Kiedyś lato wyglądało inaczej. Na polach stały wysokie słomiane stogi, a ze stodoły od świtu do zmierzchu dobiegał stukot młockarni. Dzieci biegały boso po ściernisku, śmiały się, chowały w słomie i wierzyły, że te wakacje nigdy się nie skończą. Dziś nie ma już stogów. Nie słychać młockarni, a stare stodoły odchodzą do lamusa. Czas zabrał wiele, czasem zbyt wiele i zbyt szybko… Wystarczy na chwilę przystanąć, zamknąć oczy i głęboko odetchnąć. Nagle znów jesteśmy dziećmi. Widzimy twarze tych, których już z nami nie ma. Słyszymy ich śmiech, ich głosy, ich wołanie z podwórka. Na moment wraca świat, którego nie da się już odzyskać. I może właśnie dlatego lato potrafi wzruszyć bardziej niż najpiękniejsza piosenka. Bo przypomina nam, że największym bogactwem nie były rzeczy, lecz ludzie i chwile, które odchodziły tak cicho, że nawet nie zauważyliśmy, kiedy stały się wspomnieniem. Patrzymy w to samo błękitne niebo i uśmiechamy się . Czasem wystarczy pole skąpane w słońcu, zapach słomy i serce pełne wspomnień. Nie wrócą już słomiane stogi ani stukot młockarni, ale lato nadal maluje pola na złoto, a wiatr niesie ten sam zapach co przed laty. Wystarczy tylko na chwilę się zatrzymać. Bo najpiękniejsze wspomnienia nie odchodzą dojrzewają razem z każdym kolejnym latem.

Autor: Jędruś Ciupaga