Jesli nie rozumiem, to próbuje zrozumiec. Postepowanie polskiego rzadu, prezydenta itd. Przypuszczam (bo przeciez nikt mi tego nie mówi), ze traktujemy Ukraine, jako ostatnia oslonę przez zakusami Putina na nas. A ze ma zakusy, to pewne. Bo przeciez od lat PIS nie robi nic innego, jak ciagniecie tygrysa za ogon. A to samolot i brzoza, a to nawoływanie do zniszczenia gospodarczego Rosji (akurat! my zniszczymy! to jakby zajac postanowił zaglodzic wilka zjadajac mu trawę) , a to robiac raban na cały swiat i zmuszajac (moralnie) kazdego z zachodnich polityków, aby sfotogafował sie z Zeleńskim w Kijowie lub w Buczy. I żeby pokazał sie w telewizji, jak bardzo jest wstrzasniety. Teraz nawet Polska stała sie czyms w rodzaju trawelistu i (cytuje) „gotowa jest logistycznie zorganizować wizyte kazdego przywódcy na Ukrainie. No wiec staram sie rozumiec, ze chodzi nam o to, aby Ukraina jak najdłuzej sie broniła i wykrwawiała rosyjskie wojska, rozwalała ich czolgi i wielkie okrety , bo wtedy Rosjanie beda musieli wytchnąc przez uderzeniem w nas. Zapominamy tylko, że Rosja ma tez duże , małe i calkiem małe glowice nuklearne, które moga bez wzgldu na kondycje swoich sil zbrojnych i sytuacje na Ukrainie rabnąc w dowolny punkt na mapie Polski i w tan sposób zniszczyc i nasze morale i duzą część naszego terytorium, gospodarki i wszystkiego innego. A przy okazji sprawic, aby Zachód przestał sie calkiem ekscytować Ukraina i putinem i uznac, ze jednak lepiej, aby z szaleńcem nie zadzierac, miec klimatyzacje w lecie , a oligarchów rosyjskich u siebie, bo buduja, rozkrecaja gospodarke i maja ladne domy z bardzo dobrym kawiorem na stole, gdzie mozna sie pokazaćw towarzystwie rozmaitych gwiazd ekranu i nie tylko. Panienki bywaja tez tam calkiem-calkiem… A czego nie rozumiem? Skoro bez pieniedzy z Unii budujemy osrodki dla uchodżców na Ukrainie , to czemu nie budujemy 9albo o tym nie wiem) schrony dla Polaków? Takie porzadne, z dostepem do prymitywnych, ale sanitariatów, oraz – co jeszcze wazniejsze wody. Nie wiem, czy sa magazyny z zywnoscia dla Polaków, bo ze sa dla Ukraińców wzelkie dobra, anawet ich nadmier – tyle wiem. W Konstancinie nie ma w naszych domach nawet piwnic, ale nie słysze, gdzie ludzie mieliby sie chronić w czasie nalotu czy ostrzeliwania rakietami. W Parku Zdrojowym? W naszym mini lasku? No bo gdzie? W Warszawie w niektorych domach (nowych) sa piwniczki. Na mlotek i sloiki z dzemem. Ale, zeby te stropy piwniczne wytrzymały naprór walacego sie domu? Czysty smiech. Ale o tym cicho-sza. Slucham, jak to we Lwowie premier Morawiecki buduje schonisko dla uchodzćów ze wschodniej Ukrainy. Ogrzewane, z sanitariatami, miejscami do lezenia, gotowania itd. A dla ewentualnych uchodżców z naszej dajmy na to wschodniej Polski? Lub Warszawy? Nic, a nic? Jestesmy tak całkiem, ale to calkiem bezpieczni? jesli tak, to po kiedgo diabła tak sie zabezpieczamy przed tym tajemniczym dla Polaków 'w razie czego”. A najbardziej bym chciała, zebysmy -zamiast organizować wycieczki premierów i prezydentów z Zachodu do objęc z Zeleńskim – rabneli pięścia w stół i powiedzieli: Basta! Daliscie miliardy Ukrainie. dajecie miliardy kazdemu państwu, ktore przyjęło chocby kilkunastu Ukraińców. My nie dostajemy nic. Ani z Funduszu Rozwoju, ani z naleznych nam pieniedzy na wsparcie uchodżców. Ba, nawet nie cofnieto nam kar za Turów, choc przeciez ogrzewamy trzy miliony Ukraińców, prawda? A wegel musimy miec, skoro nie sprowadzamy z Rosji. Do jasnej cholery, czy przeszlośc niczego nas nie nauczyła? Bedziemy wszystko robic za Zachód, umordujemy własnych obywateli cena za sankcje nalozone na Ukrainę , a Zachód nas wesprze w chwili ataku ze strony Rosji? Ktos normalny i majacy wiecej niz pięc lat w to wierzy? Bo kiedykolwiek nas wsparł? Na co własciwie nasz rzad wierzy? W siedmiu krasnoludków i królewne Sniezke?

Autor: Jolanta Makowska
Absolwentka socjologii UW, doktorantka Instytutu Pedagogiki, dziennikarka i publicystka m.in. Twojego Dziecka, „Przegladu Katolickiego”, „Przegladu Tygodniowego”, „Listu do pani”, redaktorka „Wiadomości o Senacie”, autorka książek dla dzieci, ksiażek wspomnieniowych, varsawianów oraz wielu powieści obyczajowych.