Ministerstwo Finansów opublikowało dane dot. wykonania budżetu państwa za pierwsze półrocze 2025 roku. Wyłania się z niego ponury obraz naszych finansów publicznych, pogłębiającej się dziury budżetowej oraz braku realnego planu na ograniczenie deficytu sektora finansów publicznych i wyjście Polski z procedury nadmiernego deficytu.
W okresie styczeń – czerwiec 2025 r. dochody budżetu państwa wyniosły 264,3 mld zł i były niższe o ok. 39,6 mld zł (tj. 13,0 %) w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego. Deficyt budżetowy wyniósł aż 119,7 mld zł. Oznacza to, że każdego
dnia 2025 roku rząd Tuska zadłużał nas na ponad 661 mln zł.
Niepokojąco wygląda wykonanie dochodów budżetowych – jedynie na poziomie 41,8% planu budżetowego. Szczególnie niepokojące są wpływy z podatku VAT i akcyzowego,gdzie wykonanie to niespełna 39%.
Tak słabe wyniki są zastanawiające pomimo dźwigającej nasz wzrost gospodarczy konsumpcji (przy coraz słabszych inwestycjach- zarówno publicznych jak i prywatnych), wysokiej inflacji oraz podwyżce VAT na żywność.
Można zakładać, że przychody z tego tytułu okażą się o około 20 mld zł niższe, niż założono w tegorocznej ustawie budżetowej, a to z kolei może doprowadzić do konieczności nowelizacji tegorocznej ustawy budżetowej i zwiększenia planowanego deficytu na kwotę przekraczającą 300 mld zł.
Sytuacja wymaga szczególnej uwagi, ponieważ podatki pośrednie odpowiadają za prawie 80 proc. wszystkich dochodów podatkowych budżetu państwa. Jak wskazują ekonomiści, by zrealizować założenia budżetowe na 2025 rok, w drugim półroczu wpływy z nich musiałyby wynieść średnio 41 mld zł miesięcznie, czyli znacznie więcej niż średnia miesięczna (34,5 mld zł) z pierwszego półrocza.
Jeszcze bardziej zastanawiający jest spadek wpływów z podatku akcyzowego – mimo drastycznych podwyżek wprowadzonych przez Tuska i Domańskiego na alkohol i wyroby tytoniowe. Oznacza to, że nie udało się załatać dziurawego budżetu z portfeli Polaków a przez nieodpowiedzialne i nagłe podwyżki akcyzy rośnie szara strefa, którą mieliśmy okazje już obserwować w latach 2011- 2015. Przypomnijmy, że na takiej szarej strefie najbardziej zyskują mafie podatkowe a tracą legalnie działający polscy przedsiębiorcy.
Na razie w jako takich ryzach budżet jest trzymany przez niskie wykonanie wydatków względem planu, tj. 41,7%. Należy jednak pamiętać, że cykl budżetowy sprawia, że to druga połowa roku jest trudniejsza pod kątem wydatkowym i wtedy ich wykonanie względem harmonogramu rośnie.
Oznacza to, że przy mizernym tempie wykonania dochodów i rosnącej skali wydatków deficyt budżetowy jeszcze wzrośnie narażając nas na pogorszenie kondycji długu i dalsze oddalanie od tzw. wymogów z Maastricht i bezpiecznego poziomu finansów publicznych. Pytanie jest nie czy a kiedy przekroczymy próg 60% długu sektora finansów publicznych w relacji do PKB. Coraz więcej wskazuje, że takie ryzyko zmaterializuje się jeszcze w tym roku.
Foto scren: Facebook / Mateusz Morawiecki
Autor: Mateusz Morawiecki
Polski menedżer, bankowiec i polityk. Prezes Rady Ministrów w latach 2017-2023. Poseł na Sejm RP, wiceprezes PiS.
Zostaw komentarz