28 % Polaków uważa, że ludzie żyli równocześnie z dinozaurami. 14 % nie zna odpowiedzi na to pytanie – wynika z ostatnich badań Eurostatu. Gorzej wypadli tylko Bułgarzy, Włosi, Rumuni. To oznacza, że społeczeństwo polskie, i nie tylko, durnieje w szybkim tempie. Ta ignorancja (użyję eufemizmu) bierze się z lenistwa, a skutkuje niewiarą w naukę i jej osiągnięcia.

Tabuny antyszczepionkowców są tego dowodem. Nie przekonują ich wyniki badań laboratoryjnych, że szczepionki ratują życie. Nie przekonują naukowcy, lekarze.

Ciemnogród wierzy w spiskowe teorie i pseudonaukowy bełkot, który wylewa się z internetu. Do tego dochodzą jeszcze płaskoziemcy uważający, wbrew faktom, że ziemia jest płaska i spoczywa na czterech słoniach.

Nasuwa się w związku z tym pytanie, czy rozwój technologiczny jest jednoznaczny z postępem ludzkości rozumianym jak wzrost wiedzy i świadomości?

Otóż nie. Większość z nas ma dziś smartfony. Korzysta z internetu, samochodów. Lata coraz szybszymi samolotami, a mimo to cofa się w rozwoju czego przykładem są te i inne sondaże.

Także te dotyczące czytelnictwa. Coraz mnie czytamy. Nie tylko książek.

Coraz mniej piszemy. Ograniczamy się, do krótkich smsów, pełnych błędów ortograficznych. Siedzimy z nosem w smartfonach, po to by śledzić jak influencerzy czy celebryci znani z tego, że są znani opowiadają o swoich operacjach plastycznych, kolejnych kochankach, czy wakacjach w na rajskich wyspach. Gorzej, gdy pieprzą bez sensu o szkodliwości szczepionek jak pewna znana piosenkarka.

Cywilizacja obrazkowa wyparła cywilizację słowa pisanego, czego skutkiem jest rozpowszechniająca się głupota i niewiara w naukę. Takimi ludźmi łatwo też rządzić. Uwierzą we wszystko co im wciśnie władza, a to ma wpływ na ich zachowania przy urnie oraz np. stosunek do obcokrajowców i innych państw.

Platon gorzko krytykował demokrację nazywając ją „najgorszym spośród praworządnych ustrojów”. Miał w tym sporo racji, zwłaszcza kiedy spory odsetek wyborców prezentuje poziom intelektualny niższy od nawet przeciętnego.

Antoni StyrczulaAutor: Antoni Styrczula
Opinii publicznej kojarzę się jako rzecznik prasowy Prezydenta RP, a także dziennikarz radiowo-telewizyjny i prasowy. Od wielu lat zajmuję się szkoleniami i doradztwem w zakresie public relations i marketingu politycznego. Jestem ekspertem w kreowaniu wizerunku firmy w e-przestrzeni i social mediach oraz zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych. W wolnych chwilach podróżuję. Przede wszystkim do Azji. Więcej tekstów autora przeczytacie na blogas24.pl