Jeśli ktoś wierzy w reinkarnację właśnie uzyskał dowód na jej istnienie – w niepozorne ciało Radka Sikorskiego wcielił się duch wielkiego Tamerlana.

Tuskowy twardziel komentując przekroczenie polskiej granicy przez dwa leciwe białoruskie śmigłowce walnął niczym Chuck Norris obrotowymi drzwiami:

Uważam, że naruszające polskie niebo ruskie rakiety i uzbrojone białoruskie helikoptery należy zestrzeliwać. Pod warunkiem, że szczątki spadną na nasze terytorium, jesteśmy w prawie.

Lada moment, jak tylko będzie bliżej do wyborów, Sikorski zapewne zarzuci niegospodarność rządowi Zjednoczonej Prawicy i wydanie bez sensu prawie 2 mld zł na płot odgradzający nas od Guberni Mińskiej (d. Białoruś).

Bo przecież wystarczyło uzbroić odpowiednio straż graniczną i kazać strzelać do przekraczających nielegalnie granicę.

Trzeba tylko uważać, by zwłoki padały na nasze terytorium.

Wtedy będziemy w prawie.

Lepiej żeby Łukaszenka prewencyjnie zrozumiał, że z NATO nie ma żartów. A z mińskim gubernatorem cały świat, szczególnie arabski.

Oto twardy polityk, który po jesiennych wyborach lepiej zabezpieczy nasze granice, niż ongiś Honecker granicę NRD z Berlinem Zachodnim.

Głosujmy więc na KO. Tusk i jego ekipa zapewnią nam Polskę bez ruskich rakiet, bez mińskich śmigłowców i bez tłumów migrantów na naszych granicach.

Trzeba tylko jak Radek wiedzieć, kiedy i do kogo strzelać. Nie tak, jak pisowskie miękiszony.

3.08 2023

fot. Mi-24 pixabay