Kiedy jeden dziennikarz z uporem maniaka na portalu wPolityce.pl publikuje artykuły atakujące Civitas Christiana (zarzucając w organizacji mobbing), robi to dokładnie tuż przed ustaleniami dotyczącymi walnego zebrania członków Stowarzyszenia i później tuż przed samym walnym, to trudno nie zadać sobie pytania czy nie chodziło o zwyczajną rozgrywkę i presję, by wybrać swoich, a nie „ichnich”. Władze Civitas Christiana dotąd wydały jednie ogólne oświadczenie. Milczenie przerwali dopiero w wywiadzie dla Dorzeczy.pl Kamil Sulej, prezes Civitas Christiana i Estera Ryczek, członek Zarządu Stowarzyszenia.

Civitas Christiana i  nieudany pucz?

Przedstawiciele Civitas Christiana nie ukrywają, że zbieżność ataków w mediach i prób dyskredytowania Stowarzyszenia przed hierarchami Kościoła była idealnie korespondująca w czasie ze spotkaniem przedstawicieli Civitas Christiana na Jasnej Górze oraz tuż przed Walnym Zgromadzeniem członków organizacji, które to Walne miało zadecydować o tym, kto poprowadzi dalej chrześcijańskie Stowarzyszenie.

„Stowarzyszenie, które od wielu lat realizuje przedsięwzięcia o charakterze ogólnopolskim i regionalnym, zostało zaatakowane w zaskakujący sposób. Materiał ukazał się na portalu, który w ubiegłych latach wielokrotnie publikował wiadomości o naszych przedsięwzięciach, a jego dziennikarze uczestniczyli w organizowanych przez nas wydarzeniach. Artykuł ukazał się przed spotkaniem poprzednich i obecnych władz Stowarzyszenia w Częstochowie. To właśnie tam w gronie liderów „Civitas Christiana” mieliśmy rozmawiać o planach na przyszłość. Publikacja miała miejsce tuż przed Mszą św. w Jasnogórskiej Kaplicy Matki Pojednania, w której wspólnie uczestniczyliśmy. Był to okres wytężonej pracy, ponieważ zbliżaliśmy się do Walnego Zebrania członków Stowarzyszenia, a więc wyboru nowych władz. Natomiast artykuł celował konkretnie w to wydarzenie. W naszym odczuciu miał wywołać emocje i wywrzeć presję nakierowaną na wybory w Stowarzyszeniu”

– powiedzieli w rozmowie z Dorzeczy.pl Kamil Sulej i Estera Ryczek z Civitas Christiana.

Skoordynowany atak. Nie przypadek

Ataki na organizację, która nie musi być dotowana przez Państwo, bowiem doskonale odnajduje się na wolnym rynku, były zbieżne z wyborami do władz organizacji. Podkreślają to rozmówcy portalu tygodnika „Do Rzecz” – dorzeczy.pl

„Kolejny artykuł merytorycznie nie wnosił niczego nowego w stosunku do pierwszego, a ukazał się kilkanaście godzin przed wyborami władz podczas Walnego Zebrania „Civitas Christiana”. Ta powtórna zbieżność dat daje bardzo do myślenia. Naszym zdaniem atak wymierzony w Stowarzyszenie nie był przypadkowy, lecz zaplanowany. Proszę zwrócić uwagę, iż teksty były publikowane przed wydarzeniami, w których uczestniczyli przedstawiciele Stowarzyszenia z całej Polski. Przed wyborami nie uszanowano „ciszy wyborczej”, która powinna być dobrym obyczajem. To z artykułu dowiedzieliśmy się o planowanym postępowaniu prokuratorskim. Dopiero po kilkunastu dniach wpłynęła do nas formalna informacja o prowadzonym postępowaniu sprawdzającym. Można więc zapytać: czy to przypadek?”

– czytamy w artykule pt. „Sulej i Ryczek z Civitas Christiana: Wspólnota oparta na mocnych fundamentach przetrwa ataki”.

Według przedstawicieli Civitas Christiana ataki były zorganizowane równiez w taki sposób, by zniechęcić przedstawicieli Episkopatu Polski do Stowarzyszenia. Podczas wyborów nowych władz był więc obecny przedstawiciel hierarchii kościelnej. Nieprawidłowości nie odnotował.

O co tak naprawdę chodziło? Jeśli wierzyć autorom wypowiedzi cytowanych przez Dorzeczy.pl, chodziło o… pieniądze.

„Patrząc na kalendarium stowarzyszenia w okresie przed wyborami jego władz można powiedzieć, że atakujące artykuły były publikowane bardzo precyzyjnie – dosłownie na godziny przed ważnymi dla nas wydarzeniami. Co ciekawe, po wyborze nowych władz atak nie ustał. W tym samym portalu pojawiła się jeszcze jedna publikacja, która nie wnosi do sprawy niczego nowego, ale za to „grzeje temat”. Opublikowano ją w przeddzień spotkań nowo wybranego Zarządu z członkami Stowarzyszenia działającymi w regionach na terenie całej Polski. Czy to kolejna przypadkowa zbieżność dat? Trudno w to wierzyć. Dlatego z naszej perspektywy ta cała akcja wygląda na jakąś rozgrywkę, w której może chodzić nie tyle o „zarządzanie” naszą wspólnotą, ile o jej majątek”

– twierdzą Kamil Sulej i Estera Ryczek, czyli przedstawiciele władz Civitas Christiana.

Rozmówcy Dorzeczy.pl dodają, że „dobrze zarządzana organizacja, która nie musi nikogo prosić o pieniądze, bo uczciwie te pieniądze zarabia, to łakomy kąsek dla osób, które chciałyby jej przewodzić”.

Redakcja