Dziś piszę do Was z nietypową prośbą, zapytaniem. Otóż w ostatnich dniach wiele mniej dobrych rzeczy się u mnie wydarzyło, a zgoła czeka mnie jeszcze wiele innych wyzwań, które zaważą na moim dalszym życiu.

Nim przejdę do meritum chciałabym powiedzieć, że mam 4 wielkie miłości. Pierwsza to życie – bezcenna. Druga to rodziciela, cząstka mnie samej. Trzecią jesteście Wy, a czwartą są książki, mój świat zdrowotności.

Niestety przyszedł czas by pożegnać się z jedną z tych miłości, i choć serce boleje to wybór było oczywisty – książki.
Potrzebuję na cito sprzedać antologie, tomiki i almanachy, w których jest publikowana moja poezja i twórczość prozatorska oraz do których pisałam posłowie. Są to pozycje do których byłam zapraszana, którym robiłam korektę, prowadziłam redakcję, bądź w których brałam udział. W sumie jest tego około albo nawet nieco ponad 200 pozycji.

Będę szczera zależy mi na jak najszybszej sprzedaży i byłoby cudnie wziąć za 1 szt. np. 5 zł, niemniej każda kwota, nawet 1 zł jest dla mnie bezcenna. Nie chciałabym się rozdrabniać, dlatego będę szczera, byłoby cudownie gdyby hurtowo móc sprzedać wspomniany zbiór. Wiem, że to jest wyzwanie dla Was i dla mnie, jednak wierzę, że wspólnymi siłami coś wymyślimy, że damy radę.

I tu pojawia się moja prośba. Gdyby ktoś z Was był zainteresowany, bądź znał jakiś antykwariat, który interesuje się poezją (te które sprawdziłam nie interesuje taka tematyka), bądź miał inne rozwiązanie sprzedaży moich książek, będę wdzięczna za każdą radę, podpowiedź, pomoc, modlitwę.

Czas nie jest po mojej stronie, a im dłużej tym krócej dla mnie.
Ciężko mi prosić o pomoc, ciężko rozstawać się z książkami, ale jeszcze ciężej będzie jeśli nie zdołam ich sprzedać. Dlatego, jeśli mogę, proszę o pomoc… choć te słowa grzęzną w gardle i ranią przełyk, bardziej niż kwas.

Wasza dziewczyna z sąsiedztwa – Kasia Dominik.

Strona autorska: KATARZYNA DOMINIK