35,65 do 30,47. PiS i PO utrzymały to, co miały, co im od miesięcy dawały sondaże. Niezdecydowanych zgarnęła Trzecia Droga.
Mimo, że prawdopodobnie ostatecznie to PO będzie tworzyć rząd, jest to ich porażka. Nie zdobyli nowych wyborców. Opowiadanie o wspólnym sukcesie opozycji można włożyć między bajki. Każdy szedł po swoje, a nie po wspólne.
Dla PiS mimo prawdopodobnie utraty władzy (nie dziel skóry na żywym niedźwiedziu) utrzymał swoją pozycję dominatora i zasadniczy trzon elektoratu (stracili niezdecydowanych, których przyciągnęli w 2019 roku). Więc gorzki, ale jednak sukces.
W istocie w kampanii oba ugrupowania odwoływały się do swojego betonu, nie szukając nikogo, poza bańką. PiS bronił się przed Konfederacją, Platforma przed Trzecią Drogą i Lewicą.
Te wybory u dwóch głównych rywali były nastawione na umocnienie wewnętrzne, a nie zdobywanie nowych terytoriów.
Czemu? Bo czeka nas permanentna kampania wyborcza. Europejskie, samorządowe i prezydenckie (niekoniecznie w tej kolejności), a na końcu znowu parlamentarne. To bardzo ogranicza pole rządzącym, a daje ogromne możliwości opozycji.
Autor: Skipper
Zostaw komentarz