochaj albo rzuć” wypowiedzianą przez Pawlaka: nadejszła wiekopomna chwila możemy jako populacja TEGOKRAJU wznieść tenże przed chwilą wspomniany okrzyk. Z jakiegoż to powodu??? Jak to z jakiego? przecież to jasne, proste i oczywiste jak… słońce PERU.

Wszak odnotować z całą pewnością musimy, że po dłuższej, dobrowolnej i samorzutnej banicji oraz całkowitym wręcz rozbratem z życiem społeczno-politycznym TEGOKRAJU powróciła niezwykle onegdaj popularna postać Rysia PETRESCU.

Dla przypomnienia: Rychu to akuszer nowoczesnego tworu politycznego znanego jako MODERNA, którego został niekwestionowanym fuhrerem. W wyborach parlamentarnych w 2015 r. ta prześwietna, najnowocześniejsza partyja występując pod egidą PETRESCU uzyskała poparcie elektorskie w liczbie aż 1 155 370 głosów, czyli 7,6% co pozwoliło na poselską plutonową prawie obsadę w liczbie 28 parlamentarzystów.

Niezapowiedziany, a zatem nieoczekiwany powrót Rycha na polityczną arenę (skojarzenie z cyrkiem jak najbardziej pożądane) spowodował jak kraj długi i szeroki wybuch człeczego entuzjazmu, radości, petard i oczywiście różnokolorowych ogni sztucznych. Zewsząd słychać było wystrzały szampańskich korków, rozentuzjazmowane rozmowy i podniecone dyskursy oraz pojawiające się na gorąco żurnalne komentarze.

Rzecz jasna nie wszystkim tenże remake, czyli reanimacja politycznego dotychczasowego nieboszczyka przypadł do gustu i tym samym stał się wydarzeniem w pełni aprobowalnym. W panikę wpadli kabareciarze oraz różnego rodzaju satyrycy koncentrujący się na kreacji swoich wytworów opartych o aktualne realia polityczne. Wstrząsający w swej wymowie powrót Rycha i to na znaczące stanowisko doradcy ekonomicznego MODERNEJ całkowicie wyprowadził ich z równowagi i pogody ducha. Funkcjonowanie w życiu politycznym Rycha w postaci rezurekcyjnej całkowicie musi w konsekwencji zaburzyć ich jestestwo oraz podstawy bytu materialnego. Czerpali wszak z bezgranicznie głębokiej studni satyry i kabaretu znaczące profity finansowe, a skutki powrotu Rycha w sposób ewidentny muszą ten dotychczasowy stan rzeczy zdeletować.

To Rychu, a nie dotychczasowi satyryczni beneficjanci; w sposób oczywisty stanie się super star zainteresowań mediów, a w tym różniastej telewizorni i to on będzie z tej sytuacji czerpać znaczące korzyści w postaci konsumpcji smakowitych konfitur. Powiedzieć o bywszym fuhrerze super star to nic, albo prawie nic nie powiedzieć. Adekwatnym określeniem jego postaci jest zjawiskowa astronomiczna SUPER NOWA, mająca jasność wielu słońc, jednakże niestety jej żywot jest krótkotrwały finalizujący się powstaniem nomen omen czarnej dziury!!!

Wprawdzie PETRESCU dokonał aktu niezbyt chwalebnej dezercji z jej partyjnych szeregów, aleć nie dopuścił się renegacji, a tym bardziej degeneracji opowiadając się za inszą polityczną opcją. MODERNĄ nie zostawił jednak samopas, bowiem berło przywództwa przekazał urokliwej inaczej Kasi Lubnauer, której mężulo finansowo ją unicestwił.

Aktualny fuhrer Adaś Szłapka doczłapał MODERNĄ do ilościowego stanu jej człon(k)ów określanych niezwykle trafnie jako partia kanapowa. Liczy obecnie trzy kanapy. Nie popadajmy jednak w panikę, albowiem powrót Rycha i to na wysoką partyjną funkcję doradcy gospodarczego musi budzić uzasadnioną nadzieję na jej ustawiczny rozwój, wręcz rozkwit pozwalający na tzw. „rozdawanie kart” i chłeptanie z koryta na arenie politycznej TEGOKRAJU.

Sic transit gloria mundi, czyli po polsku: tak przemija chwała świata oraz uzupełniająco: habent sua fata libelli, czyli także książki mają swoje losy. Przytoczone stwierdzenia utrwalone swoim antycznym rodowodem potwierdzić w całej swej rozciągłości muszą słuszność powrotu Rycha do swych partyjnych źródeł, a tym samym do gwałtownego wzrostu jego znaczenia jako wybitnego polityka na arenie politycznej.

Po prostu tak się w sposób oczywisty stanie i już!!! Zdumiewać przy tym musi jednak fakt braku jakiegokolwiek zainteresowania osobą oraz osobowością Rycha przez polski Episkopat.

Wszak jako prymas wśród ekonomicznych doradców posiada o czym niejednokrotnie mogliśmy się przekonać także rozległą wiedzę teologiczną.

To przecież wyłącznie Rychu zidentyfikował wszystkie postacie reprezentujące królów różniastych nacji wymieniając nie jak dotychczas praktykowano błędnie jedynie ich trzech w osobach: Kacpra, Baltazara i Melchiora. Prawidłowo stwierdził, że tychże królów było łącznie sześciu i wymienił imiona pozostałej trójki w następującej kolejności: Iwan, Helmut i Abdullah.

No, ale było, minęło i karawana może się w tej sytuacji bez przeszkód przemieszczać w siną dal, albo też … siną otchłań, jak to czynią od czasu do czasu prozaiczne lemingi…

Pewien jednak problem pojawił się wśród dezerterów (i renegatów) z wspomnianej partyi, której aktualnie ekspercką gospodarczą protezę ma wstawić Rychu. Powodowani strachem, względnie owczym pędem onegdaj w ślad za Rychem umknęli z jej szeregów, a obecnie zostali spozycjonowani do osoby słynnego aktora Jana Himilsbacha, który nie chciał się ostać ze znajomością języka angielskiego jak … przysłowiowy na weselu!!!

To pomniejsze dezertery, renegaty względnie degeneraty polityczne których zasadnie możemy skorelować z kanapową MODERNĄ.

Jak wobec tego należy zdefiniować wyjątkową kreaturę polityczną pt. Misiek Kamiński, która dotychczas w swoim żywocie zaliczyła wiele partii z wyjątkiem NSDAP??? Tenże wielokrotny renegat znalazł jednak poparcie u tzw. ludowców i z ramienia tegoż arbuzowego ZSL-a niestety pełni funkcję V-ce marszala Senata RP.

Wzmiankowawszy wyżej o znanym z przeuroczego wypadu z Aśką Mihułek na Maderę Rychu należy również zauważyć powrotny żywot polityczny Jarka Gowina wyciągniętego z głębokiej depresji, który aktualnie marzy o podejmowaniu przez siebie i swoje kanapowe towarzycho działań zbawiających nie tylko obywateli TEGOKRAJU, ale nawet i całą postępową, alboć postępacką ludzkość.

Dla porządku rozliczeń finansowych delegacji służbowych i to zagranicznych należy uznać decyzję następczyni Rycha, czyli Kaśki Lubnauer za prawidłową, albowiem na Maderze Rycho zacieśniał konieczne międzypartyjne… nomen omen wzajemne stosunki!!! Wszystko jasne???

Co nieco odskoczyliśmy od meritum felietonu, czyli określeń związanych z fatamorganą i korelującymi się z tą fatamorganą omamami.

Fatamorgana, zwana synonimicznie także mirażem to zjawisko powstania pozornego obrazu odległego przedmiotu w wyniku różnorodnych współczynników załamania światła w warstwach powietrza o różnej temperaturze, a co za tym idzie różnej jego gęstości.

Natomiast omamy zwane także halucynacjami to po prostu spostrzeżenia zmysłowe pojawiające się bez wystąpienia zewnętrznego bodźca i niebędące zarazem zniekształceniem istniejących bodźców zewnętrznych. Dzielą się wzmiankowane omamy na: słuchowe, wzrokowe, węchowe, smakowe oraz somatyczne, czyli odnoszące się do wnętrza człowieka oraz jego zewnętrznej warstwy.

Omamy zalicza się do tak zwanych objawów pozytywnych, albowiem stanowią one wyraźne odchylenie od normalnych procesów poznawczych, w przeciwieństwie do objawów negatywnych wyrażających brak lub obniżenie normalnych, oczekiwanych reakcji u chorego.

Omamy należy odróżnić od funkcjonujących złudzeń.

Synonimicznie złudzenie jest najczęściej korelowane z następującymi określeniami takimi jak np: imaginacja, utopia, chimera, urojenie, wymysł, zjawa, mrzonka, fantom, fantazja, iluzja, wizja, widmo, fantasmagoria, przywidzenie, ułuda, marzenie, widziadło.

Dążąc do zbędnego dalszego przedstawiania wywodów oraz stosownej argumentacji w tym felietonowym zakresie zasadnym wydaje się być postawienie retorycznego pytania: jakimże to osobom cechującym się nadmiernym „parciem na szkło” i posiadającym niezwykle wybujałe ego należy przypisać uwierającą dolegliwość legitymowania się elementami fatamorgany, omamów, złudzeń względnie fantasmagorii, które w sposób całkowicie nieuprawniony pozwalają im na głoszenie ewidentnych głupot, bredni, bezczelnych łgarstw i hucpy, że jedynie wyłącznie oni posiadają extraordynaryjne właściwości mesjańskie konieczne do zbawienia świata.

Takowe kreatury (listę każdy z P.T. Czytelników sam sobie ułoży) potrafią skutecznie zlasować mózgi swoich wyznawców i akolitów o rzekomym posiadaniu przez nich czarodziejskiej wręcz różdżki, względnie cudownego receptularza stanowiących omnipotencyjne antidotum na wszystkie bolączki tego świata.

Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani – ten cytat za słynnym M. Twainem doprawdy każdy z nas winien wziąć sobie do serca i do tej kwintesencji właściwie go zastosować.

I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.

31.01 2022

fot. pixabay