W związku z zapowiedzią dyrekcji FCA Poland i wydanym komunikatem (foto poniżej) postanowiłem zapytać, co sądzi o całej sprawie Dyrektor Generalna marki Migen, ekspert biznesowy oraz doradca kryzysowy zarządów i firm. – „Dla zarządu (FCA Poland –przyp. K.P.) liczą się zyski i wyzysk pracowników, jednak należy brać pod uwagę, że przez nieudolność w zarządzaniu zasobami ludzkimi możemy tych pracowników bardzo szybko stracić. Dobrzy fachowcy masowo odchodzą – choćby do konkurencji, gdzie mają zapewnione lepsze warunki finansowe i nie tylko. W grę wchodzi też samo podejście do pracowników, bo biznes to ludzie, o których należy dbać, inaczej będziemy ponosić straty” – mówi Katarzyna Mikołajczyk w rozmowie z Krzysztofem Przybylakiem.

Dyrekcja FCA Poland komunikat ws pracy w niedzielę 22 maja 2022 roku
Krzysztof Przybylak: Czy słyszała Pani o takiej sytuacji na polskim rynku pracy, że pracownicy muszą zaczynać pracę na nocnej zmianie w niedzielę 22 maja br. o godz. 22: 00 a kończą pracę za 2 tygodnie 4 czerwca br. na drugiej zmianie o godz. 22:00, czyli pracują 13 dni z rzędu bez ustawowego czasu wolnego pomiędzy tygodniami pracy, pomimo że w Polsce obowiązuje 40 godzinny tydzień pracy?
Katarzyna Mikołajczyk: Niewolnictwo (jawne bądź nie) zapoczątkowane było już w Cesarstwie Rzymskim. Niestety do dziś słyszy się o firmach, gdzie ludzie są wykorzystywani do pracy w nieludzkim wymiarze godzin, niekoniecznie w Polsce. Podobne sytuacje w obecnych czasach mają miejsce między innymi w fabrykach i szwalniach, gdzie produkuje się ubrania dla popularnych sieciówek. W naszej kulturze pracownicy mają taką przewagę, że nie są chociażby odbierane im paszporty, a pracy – nawet za najniższą średnią krajową – jest tyle, by w sytuacji kryzysowej móc znaleźć punkt zahaczenia.
Czy wg Pani dyrekcja FCA Poland ma jakiekolwiek prawo do zmuszania pracowników do takiej pracy, bo jak tłumaczy załoga musi być elastyczna i odpowiadać na wyzwania rynku, gdyż są zamówienia na samochody?
– Oczywiście, że nie ma. Czy to w pracy, czy w innych sytuacjach są pewne normy i przepisy. Nie można kogoś do czegoś zmuszać czy zastraszać bądź szantażować. Natomiast to, czy związki zawodowe lub pracownicy są na tyle silni i odważni, by się temu przeciwstawić, to już sprawa dyskusyjna. Każdy problem ma drugie dno – należy się zastanowić też, czy warto „bić się z końmi”.
Czy wracamy do komunistycznego systemu pracy? Czy raczej jest to nieudolność w zarządzaniu zasobami ludzkimi i procesami produkcyjnymi? A może zagraniczne korporacje w Polsce tworzą obozy pracy, a Polacy mają być białymi niewolnikami Europy?
– Należy zaznaczyć, że nawet w komunizmie i feudalizmie było prawo do jednego dnia wolnego od pracy. Obecna sytuacja w FCA Poland prędzej zatem nawiązuje do niewolnictwa rzymskiego. Oczywiste jest, że dla zarządu liczą się zyski i wyzysk pracowników, jednak należy brać pod uwagę, że przez nieudolność w zarządzaniu zasobami ludzkimi możemy tych pracowników bardzo szybko stracić. Dobrzy fachowcy masowo odchodzą – choćby do konkurencji, gdzie mają zapewnione lepsze warunki finansowe i nie tylko. W grę wchodzi też samo podejście do pracowników, bo biznes to ludzie, o których należy dbać, inaczej będziemy ponosić straty. Jeśli chodzi o zagraniczne korporacje, faktem jest, że bazują na swojej sile, by wykorzystywać obcokrajowców (tu Polaków) dla własnych korzyści. Problemem jest jednak to, że większość pracowników pokornie temu ulega. To są też po części wybory każdego człowieka. Jeśli pracownik pokornie wykonuje to, co ma narzucone z góry, bo boi się odezwać lub coś zmienić w swojej karierze zawodowej lub życiu, tkwi w miejscu, które nie ewoluuje i nie daje nadziei na przyszłość.
Jak Pani ocenia opisywaną sytuację? O czym to według Pani świadczy?
– Jest to typowe zagranie osób mających władzę. Testowanie, do jakiego stopnia będziemy w stanie kimś sterować (w tym kontekście pracownikami, których zmuszamy wręcz do niewolnictwa). Władza jest zimna – gdy jedna osoba ma władzę, automatycznie ktoś drugi ją traci. Nie oznacza to jednak, że władza powinna być pozbawiona ludzkich odczuć i moralnych oraz zgodnych z prawem zachowań.
Instytucje państwa w postaci PIP czy prokuratury nie działają w takich sprawach. Co jest tego powodem?
– Zgodnie z prawem instytucje te powinny zareagować, pod warunkiem, że pracownicy sami lub Związki Zawodowe działające w firmie zgłoszą naruszenie praw pracowniczych. Niestety jest to nawarstwiający się problem, o którym już wcześniej wspomniałam – pokora z obawy o utratę źródła utrzymania. Tylko pytanie brzmi, czy warto…
W PRL podczas Karnawału Solidarności jeden z postulatów mówił o wolnych sobotach. Jednak po ponad 40 latach pracowników znowu zmusza się do pracy, jednak teraz to już nie tylko w soboty, bo to jest standard (6 dniowy system pracy) w FCA Poland, ale chce się zmusić robotników do pracy w niedziele i 13 dniowego systemu pracy ciągłej bez dnia wolnego. Co poszło nie tak w III RP?
– Rozwiązania są dwa. Albo walczyć o swoje, albo odejść. Decyzja jest jednak sprawą indywidualną każdego pracownika.
Związki Zawodowe w FCA Poland są bierne i nie reagują na ewidentne łamanie prawa pracy oraz swobód obywatelskich, a wręcz legitymizują takie działania dyrekcji. Jak to nazwać?
– Strach, posłuszność, sterowalność? Obawa przed nowym jutrem lub upadłe nadzieje na przyszłość? Inaczej ciężko to nazwać, gdy problem jest, a zamiata się go pod dywan. Jedyną bronią związków zawodowych jest strajk. Tylko do tego potrzebna jest odwaga, by mieć respekt i autorytet oraz być traktowanym poważnie w oczach nie tylko dyrekcji fabryki, ale również pracowników.
Jak wynika z badań rynku pracy, żeby jeden pracownik FCA Poland mógł montować samochody, na jego rzecz musi pracować 4 pracowników u kooperantów produkujących części. Czyli problem jest o wiele szerszy i nie dotyczy tylko jednej fabryki w Specjalnej Katowickiej Strefie Ekonomicznej. Co by Pani radziła pracownikom FCA Poland i innych firm z branży motoryzacyjnej w takiej sytuacji?
– By była synergia, musi być dobra komunikacja wewnętrzna. Dobra komunikacja wewnętrzna przekłada się na wydajność pracowników. Inaczej mamy obecny efekt, który może naprawić jedynie bunt i strajk. Jest również druga opcja, o której już wspominałam – zawsze można odejść, bowiem sami swoimi niewolnikami nie jesteśmy. Tu też potrzebna jest jednak odwaga.
Z Katarzyną Mikołajczyk rozmawiał Krzysztof Przybylak.
Katarzyna Mikołajczyk, to z wykształcenia ekonomistka specjalizująca się w zarządzaniu zasobami ludzkimi i procesami produkcyjnymi, a także dyplomowana masażystka. Od wielu lat związana z branżą medyczną oraz stanowiskami menedżerskimi i zarządzającymi. Założycielka gabinetu masażu i fizjoterapii KM Estate Med. Obecnie Dyrektor Generalny marki Migen, ekspert biznesowy oraz doradca kryzysowy zarządów i firm. Otrzymała m.in. statuetkę „Lwica Biznesu 2019” oraz Nagrodę Europejskiego Klubu Kobiet Biznesu – „Kobieta Sukcesu 2021”. Współautorka książki „Lwice Biznesu. O rodzinie i sukcesie”, a także bohaterka 7 edycji książki „Sukces jest Kobietą” raportu „Biznes się nie poddaje”. Autorka licznych publikacji w prasie drukowanej i renomowanych portalach internetowych.
Zostaw komentarz