Być albo nie być, oto jest pytanie… wg Szekspira. Ale moje pytanie jest takowe: „pomagać czy nie pomagać?”.
Pewnie zastanawia Was dlaczego się nad ty w ogóle zastanawiam, hm… mnie też by to zdziwiło, albowiem do wczorajszego dnia moja odpowiedź była prosta i jedyna, oczywiście POMAGAĆ.
Niemniej to co się wydarzyło niejednego by zniechęciło do udzielenia jakiejkolwiek pomocy komukolwiek. Ale zacznę od początku, otóż gdy wracałam do domu natknęłam się na leżącego na chodniku mężczyznę. Nie ruszał się, twarz miał zakrytą ręką i wydawał dziwne odgłosy, niczym jęki bólu. Oczywiście prócz mnie wiele osób przechodziło obok leżącego człowieka ale żadna z nich się nie zatrzymała, a jeśli już to na kilka sekund by popatrzeć i pójść w swoją stronę.
Gdy się bliżej przyjrzałam rozpoznałam w ów osobie mężczyznę, którego dobrze znałam. W pierwszym odruchu pomyślałam, że pewnie przesadził z płynami wysokoprocentowymi, bowiem powszechnie wiadomo, że ma do tego słabość, wiec ruszyła dalej. Jednak coś kazało mi się zatrzymać i cofnąć, w końcu jako nie tylko Maltanka, ale i człowiek, moim świętym obowiązkiem jest pomóc każdemu bez względu na płeć, rasę, wyznanie, orientację polityczną czy chociaż by słabości do nadużywania jakichkolwiek używek. Jednakże z powodu mojego stanu zdrowia nie mogąc zbadać funkcji życiowych, nie zastanawiając się dłużej wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam po pomoc. Po kilku minutach przystanęła obok mnie młoda dziewczyna, która również wykazała się empatią nie mniejszą niż moja, i razem zaczekałyśmy na przyjazd pogotowia oraz policji.
W krótkim czasie obie jednostki były już na miejscu zdarzenia. Policjanci przeprowadzili ze mną i ów młodą dziewczyną wywiad ze zdarzenia i podziękowali za okazane zainteresowanie leżącym człowiekiem.
Gdy już miałam odejść, albowiem wszystko co było w mojej mocy zrobiłam, nadeszła żona ów mężczyzny. Najwyraźniej ktoś z przechodzących osób poinformował ją, niemniej nie przystanął przy mężczyźnie i nie wykazał się zainteresowaniem co mu tak naprawdę jest. W końcu to, że ktoś ma słabość do napojów procentowych nie oznacza od razu, że jak leży to jest pijany. Przecież równie dobrze mógł upaść, potknąć się i uderzyć głową o chodnik, mógł dostać zawału serce albo wylew. Było gorąco, a ludzie w taką pogodę, zwłaszcza mający problem z sercem, doznają różnych anomalii zdrowotnych.
Reasumując, żona wspomnianego mężczyzny od razu poznała, że jest on w stanie mocno wskazującym i zaczęła tłumaczyć zarówno pracownikom pogotowia jak i policjantom, że zabierze go do domu, że jak się prześpi to wróci do normalności. Ale… jak tu mówić o normalności, kiedy leżący człowiek jęczy, bełkocze i nie można się z nim porozumieć.
Wówczas gdy odmówiono jej zabrania męża do domu i poinformowano, że zostanie on przewieziony do szpitala by sprawdzić dokładnie parametry zdrowotne, kobieta zaczęła krzyczeć kto i jakim prawem wezwał karetkę i policję. Odpowiedziałam, że ja bo widziałam, że potrzebuje fachowej pomocy.
Wtedy to rozwścieczona kobieta, która de facto doskonale mnie zna, zrobiła mi karczemną awanturę jakim prawem mieszam się i wtrącam do jej życia.
Oniemiałam, zabrakło mi tchu i zastygłam w bezruchu chyba jeszcze większym niż ów leżący mężczyzna…
Nie dość, że uratowałam mu zdrowie, a może i życie, to jeszcze jego żona ma do mnie o to pretensje. Co się dzieje z tymi ludźmi, czy oni naprawdę postradali już rozum?!
Niemniej nie odzywając się do niej, podziękowałam policjantom i medykom za szybką reakcję i odeszłam. Misję spełniła, ale nie ukrywam, że odchodząc miałam łzy w oczach, i nie dlatego, że ów kobieta tak źle mnie potraktowała, ale dlatego, że gdyby ktoś rok temu uczynił dla mojego taty to, co ja wczoraj dla tego mężczyzny, gdyby ktoś tego feralnego dnia pochylił się nad moim tatą tak, jak ja nad tym mężczyzną, mój tato by dziś pewnie jeszcze żył i cieszyłby się życiem, a ja cieszyłabym się moim tatą.
Jednak wówczas zabrakło kogoś takiego, zabrakło osoby, która by mu pomogła, pomimo, że tata był trzeźwy, leżał na ziemi pełnej mokrego pisaku, jego twarz krzyczała z bólu, choć nie był w stanie wydobyć z siebie już ani jednego dźwięku, nikt mu nie pomógł, a gdy już ktoś się znalazł i wezwał pomoc było za późno.
Stąd moje pytanie: „pomagać czy nie?”.
Ale jak już wspomniałam powyżej, nigdy się nad tym nie zastanawiajcie, róbcie to co wam serce dyktuje, bo ludzie zawsze będą mieć pretensje, niezależnie od tego co zrobicie albo czego nie zrobicie.
Dlatego parafrazując słowa ks. Jana Twardowskiego: „śpieszmy się pomagać ludziom, bo nigdy nie wiadomo, kiedy my tej pomocy będziemy potrzebować…”.
Tyle na dzisiaj, mam nadzieję, że moje doświadczenie dnia wczorajszego sprawi, że niektórzy ludzie przemyślą swoje postępowanie, i następnym razem wpierw się zastanowią a później zaczną mieć pretensje o uratowanie czyjegoś życia.
Pozdrawiam i życzę zdrowia!
Strona autorska: KATARZYNA DOMINIK
Urodzona w 1982 roku. Historyk, absolwentka studiów doktoranckich, publicystka, pisarka, poetka, dziennikarka, beletrystka, korektor i edytor tekstów. Laureatka licznych konkursów literackich, poetyckich, fotograficznych oraz kulinarnych, zarówno polskich, jak i międzynarodowych, m.in. Turnieju Jednego Wiersza zorganizowanego przez Stowarzyszenie Autorów Polskich O/Warszawa II czy Międzynarodowego Stowarzyszenia Artystów, Autorów, Dziennikarzy, Prawników Virtualia Art. w Belgii.
Propagatorka i ambasadorka DKMS Bazy Dawców Komórek Macierzystych Polska oraz animatorka lokalnej kultury i krzewicielka regionalnej tradycji. Jako ambasadorka Dobczyc w kraju i poza jego granicami, wnosi nieoceniony wkład w promocję Gminy i Miasta Dobczyce.
Jest aktywną działaczką Stowarzyszenia Pacjentów Po Przeszczepie Szpiku Kostnego w Katowicach, Fundacji Lokujmy w Dobro, Stowarzyszenia Literackiego Tilia oraz Zrzeszenia Literatów Polskich im. Jana Pawła II w Chicago, a także członkinią Klubu Literackiego „Rubikon” i portalu „E-literaci – pokoje współczesnej literatury pięknej”. Redaktor „Furor Poeticus – Półrocznika poetycko-artystycznego” oraz „Miesięcznika Społeczno-Kulturalnego – KREATYWNI”.
Wiersze Katarzyny Dominik są publikowane na portalach społecznościowych, w antologiach grup literackich, na stronach i portalach: „E – Literaci.pl”, Wywrota.pl”, „Twoje Wiersze”, „Wydawnictwoj”, „Kuźni Literackiej”, „Poezja ma głos”, w czasopismach i gazetach: „Gazeta Myślenicka”, „Ypsilon – Kwartalnik artystyczno-literacki”, „Wiadomości Brzozowskie – Brzozowski Miesięcznik Społeczno-kulturalny”, „Akant – Miesięcznik Literacki”, „Bezkres – pismo literacko-artystyczne”, „Brzozowska Gazeta powiatowa”, „Furor Poeticus – Półrocznik poetycko-artystyczny”, „Miesięcznik Społeczno-Kulturalny KREATYWNI”, Artis – Niezależna Inicjatywa Poetycko-satyryczna, „Wytrych – Wolna Inicjatywa Artystyczna”, Kwartalnik, Miesięcznik „Odra”, „Epea” – Pismo literackie, „Moja Przestrzeń Kultury”, Kwartalniku Kulturalnym „Kozirynek”, e-Dwutygodniku Literacko-Artystyczny Pisarze.pl, „Z małej litery”, Nieregularnik literacki – poezja, Wyd. Synapsyda, „Przypływ – Magazyn literacki” 2022 oraz wyświetlone są na murach przy ul. Brackiej 2 w Krakowie w ramach międzynarodowego, wielojęzycznego serwisu społecznościowego poświęconego poezji, a w szczególności publikowaniu i tłumaczeniu wierszy – Emultipoetry.eu.
Twórczość poetki jest także czytana podczas różnych spotkań i wieczorków literacko-poetyckich, m.in. w Piwnicy pod Baranami w Krakowie, w Kawiarni Literackiej w Krakowie czy chociażby w Klubie „Anna” we Wrocławiu przez członków Wrocławskiego Stowarzyszenia Twórców Kultury, czy też grupy Literackiej „Pociąg do Pióra”.
Ponadto są tłumaczone na języki: angielski, niemiecki, włoski, rosyjski, węgierski, chorwacki i serbski, m.in. w książkach wydawnictwa The Amazon Book Review, CreateSpace – Amazon.com, Lulu Press (Morrisville, North Carolina, USA), Antologia Internazionale Ponte Poetico (Mediolan), na międzynarodowej portalu Spillwords Press (Spillwords.com) oraz prezentowane na wernisażu: Vernissage Vienna dream 2020 wystawy autorstwa Jacka Rozmiarka, „Takt” Kulturkeller Ingen-Housz-Gasse 2 oraz Vienna Dream 2021.
W latach 2020 – 2022 otrzymała nominację w kategorii Publication of the Year (International) przez międzynarodowe forum poetyckie do nagrody Spillwords Press, a w 2021 r. do publikacji miesiąca marca, nagrody „Publiczności” miesiąca maja Spillwords Press oraz tytuł „CrEUro: Kreatywna Europejka: pozytywna, kreatywna, solidarna” . Również w 2021 r. otrzymała nagrodę Burmistrza Gminy i Miasta Dobczyce w dziedzinie kultury, Nagrodę Literacką Dziennika Literackiego „E-Literaci” im. Barbary Mazurkiewicz, nagrodę Grupy „Słowo wierszem pisane…” – Kreatywność Literacka oraz nagrodę za twórczość dobczyckich artystów – poetów w postaci Dobczyckiego Lauru Poetyckiego. W 2021 r. uczestniczyła w Narodowym Czytaniu w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Józefy Bergelówny w Dobczycach.
Należy nadmienić, że utwory Kasi Dominik stanowią repertuar poezji śpiewanej Marka Cichonia, Mateusza Szczurka i Grzegorza Olejnika oraz audycji radiowych. Prezentowane są także na antenie radia m.in.: „Plus – Kraków”, „PLUS Gryfice”, „Kraków”, „Alfa”, „Guardian” „Sigma Fm”, „Radio Music Is My Life”, „Radiosigmafm.pl”, „Ty i Ja”, „Slonski-musikbox.de”, „Radio Młodzi – Wolni – Pozytywni – Kreatywni – Solidarni (radio.vilogdansk)” miesięcznika „Kreatywni” oraz w audycjach poetyckich „Pióro Feniksa” oraz w telewizji: Myślenice iTV Telewizja Internetowa-Region Południe i polskiej komercyjnej stacji telewizyjnej TVN.
Poezja Kasi Dominik gościła także m.in. na deskach Piwnicy Pod Baranami w Krakowie, w Muzeum Regionalnym im. Władysława Kowalskiego w Dobczycach, w Regionalnym Centrum Oświatowo-Sportowym w Dobczycach, w Miejskiej Bibliotece Publiczna im. Józefy Bergelówny w Dobczycach, w Domu Greckim oraz Muzeum Niepodległości w Myślenicach, w Domu Ludowym oraz Wyższym Seminarium Misyjne w Stadnikach, w Winnicy w Stadnikach podczas Vienna Dream 2021, w Centrum Kultury i Turystyki w Wieliczce, Pod Katarynką oraz w Laboratorium SCENA w Krakowie, jak również podczas wernisaży: Vernissage Vienna Dream wystawy autorstwa Jacka Rozmiarka, „Takt” Kulturkeller Ingen-Housz-Gasse 2 w latach 2020- 2021.
Z zawodu historyk, ale z zamiłowania pisarka. Autorka licznych publikacji naukowych i historycznych. Od wielu lat propagatorka swojego rodzinnego miasteczka Dobczyce, na temat którego pisze wiersze i opisuje jego historię, tę znaną, jak i jeszcze nieodkrytą. Wierzy, że każdy nowy dzień to kolejna szansa na lepsze życie. To „dziewczyna z sąsiedztwa” – zawsze uśmiechnięta, wiecznie w drodze, z plecakiem na ramieniu. Przyjaciele poeci nazywają ją Haśką (Halszką), Haliną Poświatowską XXI wieku.
Swoją przygodę z poezją zaczęła od wydania tomiku zatytułowanego Dobczyckiej poezji czar – wiersze zebrane (2012). W kolejnych latach wydała: Kropla krwi – życia bezcenny dar (2013), Słowa zaklęte w poezji… (2014), Moje Eldorado (2016), Nie umykaj… (2016), Droga do Emaus (2017), Są słowa (2017), Elizjum (2018), Exodus – wewnętrzna emigracja (2019), Nowe Jeruzalem (2020), Język Babilonu (2020), Genezaret – niebo nad ziemią (2021), Genesis – na początku było Słowo (2021), W Getsemani wszystko się zaczęło (2022).
Współautorski dorobek literacki to przeszło 50 dialogów i trialogów oraz ponad 350 antologii i almanachów polskich i międzynarodowych (m.in.: Międzynarodowego Stowarzyszenia Artystów Autorów Dziennikarzy Prawników, Virtualia Art. (Belgia), Internazionale – selezione testi scadenza 1 dicembre (Mediolan)., Stowarzyszenia Autorów Polskich O/Warszawa II), w których zostały zamieszczone wiersze poetki oraz posłowia napisane do publikacji poetyckich przyjaciół po piórze.
W 2022 roku ukazała się płyta, na której znalazł się wiersz poetki: Rodzimy się i umieramy (Obnażeni, Mateusz Szczurek, Studio nagrań LeyPan Studio Proszowice, Proszowice 2022).
Obecnie pracuje nad 16. już autorskim tomikiem oraz kolejnymi dialogami i antologiami poetyckimi.
Zostaw komentarz