Trzeba było naprawdę dużej mobilizacji, żeby wczoraj zablokowano mi konto i usunięto wpis. A przecież pisałem nie o polityce, nie o bieżących wydarzeniach, ale o prawdzie historycznej. O Buku. O tych Ukraińcach, którzy ponieśli śmierć nie z rąk obcych, ale z rąk swoich rodaków.
To są fakty, nie opinie. Tego się nie da zagłuszyć. A jednak próbuje się z tego zrobić temat zakazany, przemilczany, niewygodny. Bo łatwiej zamknąć usta niż stanąć twarzą w twarz z własną historią.
Do standardowych komentarzy dawno się już przyzwyczaiłem. Onuca. Troll. Pisane na zlecenie Moskwy. Te same frazesy powtarzane do znudzenia. One mnie nie dotykają, bo wiem, że są tylko zasłoną dymną. Tak reaguje ktoś, kto nie ma argumentów, kto nie potrafi odpowiedzieć rzeczowo. Zamiast odnieść się do treści – próbuje się mnie zdyskredytować.
Gdyby nie wojna Ukrainy z Rosją, zapewne wymyślilibyście inne łatki. Tak samo, jak powtarzacie w kółko te same hasła – Zawadka, Jaworzno – jakby to miało unieważniać każdą inną zbrodnię, każdy inny dramat, każde inne świadectwo. A przecież to tylko próba odwrócenia uwagi, nic więcej.
Konto odzyskałem, wpis przywrócono. I dopóki moje konto będzie istnieć – kolejne historie będą ujawniane.
I powiem więcej – zamiast tracić energię na zgłaszanie i blokowanie, lepiej byście postawili tablice tym, którzy zginęli. Tym, których nazwiska i twarze próbuje się dzisiaj zamieść pod dywan. Tablice tym, których nie da się obronić żadnym argumentem, bo zostali zamordowani przez własnych rodaków.

Autor: Jędruś Ciupaga
Zostaw komentarz