Janusz Korczak, a tak właściwie to Henryk Goldszmit, ps. Stary Doktor lub Pan doktor (pandoktor) urodził się 22 lipca 1878 roku w Warszawie. Zginął 5 lub 6 sierpnia 1942 roku wraz ze swoimi podopiecznymi w komorze gazowej obozu zagłady w Treblince.

Był polskim pedagogiem, publicystą, pisarzem, lekarzem, działaczem społeczny żydowskiego pochodzenia, ale przede wszystkim był człowiekiem, który nader umiłował dzieci.

Był prekursorem wszelkich działań na rzecz praw i całkowitego równouprawnienia dziecka. Dzięki niemu został wprowadzony samorząd wychowanków. Poza tym był pomysłodawcą pierwszego pisma redagowanego w większości przez dzieci, którego pierwszy numer ukazała się w 1926 roku pt.: „Mały Przegląd”.

Stąd też pomysł na ten artykuł. Otóż, jaki był Janusz Korczak, wszyscy doskonale wiemy. Niemniej jednak zapewne niewielu zna lub pamięta słowa, cytaty i myśli, które Janusz Korczak wielokrotnie wypowiadał. Dlatego też postanowiłam w niniejszym artykule przytoczyć najsłynniejsze jego myśli i spostrzeżenia, które zmieniły nie tylko pogląd na samo dziecko, ale i na jego świat.

Toteż warto poznać i podzielić się tymi „myślami” z nimi innymi, bowiem jakże pusty byłby ten „dziecięcy świat” bez takich osób jak Janusz Korczak.

 

„Dzieci – to przyszli ludzie. Więc dopiero będą, więc jakby ich jeszcze nie było. A przecież jesteśmy: żyjemy, czujemy, cierpimy”.

 

„Umysł dziecka – las, którego wierzchołki lekko się poruszają, gałęzie splatają, liście drżąc dotykają”.

 

„Dziecko małe, lekkie, mniej go jest. Musimy pochylić, zniżyć ku niemu”.

 

„Bo dorosłemu nikt nie powie: »Wynoś się«, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze,
a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny,
a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli, a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język,
a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie”. 

 

„Zżyłeś się z myślą, żeś silny, nagle czujesz się mały i słaby. Tłum, olbrzym, o wielkiej zbiorowej wadze i sumie ogromnych doświadczeń, raz zrasta się w solidarnym oporze, to rozpada na dziesiątki par nóg i rąk – głów, z których każda kryje inne myśli i tajemnice żądań”.

 

„Ma dziecko przyszłość, ale ma i przeszłość: pamiętne zdarzenia, wspomnienia, wiele godzin najistotniejszych samotnych rozważań. Nie inaczej niż my pamięta i zapomina, ceni i lekceważy, logicznie rozumuje i błądzi, gdy nie wie. Rozważnie ufa i wątpi”.

 

„Szacunku dla bieżącej godziny, dla dnia dzisiejszego. Jak będzie umiało jutro, gdy nie dajemy żyć dziś świadomym, odpowiedzialnym życiem? Nie deptać, nie poniewierać, nie oddawać w niewolę jutra, nie gasić, nie śpieszyć, nie pędzić”.

 

„Pozwólmy ochoczo pić radość poranka i ufać. Dziecko tak właśnie chce”.

 

„Szacunku, jeśli nie pokory, dla białego, jasnego, niepokalanego, świętego dziecięctwa”.

 

„Dziecko jest pergaminem szczelnie zapisanym drobnymi hieroglifami, których część tylko zdołasz odczytać, a niektóre potrafisz wytrzeć lub tylko zakreślić i własną wypełnić treścią”.

 

„Człowiek nie tylko pamięta, ale i zapomina, nie tylko się myli, ale poprawia swoje różne błędy, nie tylko gubi, ale i znajduje. Można się nauczyć pamiętać to, co dobre i pożyteczne. Znam wielu, których ulica nie zepsuła wcale, a zahartowała, wyrobiła silną wolę, żeby być uczciwym i rozważnym człowiekiem”.

 

„Można żądać dobroci, ale nie takiej, która jest poświęceniem”.

 

„Jeżeli ktoś zrobił coś złego, najlepiej mu przebaczyć. Jeżeli zrobił coś złego, bo nie wiedział, to już wie teraz. Jeżeli zrobił coś złego nieumyślnie, będzie w przyszłości ostrożniejszy. Jeśli robi coś złego, bo mu się trudno przyzwyczaić, będzie się starał. Jeżeli zrobił coś złego, bo go namówili, już się nie będzie słuchał”.

 

„Gdyby dorośli nas zapytali, my byśmy niejedno dobrze doradzili. Przecie my lepiej wiemy, co nam dolega, przecie my więcej czasu mamy, żeby patrzeć i myśleć o sobie, przecież my lepiej siebie znamy, więcej razem jesteśmy. Jedno dziecko wiele może nie wiedzieć,
a w gromadzie zawsze się ktoś znajdzie, co lepiej rozumie”.

 

„My jesteśmy rzeczoznawcy naszego życia i naszych spraw. My tylko milczymy dlatego, że nie wiemy, co wolno mówić, co nie”.

 

„(…) na szkołę skarżą się ci, którym w domu jest dobrze, którym dom dużo daje różnych rozrywek; albo tacy, od których rodzice żądają, żeby się dobrze uczyli, chociaż nie są zdolni
i nauka im z trudem przychodzi”.

 

„Młodzi mają różne własne sprawy, własne zmartwienia, własne łzy i uśmiechy, własne młode poglądy i młodą poezję. Często ukrywają przed dorosłymi, bo się wstydzą, nie ufają, bo boją się, żeby się z nich nie śmieli”.

 

„Człowiek lubi wysiłek. Lubi, żeby mu się udało, chce wiedzieć, czy potrafi, co może, mimo trudności chce wiedzieć, czy potrafi, co może, mimo trudności chce skończyć i zwyciężyć, przekonać siebie i innych, że silny i zręczny. Zresztą siedzenie męczy. Jeżeli w człowieku uzbiera się siła, a nie może jej zużyć, siedzi jakby głodny ruchu, znudzony, jakby zatruty”.

 

„Nie to ważne w co się bawić, a jak i co się przy tym myśli i czuje. Można rozumnie bawić się lalką,
a głupio i dziecinnie grać w szachy. Można ciekawie i z fantazją bawić się w straż, pociąg, polowanie,
w Indian, a bezmyślnie czytać książki”.

 

„Do zabawy potrzebny miły towarzysz i natchnienie, więc swoboda”.

 

„Ulicznikiem może być chłopiec, którego w domu bardzo nawet pilnują i niechętnie puszczają samego. Ale niech się wyrwie na ulicę, zachowuje się jak nieprzytomny. Zdaje mu się, że w tłumie może robić co chce, złośliwe figle przychodzą mu do głowy. Popycha, zaczepia, wariuje, rozgląda się i szuka, żeby przykrość zrobić i skryć się, i uciec. Właśnie przyjemność mu sprawia, co zabronione”.

 

„(…) sędziowie sami są dziećmi i wiedzą, jak trudno jest nie zrobić nic złego i wiedzą, że każdy się może poprawić, jak chce i stara się, że by się poprawić”.

 

„Duch tęskni w ciasnej klatce ciała. Ludzie czują i rozważają śmierć pod kątem końca, a jest ona tylko dalszym ciągiem życia, innym życiem”.

 

„Dzieci nie są głupsze od dorosłych, tylko mają mniej doświadczenia”.

 

„Jestem nie po to, aby mnie kochali i podziwiali, ale po to, abym ja działał i kochał. Nie obowiązkiem otoczenia pomagać mnie, ale ja mam obowiązek troszczenia się o świat, o człowieka”.

 

„Kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat”.

 

„Nie ma dzieci – są ludzie; ale o innej skali pojęć, innym zasobie doświadczenia, innych popędach, innej grze uczuć. Pamiętaj, że my ich nie znamy”.

 

„Nie takie ważne, żeby człowiek dużo wiedział, ale żeby dobrze wiedział, nie żeby umiał na pamięć, a żeby rozumiał, nie żeby go wszystko troszkę obchodziło, a żeby go coś naprawdę zajmowało”.

 

„Nie wolno zostawiać świata takim, jakim jest”.

 

„Nikomu nie życzę źle. Nie umiem. Nie wiem jak to się robi”.

 

„W zmęczeniu hartuję się i dojrzewam”.

 

„Jestem nie po to, aby mnie kochali i podziwiali, ale po to, abym ja działał i kochał. Nie obowiązkiem otoczenia pomagać mnie, ale ja mam obowiązek troszczenia się o świat, o człowieka”. 

 

„Daj dzieciom dobrą wolę, daj wysiłkom ich pomoc, ich trudom błogosławieństwo. Nie najłatwiejszą prowadź ich drogą, ale najpiękniejszą. A jako prośby mej zadatek przyjmij jedyny mój klejnot: smutek: smutek i pracę”.

 

„Zreformować świat – to znaczy zreformować wychowanie (…)”

 

 „Jesteśmy braćmi jednej ziemi. Wieki wspólnej doli i niedoli – długa wspólna droga – jedno słońce nam przyświeca”.

 

„Gdy mi się życie bardziej da we znaki, gdy głębiej poczuję jego bolesne ukłucie, gdy żywiej dotknie mnie złość ludzka lub mocniej spadnie uderzenie losu- szukam dzieci. Wśród dzieci cierpienie maleje, przechodzi w zadumę, myśl znajduje ukojenie, serce żywiej bić zaczyna- marzenie spływa jak balsam na znużoną duszę”.

 

„Trzeba się porozumieć, trzeba się pogodzić. I trzeba przebaczać. Często wystarczy przeczekać”.

 

„Żadna książka, żaden lekarz nie zastąpią własnej czujnej myśli, własnego uważnego spostrzegania”. 

„Ludzie boją się śmierci, bo nie umieją cenić życia. Ludzie boją się śmierci, bo nie wiedzą, że tak przepyszne zjawisko, jak życie, może trwać tylko krótko, inaczej utraci swą wartość –
i znuży”.

 

„Własne cierpienie przetopić na wiedzę dla siebie i radość dla innych, zagubić się dla swoich ambicji. Niepowodzenia bolą wówczas więcej, ale nie znieprawiają. Nie łatwe i miłe życie
a rzetelne w drobnych codziennych pracach”.

 

„Kto ucieka od historii, tego historia dogoni. Godność zachować w niedoli (…)”.

 

„Żegnamy tych wszystkich, którzy już odeszli lub niezadługo odejdą, aby nie powrócić. Żegnamy ich przed długą i daleką podróżą. A imię tej Podróży – Życie. Wiele razy myśleliśmy nad tym, jak żegnać, jakich rad udzielić. Niestety, słowa biedne są i słabe. Nic wam nie dajemy. Nie dajemy Boga, bo Go sami odszukać musicie we własnej duszy, w samotnym wysiłku. Nie dajemy Ojczyzny, bo ją odnaleźć musicie własna pracą serca i myśli. Nie dajemy miłości człowieka, bo nie ma miłości bez przebaczenia, a przebaczać – to mozół, to trud, który każdy sam musi podjąć Dajemy wam jedno: Tęsknotę za lepszym życiem, którego nie ma, ale kiedyś będzie, za życiem Prawdy i Sprawiedliwości. Może ta tęsknota doprowadzi was do Boga, Ojczyzny i Miłości. Żegnajcie, nie zapominajcie”

 

Bibliografia 

  1. Rudnicki M., Ostatnia droga Janusza Korczaka, „Tygodnik Powszechny”, nr 45, 1988.
  2. Korczak J., Internat a szkoła, „Wychowawca” nr1, 1931.
  3. Korczak J., Jak kochać dziecko, Wyd. PZWS, Warszawa 1958.
  4. Korczak J., Listy i rozmyślania palestyńskie, Wyd. Ezop, Warszawa 1999.
  5. Korczak J., Pamiętnik, Wyd. Siedmioróg, Wrocław 1996.
  6. Korczak J., Sam na sam z Bogiem. Modlitwy tych, którzy się nie modlą, Wyd. Ezop, Warszawa 1993.
  7. Korczak J., Prawidła życia: pedagogika dla dzieci i młodzieży, Wyd. Pelikan, Warszawa 1988.
  8. Korczak J., Pisma wybrane, t. I – IV, Wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 1978.
  9. Korczak J., Wybór pism, t. I – IV, Wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 1958.
  10. Korczak J., Wybór pism, t. I – II, wybór i wstęp I. Newerly, Wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 1957.
  11. Korczak J., Senat szaleńców. Proza poetycka. Utwory radiowe, Wyd. Latona & Czytelnik, Warszawa 1994.
  12. Korczak J., Sława. Opowiadania (1898 – 1914), Wyd. Latona, Warszawa 1996.
  13. Korczak J., Fragmenty utworów: Kiedy znów będę mały, Warszawa 1978.
  14. Korczak J., Pamiętnik, oprac. A. Szlązakowa, Wyd. Poznańskie, Poznań 1984.
  15. Leksykon złotych myśli, wybór K. Nowak, Warszawa 1998.
  16. A. Lewin, Korczak znany i nieznany, Wyd. Ezop, Warszawa 1999.
  17. I. Newerly, Żywe wiązanie, Wyd. Czytelnik, Warszawa 2001.
  18. H. Kirchner, Janusz Korczak, pisarz – wychowawca – myśliciel, Instytut Badań Literackich, Warszawa 1997.
  19. K. Dębnicki, Korczak z bliska, LSW, Warszawa 1985.
  20. S. Wołoszyn, Korczak, Wiedza Powszechna, Warszawa 1978
  21. Korczak J., Dzieła, t. III – VI, 1992.
  22. Korczak J., Myśli, Warszawa 1987.