Jednak trzeba się urodzić BUCEM żeby proponować takie rozwiązania będąc właścicielem kilku „dworek” po 50 tyś za miesiąc! Adam Glapiński (teflonowy gość) szef NBP zatrudniający swoje „Asystentki” po 50 koła na miesiąc proponuje szereg rozwiązań dla biznesu w dobie koronawirusa.
1. Przesunięcie płatności składek ZUS (nie zaniechanie, nie umorzenie a przesunięcie) W chwili ustępowania wirusa koniunktura będzie fatalna, z pewnością będzie recesja co absolutnie zmniejszy dochody małych i średnich firm – i na ten moment wypadną skumulowane płatności z okresu krajowej kwarantanny oraz bieżące – w zasadzie tu już nie jest potrzebny żaden komentarz. To będzie rzeźnia. Masę upadłości, zatory płatnicze, niewypłacalności etc… To nie jest żadne rozwiązanie! To nie jest nawet kroplówka dla firm, to jest powolne sączenie trucizny w gospodarkę. Należy jednoznacznie umorzyć wszelkie płatności inaczej nie będzie możliwe uratowanie małego i średniego biznesu – i to jest pewne! Jeszcze łaskawcy mówią że będzie można to spłacić bez odsetek
2. Obniżenie pensji – ok, ale czemu mówią to w kontekście firm które wypracowywują produkt krajowy? Czemu nie mówią tego w odniesieniu do pracowników budżetowych którzy zjadają owoce pracy biznesu? Oni się wyżywią przecież ponieważ jak mówi Glapiński – trzeba będzie oddać te zawieszone płatności. Czas na bardzo radykalne posunięcia i mimo sytuacji z wirusem należy pomyśleć JUŻ co będzie po!
USA np dodrukował 700 miliardów dolarów – Europa zachodnia robi to samo a my jak zwykle bardziej święci niż Papierz – ściągnąć od obywateli żeby nie nakręcać inflacji. Sytuacja jest taka, że jeśli teraz nawet inflacja podskoczy to będzie czas działać i walczyć z nią po pandemii – teraz należy ratować firmy i gospodarkę. Sytuacja jest bardzo wyjątkowa i rozwiązania też muszą w związku z tym być wyjątkowe!
Ale najgorsze jest to że te propozycje padają z ust człowieka „nominanta” który utrzymuje swój rozpasany dwór z pieniędzy obywateli! Czy obniżył Pan pensje swoim „pracownicom” do najniższej krajowej jak Pan proponuje przedsiębiorcom?
Nie mam słów!
Na marginesie – Merkel zadeklarowała 550 miliardów euro w gospodarkę, Francuzi 300 miliardów a my podnieśmy podatki i ZUS-y. Brawo!
Zostaw komentarz