Niemcy chciałyby pamiętać tylko o swoich sukcesach. O wielkich wynalazkach, kulturze, gospodarce i bohaterach. Historia jednak nie daje takiego komfortu. Każdy naród musi zmierzyć się również z własnymi zbrodniami.
Europa powstała na gruzach wojny wywołanej przez Niemcy. Obozy koncentracyjne, masowe egzekucje, miliony zamordowanych ludzi, całe narody przeznaczone do wyniszczenia. Tego nie da się wymazać nowoczesnymi hasłami ani polityczną poprawnością.
Pamięć o tych wydarzeniach nie służy podsycaniu nienawiści. Służy ostrzeganiu. Bo największe tragedie zaczynają się wtedy, gdy ludzie uwierzą, że są moralnie lepsi od innych, że cel uświęca środki i że człowieka można sprowadzić do numeru, kategorii albo przeszkody.
Dlatego pamięć o ofiarach nie jest spojrzeniem wstecz. Jest spojrzeniem w przyszłość. To przestroga dla każdego społeczeństwa, które zaczyna uważać, że w imię wyższych racji wolno mu odebrać innym godność.
Historia nie pyta, czy jesteśmy nowocześni. Pyta, czy wyciągnęliśmy wnioski. A narody, które zapominają o własnych błędach, prędzej czy później zaczynają je powtarzać.
Zostaw komentarz