Zamiast pytać, czy sztukę religijną może tworzyć tylko artysta głęboko wierzący, trzeba pytać, czy artysta wie, co robi. Kto dał nam prawo, żeby oceniać stopień cudzej wiary albo niewiary?

Za to mamy prawo żądać, żeby malarz podejmujący temat religijny wiedział o czym mówi i z czym się mierzy. Artysta musi znać swoje rzemiosło lecz kluczowa pozostaje reszta, czyli znajomość prawd i racji uzasadniających sens jego pracy.

W podziemiach Katedry warszawsko-praskiej trwa wystawa „Boże Narodzenie” interpretowane przez dziesięcioro artystów. Poddani rygorom tematu, nie zrezygnowali z własnego sposobu obrazowania. Nikt z nich nie poddał się wypłaszczeniu czy zredukowaniu.

1) Beata Stankiewicz: Boże Narodzenie wg wizji A.K. Emmerich
Biel, koncentracja, milczenie. W milczeniu dzieją się rzeczy niezwykłe. Obserwujemy pełne skupienie dziejące się w obszarze metafizycznym, niezdefiniowanym i niedefiniowalnym, które jest przestrzenią skrystalizowaną.
Wszak Dziecko leży, a Maria i Józef klęczą. Jest więc jakaś ziemia, jakieś domniemane podłoże… Może to fragment raju, gdzie nie istnieją czas, ani dystans?
Stankiewicz nawiązuje do licznych w dawnej sztuce przedstawień Adoracji Dzieciątka. Maria i Józef zanurzeni są w zachwyceniu. Ale krakowska malarka wprowadza na scenę czwartego bohatera. Jest nim biały baranek o niezwykłej łagodności. To on jest nośnikiem emocji i filozofii Wydarzenia. Jest suwerenny i ‘poddany’, jest ‘wiedzący’ choć posłuszny, cudownie piękny, realny i zarazem nierealny. To rówieśnik małego Chrystusa. Jest zapowiedzią i obietnicą.
A widz? My stoimy poza ramą. Dosłownie i w przenośni. Bo mamy w ten świat wgląd, choć do niego nie należymy.

2) Jacek Hajnos – namalował Narodzenie Pańskie zgodnie z metodą wcześniejszą, która okazała się bardzo skuteczna, bo jego obrazy z cyklu „Namalować katolicyzm od nowa” są plebiscytowane przez odbiorców, kochane i podziwiane. Hajnos jest dominikaninem. Ma 36 lat i należy do pokolenia, dla którego istotne są emocje. Dlaczego? Bo w chaosie współczesnego świata emocje wydają się niekłamane, wydają się zawierać istotę tego, co nas definiuje.
Hajnos przekłada święte tajemnice na język swojego pokolenia. Jednak nie są to prace teologicznie chybione.
Jego „Boże Narodzenie” jest zapisem szczęścia doskonałego, bo oświetlonego światłem Boga. Źródłem jest Nowonarodzony oraz ogień płonący na górze Tabor, gdzie twarz Jezusa „zajaśniała jak słońce, odzienie stało się białe jak światło”, a z niebios odezwał się głos: To jest mój Syn!”

A więc radość! Uczucie dominujące, wszechogarniające.
Zwyczajne szczęście ludzi, którym urodziło się dziecko ale też szczęście ludzkości, bo przyszedł na świat Boży Syn. Niemowlę uważnie patrzy na Józefa, na człowieka… Bo historia będzie miała ciąg dalszy…

Fot.
1) Beata Stankiewicz: Boże Narodzenie według wizji A.K.Emmerich 2025; fot. Marek Gardulski dla Teologia Polityczna
2) Jacek Hajnos: Boże Narodzenie 2025; fot. Marek Gardulski dla Teologia Polityczna.

Autor: Liliana Sonik
Urodzona 30 sierpnia 1954 r. w Krakowie – polska filolog, wychowanka DA Beczka, po śmierci Stanisława Pyjasa założycielka Studenckiego Komitetu Solidarności, publicystka, dziennikarka, opublikowała w „Tygodniku Powszechnym”, „Rzeczpospolitej”, „Dzienniku Polskim”, „Głosie Wielkopolskim”, „Gazecie Wyborczej”, „Znaku”. Pracowała w Radio France Internationale i TVP.