Historyjka z  ulic Bejrutu kolejna – piąta.
Wprawdzie nie o samochodzie miało być, tylko o nieszczęsnych ruinach straszących w pobliżu pięknego meczetu Mohammeda Amina. Ale wyszło tak, że syn zagadał do pewnego starszego mężczyzny o te ruiny, a odpowiedź okazała się dość przewidywalna. Wielka eksplozja z 2020 roku uczyniła wiele złego i stąd tyle budynków stoi opuszczonych. Rozmowa jednak zeszła na inne tory, mężczyzna pochwalił się swoja Hondą, że jest szczęśliwym jej posiadaczem chyba od 43 lat, jak dobrze pamiętam. Noo! Zrobiło to na mnie wrażenie, szpachla grubości tynku, ale auto wciąż na chodzie. Rozmowa trwała jeszcze chwilę, ale gdy padło pytanie skąd my jesteśmy, że z Polski to zaraz pojawiło się kolejne zapytanie; czy wracamy? Bo przecież na nasz kraj spadają ukraińskie rakiety….?
Aha! Telewizja coś powie, a ludzka wyobraźnia dopowiada sobie resztę historii. Więc my Polacy sami musimy się sekundę zastanowić, czy to co media nam przekazują, a to co słyszymy, czy nie jest to tworem wyobraźni.
O ruinach, eksplozji, meczecie i wielu innych już innym razem.
Kolejna ciekawostka, dwa dni później spotkaliśmy Hondę w innym miejscu miasta. Haha.
P.S. Tam większość samochodów w automacie.