Co raz więcej jest osób, które denerwuję manifestowanym przeze mnie przy każdej okazji zadowoleniem ze swojego długiego życia. Bo przecież, nawet jakby pojutrze odbył się mój pogrzeb, to nikt by nie powiedział, że on …umarł przedwcześnie. A tu patrzcie, taki jeszcze żyje, pewnie bierze solidną emeryturę i się wymądrza, że o taką mu Polskę chodziło. Wolną, umiarkowanie zasobną, demokratyczną! Dają temu wyraz, wyzywając mnie od sflaczałych starców, albo jak bardzo kodowa Katarzyna, zarzucając mi brak świadomości. Zastanawiam się więc nad niewątpliwie transcendentalną determinantą, która jedne osoby, i całe narody — wynagradza, a innych karze? Czy coś, poza absolutnym przypadkiem ma na to wpływ? Czy nie pewne jest, iż wyrządzona komuś krzywda może być tego przyczyną? Być źródłem życiowego niepowodzenia, nieszczęść, tragedii, całego pasma udręczeń?
Żydzi wierzyli, iż
„Pan karze grzechy ojców na synach do trzeciego, a nawet czwartego pokolenia… (por. Lb 14,18
W związku z toczonym dyskursem nad historyczną odpowiedzialnością Niemiec za popełnione jeszcze w końcu nie tak dawno temu zbrodnie — próbuję sobie wyobrazić ostatnie chwile mordowanych ludzi, odchodzących w cierpieniu, ze skargą, jękiem i klątwą na ustach — rzucaną na oprawców. Teraz zastanawiam się nad ich sprawczą mocą
„Papieżu Klemensie!… Rycerzu Wilhelmie!… Królu Filipie!… Przeklinam was! Przeklinam was! Niech wasze rody będą przeklęte aż do trzynastego pokolenia!…” To słowa wielkiego mistrza Jacques de Molay wypowiedziane 18 marca 1314 w dniu spalenia na stosie. To była klątwa jednego człowieka, która przeszła do historii i jest nadal kanwą wielu opowieści analizujących jej zgubną skuteczność.
Myślę zatem… o ileż skuteczniejsze są przekleństwa, rzucane przez setki tysięcy ofiar? Zalane imigrantami Niemcy przestają być aryjskie, wielbioną nacją Herrenvolk. Na każdym kroku widać Rasenschade. I będzie jeszcze gorzej. Tak samo jest o czym jestem przeświadczony w przypadku Ukrainy, która na zbrodniczym micie założycielskim UPA, SS Galizien od trzydziestu lat nie potrafi zbudować samodzielnego państwa. Transcendentalna panie Weber, Scholz, Żeleński determinanta!