Jako pedagog wielokrotnie zastanawiałam się w jaki sposób nawiązać kontakt ze swoich podopiecznymi, aby było on trwały i owocował w jak najlepszą komunikację między nami. Wydawałoby się to proste aczkolwiek prawda jest inna, jest to skomplikowany proces a przy tym bardzo ryzykowny, bowiem poprzez niewłaściwe postępowanie można otrzymać efekt przeciwny od zamierzonego. Albowiem dialog z młodym człowiekiem jest trudnym dialogiem, często nawet niemożliwym jeśli obie strony tego nie będą chciały. Jednakże wychowywanie przygotowujące młodego człowieka do funkcjonowania w życiu i kulturze społeczeństwa jest istotne w dążeniu do osiągnięcia pełni życia, dlatego tak ważne jest, aby komunikacja między młodymi a dorosłymi była komunikacją zrozumiałą i dającą satysfakcję obu stronom ze wspólnego dialogu.
Współcześnie nauczaniu bardzo często zarzuca się zachowawczość, brak korelacji z postępem społeczno-cywilizacyjnym, a czasami nawet brak jakichkolwiek postępów, a przecież jednym z głównych celów wychowania jest przekazywanie młodemu pokoleniu dorobku cywilizacyjno-kulturowego minionych wieków. Bowiem to właśnie dzięki wychowaniu można przekazać tradycję i wzmocnić istniejący porządek społeczny poprzez zachowanie ducha hierarchii i autorytetu. W związku z powyższym alarmuje się, aby wychowanie było jak najbardziej integralnym elementem kultury oraz wartości moralnych akceptowanych i przestrzeganych w danym społeczeństwie.
Zatem niezbędne jest, aby działania wychowawcze były podejmowane przez odpowiednio uprawnione do tego instytucje, a mianowicie przez społeczność lokalną, Kościół a przede wszystkim przez rodzinę, ponieważ to właśnie rodzina jest odpowiedzialna za kształtowanie postaw, zachowań, uczenia dziecka dokonywania wyborów czy też za odróżnianie tego, co dobre od tego, co należy unikać. Trzeba pamiętać, iż to rodzice są tymi, którzy jako pierwsi nauczają i wychowują swoje dzieci, a inne instytucje edukacyjno-oświatowe takie jak chociażby szkoła, stanowią li tylko dopełnienie wymagające dalszego kształcenia i wychowania młodego człowieka.
W przeszłości stosowano różne koncepcje ukazujące rolę wychowania w procesie kształcenia dzieci i młodzieży. Na przełomie lat 70 i 80-tych XX w., w czasie zwanym w nomenklaturze naukowej „okresem edukacji otwartej”, zakładano, że charakter wychowania winien być wyłącznie spontaniczny i samoistny. Wysuwano hipotezy czy wychowanie nie powoduje zniewolenia jednostki? Przedstawiono szkodliwość utrzymywania dyscypliny, która daje upust złości, a propagowano nieodpowiedzialność jako zdrową psychicznie. Skutkiem aprobowania tych założeń był spadek autorytetu instytucji wychowawczych, a tym samym nauczycieli. Wzrosło rozczarowanie efektami ich pracy, co w konsekwencji przełożyło się na trudności wychowawcze.
Jednakże na szczęście obecnie szkoła współczesna osiąga duże wyniki w zewnętrznym kształtowaniu dzieci i młodzieży, ale równocześnie nie jest w stanie w zupełności przeciwdziałać narastającym patologiom społecznym, które niestety wraz z postępem techniki i cywilizacji są dość nagminnym precedensem w szkołach. Dlatego to nauczyciele oraz pedagodzy starają się aby wzrost zainteresowania problematyką wychowawczą, zarówno w kwestii kształtowania umysłu młodego człowieka, jak i całej jego postawy, stał się tematem, który pozwoli obu stronom, młodym i dorosłym, zrozumieć jak ważna jest komunikacja między ludźmi, zwłaszcza między pokoleniami. W końcu czym skorupka z młody nasiąknie tym na starość trąci.
Toteż szkoła ma za zadanie, podejmując odpowiednie kroki, wspierać rodziców w wychowaniu dzieci i młodzieży. Nauczyciel poprzez pełnienie funkcji uzupełniającej rodziców w wychowaniu dziecka, czyni samego siebie współtwórcą i współuczestnikiem procesu własnego integralnego rozwoju i doskonalenia. Nauczyciel jak i uczeń mają wspólne prawa człowieka i tę samą godność we wspólnych relacjach, których celem jest wychowanie i kształcenie. Dwustronne respektowanie i poszanowanie przysługujących im praw jest fundamentem w budowie partnerstwa we wzajemnych stosunkach.
Komunikacja pomiędzy uczniem a nauczycielem wymaga umiejętnego odnalezienia w uczniu źródeł w jego wewnętrznych twórczości oraz ofiarowania pomocy w wyszukiwaniu tego, co najcenniejsze dla osobowego rozwoju. Istotne jest również zaangażowanie podmiotu wychowania do współpracy i odkrywania nowych rzeczywistości, zmuszając tym samym ucznia do brania odpowiedzialności za własne czyny i podejmowane decyzje.
W procesie kształcenia rozwoju osobowego ucznia nie pomoże nacisk psychiczny, szantaż czy kary cielesne, które wbrew pozorom jeszcze się zdarzają. Zadaniem nauczyciela jest być stanowczym i konsekwentnym w stosunku, do z góry ustalonych kryteriów wymagań. Ale jednocześnie powinien czynić to z cierpliwością, życzliwością i wyrozumiałością, kształtując przez to w uczniu odpowiedzialność za własny sukces jak i porażkę. To z kolei powoduje, że nauczycielowi są przypisywane takie cechy jak obiektywizm, sprawiedliwość, bezinteresowność w ocenie każdego ucznia, wzajemne poszanowanie, pomaganie sobie oraz wysoka kultura osobista i umiejętność wspólnego przebywania z uczniami. Czynniki te ułatwiają budowę wspólnoty wychowawczej, takiej jak klasa czy szkoła.
Nauczyciel w wypełnianiu swojej roli nie jest ograniczony do głoszenia jedynie idei. Jako przykład może posłużyć sposób wychowania przez św. Jana Bosko salezjanina żyjącego w XIX w. we Włoszech, pedagoga oraz wychowawcę dzieci i młodzieży. Uczył i wychowywał nie tylko słowem, ale całą swoją osobowością i przykładem własnego życia, a wychowanie opierał na zdolnościach intuicyjnych przenikania myśli, wiedzy, życzliwości i dyscypliny. Karał bardzo rzadko, a jeśli już musiał uczynił to w formie nagany. Ważną metodą jaką stosował były długie rozmowy z dziećmi i młodzieżą, głównie z tymi, którzy sprawiali największe trudności wychowawcze. Pozwoliło mu to na głębsze zrozumienie motywów postępowania swoich wychowanków, co pomogło we wzroście wzajemnego zaufania.
Przykład ten pokazuje, że nie można poprzestać na samym karaniu w działaniach wychowawczych, należy również szukać „drogi dostępu” do uczniów, zrozumieć ich postępowanie. Od dawna zastanawiano się jaka jest rola kary i nagrody w nauczaniu i wychowaniu, nie zapominając, że jeśli się kara to powinno też stosować się nagrody – równowaga musi zostać zachowana.
Błądzić jest rzeczą ludzką, dlatego szkoła powinna rozwijać zdolności prawidłowego osądzania i wyciągania odpowiednich wniosków z popełnionych błędów. Jeżeli nauczyciel uzna za konieczne wymierzenie kary, powinien ją przemyśleć i zastosować adekwatnie do winny. Stan emocjonalny nie może wpłynąć na relację z uczniami, gdyż w przeciwnym razie uczeń poczuje się dyskryminowany lub poniżony, co z kolei zachwieje jego godność osobistą. Wychowawca ma prawo przyjąć na siebie odpowiedzialność za wpływanie na swoich podopiecznych, musi jednak wtedy odrzucić formę przymusu czy siły by lepiej i solidniej realizować powierzoną mu misję wychowawczo-kształtującą młode pokolenie.
Według Romana Ingardena, który pisze w swoich listach, skuteczni są tylko ci nauczyciele i wychowawcy, który potrafią łączyć swoje słowa z jednoznaczną postawą moralną. Uzupełnieniem jego słów jest starożytna zasada uświadamiająca, że należy żyć i postępować wedle zasad duchowych, intelektualnych oraz moralnych, składających się na pewien wzór naśladowania: „Verb docent, exempla trahunt”.
W tym miejscu nasuwa się pytanie: „Jak wychowywać”? Poprzestać na konserwatywnych elementach nacisku i przymusu uczących dyscypliny i zmuszających do pracy nad sobą, czy raczej wdrożyć wychowanie bezstresowe rezygnując z wymagań na rzecz komfortu psychicznego? Ten problem można rozwiązać poprzez prawidłowy wybór modelu wychowania. Mówiąc o modelu wychowania mam na myśli stosunek nauczyciela do ucznia, gdzie nauczyciel ma być osobą godną zaufania, kimś obdarzonym autorytetem, cieszącym się uznaniem i akceptacją wśród swoich wychowanków. W końcu autorytet jest bardzo ważnym czynnikiem więzi społecznej w zorganizowanym życiu zbiorowym. Ważne jest by nauczyciel był świadomy swego wpływu na w rezultacie przypisywanego mu lub zdobytego autorytetu, aby nie wykraczał poza granice rzeczywistych umiejętności i nie nadużywał swojej pozycji, albowiem autorytet nauczyciela oparty na wykształceniu i doświadczeniu stanowi istotny element nauczania.
Należy także podkreślić fakt, że praca nauczyciela posiada cechy humanistyczne, służy ona, bowiem drugiemu człowiekowi w miejscu pracy i poza nim. Wychowuje on uczniów w kierunku zrozumienia znaczenia własnego życia i życia innych ludzi, odczuwania empatii oraz do osiągnięcia rezultatów w pracy nad doskonaleniem własnej osoby. Są to motywy wychowania moralnego związanego z samowychowaniem i polegającym na kształtowaniu postaw wartości, ocen, ideałów. Powyższe motywy warunkują społecznie akceptowane zachowanie jednostki w zbiorowym społeczeństwie, w jakim żyje dana jednostka.
Kolejnym zadaniem, jakie ma do spełnienia nauczyciel jest uczenie autorytatywne. W tym miejscu idealnie pasują słowa Jana Kochanowskiego, który zwykł mawiać, iż (…) ten mi milszy nauczyciel bywa, który jako nauczywa tak samo wykonywa. Odzwierciedleniem tego cytatu jest fakt, że aby zasłużyć sobie na autorytet, nauczyciel powinien dawać swym postępowaniem, prestiżem i kompetencją zawodową, ideał godny naśladowania. Bowiem nie tylko nauczyciele obserwują uczniów, ale i wychowankowie potrafią być wnikliwymi obserwatorami. Dokładnie analizują czy nauczyciel utożsamia się z tym, czego od nich wymaga, oraz w jakim stopniu i na ile skutecznie potrafi rozwiązywać problemy i trudności. Wychowawca musi sobie uświadomić, że jego praca jest posłannictwem, misją, a on sam posłańcem, krzewicielem wartości moralnych, etycznych i narodowych.
Nie łatwe zadanie mają dziś nauczyciele by sprostać stawianym im przez uczniów wymaganiom, ponieważ żyjemy w czasach gdzie autorytet dla młodych stanowią ludzie będący różnego rodzaju idolami, przywódcami nieformalnych grup rówieśniczych czy ludzie z pierwszych stron gazet lub tabloidów. Powstaje pytanie: „Czy wobec tego nauczyciel powinien upodobnić się do uznawanych przez uczniów autorytetów, tylko po to by się im podobać”? Ależ nie! Najważniejsze by być kimś, kim uczeń się zachwyci, komu zaufa i powierzy swoje troski jak prawdziwemu przyjacielowi bez obawy narażenia się na poniżenie ze strony innych. Dobry wychowawca musi być sobą cały czas oraz powinien wykonywać swoją pracę z sercem otwartym w stronę uczniów, a ci w podzięce będą go wspominać po latach jako człowieka, który na zawsze zmienił ich życie i dzięki, któremu stali się pełnowartościowymi ludźmi umiejącymi poradzić sobie w każdej sytuacji życiowej.
Strona autorska: KATARZYNA DOMINIK
Literatura:
- Gordon T., Wychowanie bez porażek, Warszawa 1995.
- Jeziorska J., Szkolne pytania, czyli dylematy nauczania, Warszawa 1995.
- Nakoneczna D., Wychowanie – jako zadanie, Warszawa 1993.
Fot. Katarzyna Hołuj
Zostaw komentarz