Trwa chaotyczna dyskusja o wszystkim, co związane z naszymi relacjami z Ukrainą.
Trzeba było cynicznej decyzji Zełenskiego, żebyśmy przyjrzeli się faktom. Pod symboliczny mur chroniący w Polsce Ukrainę przed jakąkolwiek krytyką a nawet wątpliwościami Zełenski podłożył minę i podpalił lont.

Co teraz?
– jest oczywiste, że Polska i Ukraina mają wiele wspólnych celów i interesów
– jest oczywiste – i całkowicie normalne – że Polska i Ukraina mają wiele celów i interesów sprzecznych. To jaskrawo uwidoczni się po wojnie. Żeby uniknąć kryzysu, trzeba mieć diagnozę i prowadzić działania profilaktyczne
– jest oczywiste, że 90 procent Ukraińców nic nie wie o potwornościach jakich dopuszczała się UPA. Skąd mają wiedzieć, jeśli rzezie objęte są cenzurą i autocenzurą, których Polska nie umiała – a najczęściej też nie chciała – przekroczyć?
– jest oczywiste, że nie ponoszą winy za nieświadomość ‘zwyczajni’ Ukraińcy, ani ci co na froncie, ani ci mieszkający w Polsce

Kto nie zna ludobójczych planów teoretyków i ich praktycznej realizacji przez UPA, ten nie doceni „cudu”, jakim był zryw solidarności Polaków wobec zaatakowanej Ukrainy.

Czy to dobry moment, żeby Ukraińcom przypominać o 100 tysiącach ofiar rzezi? Nie, to nie jest dobry czas. Warto jednak pamiętać, że w roku 1991 Polska była pierwszym krajem na świecie, który uznał niepodległość Ukrainy. Ale tchórzliwi politycy nie wykorzystali 3 dziesięcioleci by dokonać kauteryzacji rany.

To Zełenski zmusił Polskę do reakcji.

Dlaczego to zrobił? Bo mógł! To nie jest jednak zawodnik naiwny, kierowany przypadkowymi emocjami. Wszystko wskazuje, że chciał efektu flagi, czyli wzrostu poparcia u siebie. I pewnie to dostanie. Wzrosną słupki miłości. Cenna rzecz w chwili gdy odsłaniane są gigantyczne afery korupcyjne z udziałem byłych przyjaciół i najbliższych współpracowników prezydenta. Kim jest tajemniczy Wowa?

Wskutek reakcji prez. Nawrockiego temat zbrodni UPA będzie jednak ‘pracował’. To koniec zamilczenia i niewiedzy. W Polsce, w Brukseli i Ukrainie.

Bez obaw: sprawa nie będzie wodą na młyn Putina! Po Buczy i wszystkich bestialstwach kremlowskiej propagandzie wierzą tylko odbiorcy na umyśle słabi i zsowietyzowani.

Niemal rok temu Prezydent Ukrainy przeprowadził i podpisał ustawę o ubezwłasnowolnieniu Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) oraz Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAP). Wiedział, że mają kompromitujące nagrania. Instytucji antykorupcyjnych nie udało mu się zlikwidować tylko dlatego, że Ukraińcy wyszli z ulicznymi protestami a Amerykanie się wściekli.

Pisała o tym wiele razy Tetiana Kolesnychenko. Cytuję:
„Na nagraniach były współpracownik Zełenskiego rozmawia z byłym doradcą prezydenta Serhijem Szefirem o wpłaceniu kaucji za byłego wicepremiera Ołeksija Czernyszowa. Według mediów mógł on inwestować pieniądze z korupcji w Enerhoatomie w budowę luksusowych posiadłości, znanych pod nazwą „Dynastia”, w jednej z podkijowskich miejscowości.
To wątek budowy domów dla Mindicza, Czernyszowa oraz dla osób, które nazywane są Andrijem i Wową. Według mediów Andrij może być Andrijem Jermakiem, b. szefem kancelarii Zełenskiego, który podał się do dymisji w związku ze śledztwem „Midas” w sprawie afery w Enerhoatomie.
Wowa to zdrobnienie imienia Wołodymyr. Kancelaria Zełenskiego, zapytana w środę, czy chodzi o „Wowę” Zełenskiego oświadczyła, że nie udziela w tej sprawie komentarzy.”

Oskarżony o defraudację 100 milionów dolarów Timur Mindicz uciekł do Izraela. Wszechwładny do niedawna Andrij Jermak kwietniu tego roku usłyszał zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz legalizacji (prania) 460 milionów hrywien pochodzących z nielegalnych procederów budowlanych pod Kijowem.

Dziś ukazała się książka Zbigniewa Parafianowicza „Kłopot z Zełenskim”. Niestety kłopot nie jest jeden. Współpracowniczka prezydenta Wołodymyra Zełenskiego mówi: Zełenski prywatyzuje zasługi, a uwspólnotawia porażki. Jest w tym mistrzem. Czy słyszał pan kiedykolwiek o tym, by prezydent przyznał się do jakiegoś błędu? Gdy poparł desant na drugi brzeg Dniepru w Krynkach i wysłał na pewną śmierć setki żołnierzy, czy powiedział, że to był błąd? Czy gdy oferował całemu światu drony za pieniądze, gdy na Ukrainie ich brakowało, wykazał się jakąś krytyczną refleksją? Jako zakochany w sobie król nie musiał. ”

Przyszedł jednak czas, gdy Ukraińcy zaczynają stawiać pytania. Wybory w końcu muszą się odbyć. No to hajda!

Amerykanie się dystansują, Niemcy sygnalizują, że akces do UE musi poczekać, więc awantura z Polską się przyda.

W komentarzach zamieszczam linki do tekstów, które wiele tłumaczą.

Autor: Liliana Sonik
Urodzona 30 sierpnia 1954 r. w Krakowie – polska filolog, wychowanka DA Beczka, po śmierci Stanisława Pyjasa założycielka Studenckiego Komitetu Solidarności, publicystka, dziennikarka, opublikowała w „Tygodniku Powszechnym”, „Rzeczpospolitej”, „Dzienniku Polskim”, „Głosie Wielkopolskim”, „Gazecie Wyborczej”, „Znaku”. Pracowała w Radio France Internationale i TVP.