Wielki Piątek – w dzień ciszy, zadumy i pamięci o ofierze – płonie krzyż. Nie gdzieś daleko, nie w miejscu zapomnianym przez świat, ale w sercu Warszawy. Drewniany, 17-metrowy Krzyż Papieski na Mokotowie staje w ogniu, a wraz z nim płonie coś więcej niż tylko drewno. Płonie symbol. Płonie pamięć. Płonie tożsamość.

To nie jest już tylko incydent. To znak czasu.

Krzyż nie jest zwykłym przedmiotem. Dla milionów Polaków to znak wiary, cierpienia, ale też nadziei i zwycięstwa dobra nad złem. To symbol zakorzeniony w historii narodu, który przez wieki przechodził przez wojny, okupacje i zdrady, ale trwał właśnie dzięki temu, co ten krzyż oznacza. Kiedy dziś ktoś podnosi rękę na krzyż – podnosi ją nie tylko na religię. Podnosi ją na fundamenty cywilizacji, na pamięć pokoleń i na duchowy kręgosłup Polski.

Nie łudźmy się – to nie jest przypadek. To efekt lat systematycznego podkopywania wartości, ośmieszania wiary, wyśmiewania Kościoła i przedstawiania wszystkiego, co święte, jako przeszkody dla „nowoczesności”. W przestrzeni publicznej coraz częściej przyzwala się na pogardę wobec tego, co dla innych jest święte. Granice zostały przesunięte tak daleko, że dla niektórych zniszczenie krzyża przestaje być szokiem, a staje się kolejnym „wydarzeniem”.

To właśnie jest najgroźniejsze.

Bo prawdziwy dramat nie polega tylko na tym, że krzyż płonie. Dramat polega na tym, że płonie w świecie, który coraz częściej nie potrafi już odróżnić wolności od nihilizmu, a odwagi od zwykłej nienawiści. W świecie, gdzie agresja wobec sacrum bywa usprawiedliwiana jako „protest” albo „wyraz poglądów”.

To nie jest postęp. To regres.

Naród, który traci szacunek dla swoich symboli, zaczyna tracić samego siebie. A historia uczy jedno – kiedy płoną symbole, bardzo często niedługo potem płoną rzeczy znacznie ważniejsze.

Wielki Piątek przypomina o cierpieniu, ale też o nadziei. O tym, że nawet po największej ciemności przychodzi światło. Ale żeby to światło mogło nadejść, trzeba mieć odwagę nazwać rzeczy po imieniu. Trzeba mieć odwagę powiedzieć: to jest zło. To jest przekroczenie granicy. To jest uderzenie w to, co dla wielu ludzi jest święte.

I trzeba mieć odwagę się temu sprzeciwić.

Rafał Szrama 🇵🇱