Wzrost stawki opłaty abonamentu radiowo-telewizyjnego to kolejny przykład dojenia Polaków przez ekipę Tuska, poza możliwościami zablokowania narzędzia przez prezydenta Nawrockiego.
Wzrost stawki za abonament radiowo-telewizyjny. Za samo radio w 2026 roku należy zapłacić 9, 50 zł, a za radio i telewizor 30, 50 zł. Wszystko to miesięcznie. Co w drugim przypadku daje kwotę 366 zł, czyli wzrost o 38 zł.
Ale i to tuskowemu fiskalnemu reżimowi mało, by utrzymać propagandowe – rzekomo publiczne – media. Wbrew przedwyborczym deklaracjom nadal utrzymana jest dopłata wprowadzona przez PiS na ich utrzymanie.
Ciekawe czy Tusk, Schetyna i Gajewska płacą abonament?
Kiedyś Tusk nawoływał do jego niepłacenia – określał go haraczem ściąganym z ludzi i „archaicznym sposobem finansowania publicznej telewizji”. W efekcie ci, którzy uwierzyli ówczesnemu kandydatowi na premiera, jeszcze „nie ci uśmiechnięci”, ale podobnie naiwni, byli ścigani przez komorników za niepłacenie abonamentu.
W 2017 roku za głosem Tuska, ale jeszcze dalej, poszedł Schetyna, który nawet postulował obywatelskie nieposłuszeństwo w tej sprawie i deklarował, że niepłacący abonamentu mogą liczyć na rekompensatę. Na szczęście dla niego i PO, nie zwerbalizował publicznie, że rekompensować im kary oraz koszty komornicze będzie Platforma.
Ale takiego umiaru nie miała posłanka PO Kinga Gajewska. Ona gromko wykrzyknęła, jak: wygramy wybory wynagrodzimy tym, którzy „nie będą płacili z nami haraczu na propagandę”. W świetle tego można wnosić, że guru intelektualne platformersów takiego abonamentu nie płaciła co najmniej od 2017 roku.
I tutaj chciałoby się stwierdzić, że – jak naciął się król Jan III Sobieski w zakładzie: „mości królu kobyłka u płota” i musiał, ku uciesze szlachcica, ale i przestrachu dworzan królewskich, klacz w zadek cmoknąć, tak i ci którzy uwierzyli w słowa dostarczycielki worka ziemniaków do DPS-ów i zapłacili kary za niepłacenie abonamentu radiowo-telewizyjnego, mogliby od niej dochodzić rekompensaty. Ale przecież ona biedna, bo wspólnie z mężem „zmuszona” jest pobierać ryczałt poselski za wynajem mieszkania w Warszawie, mimo posiadania domu nieopodal stolicy i pewnie wyłga się z deklaracji złożonej na potrzeby walki ze Zjednoczoną Prawicą.
I na koniec pytanie: czy historia zatoczyła koło i Grzegorz Schetyna również będzie nasyłał na osoby niepłacące abonamentu skarbówkę i co im obieca Gajewska? Bo worek ziemniaków i uśmiechnięta, wątpliwej estetyki jej twarz nie wystarczą.
Zostaw komentarz