Rozwiązanie infantylnego kryzysu konstytucyjnego jest dziecinnie proste! Należy uściślić prawo (konstytucję i/lub ustawy), tak by przyjąć któreś z dwóch rozwiązań:
- 1⃣. Uchwalić, że powołany sędzia, czy w ogóle jakikolwiek urzędnik, ślubuje przed organem, który go powołał.
- 2⃣. Uchwalić, że jeśli prawo wymaga ślubowania kogokolwiek wobec prezydenta, to prezydent musi się na to zgodzić i może kandydaturę odrzucić.
I po problemie. Tak to rozwiązują dorośli. A dzieciaki, czyli wszyscy nasi politycy i prawnicy, w tym Tusk i Kaczyński, walą się grabkami w piaskownicy i kłócą o interpretację słów „wobec”, „w obecności”, „przed” etc… To są infantylne debile! Ich wszystkich należy wywalić a głupoty, które głoszą i wypisują zaorać! Powinien się wreszcie ktoś dorosły za nich wziąć, wystarczy nawet leśniczy.
W całym tym sporze prawnym, jaki toczą PiS z KO, nie chodzi o praworządność, nie chodzi o ustrój, nie chodzi o porządek w państwie, im chodzi o władzę, którą mają dzięki sianiu chaosu i zamętu. Zauważyli, że tym więcej im lud daje władzy, im toczą głupsze spory i im bardziej debilnie się kłócą. Bo lud, który ich wybiera, to jeszcze większe debile niż oni.
Dziś, w piątek wieczorem, demokracja walcząca Tuska pokazała swe kły. Ja się temu w ogóle nie dziwię. Okupujący nas reżim jest zdolny do wszystkiego. Niemniej to wielkiego znaczenia nie ma, bo ten okupant, który nas ciemięży i grabi i tak gnije i niedługo zdechnie. To są bandyci z tektury.
Przedszkolaki bawią się właśnie w piaskownicy Trybunału Konstytucyjnego. Tym razem nawalają się grabkami. Wszystkie inne dzieciaki już tam jadą się nawalać. A ich wychowawca leci samolotem, zaraz wyląduje i zrobi porządek.
Zostaw komentarz