„Takiego charakternego gościa w polityce jeszcze nie mieliśmy!„ – to wypowiedź przeciętnego Polaka zamieszczona w social mediach – i ja się pod nimi podpisuję!
Jakże inaczej brzmią w poniedziałek, drugiego listopada głosy mediów po zachodniej stronie granicy na Odrze.
„Es kann keinen Kompromiss geben»: Der Machtkampf um das Verfassungsgericht stürzt Polen in eine Krise” – „Nie może być kompromisu”: walka o władzę wokół Trybunału Konstytucyjnego pogrąża Polskę w kryzysie” – tak zatytulowała szwajcarska niemiecko języczna gazeta artykuł z dnia drugiego listopada br. W tym miejscu trzeba wyjaśnić, ze pierwsze słowa powyższego tytułu „„Nie może być kompromisu” – są cytatem z wieczornego, sobotniego, publicznego wystąpienia premiera, które było reakcją na wejście Prezydenta Karola Nawrockiego do siedziby TK, co według Tuska miało być dowodem na „ podważanie praworządności”.
Takie niemieckie media jak „Tagesspiegel” czy portal „n-tv.de,” nie przebierają w słowach. W analizie wydarzeń przypisuje się tam Prezydentowi Nawrockiemu „świadome dążenie do eskalacji konfliktu w celu uzyskania efektownych obrazów medialnych”. Jest to już interpretacja intencji Polityka, a nie jedynie relacja z tego, co pokazują nagrania.
Proszę zwrócić uwagę na dobór czasowników, wyrażających negatywny stosunek emocjonalny piszącego ten tekst na portalu n-tv. de wobec polskiego Prezydenta: „ drängt sich” (przepycha się), stürmt ( szturmuje) i również na mocne w odbiorze obrazy pokazywania jego siły fizycznej agresji „ verschafft sich unter Einsatz seiner Ellenbogen Einlass” kiedy glowa panstwa polskiego – rzekomo „toruje sobie wejście, używając łokci”- tak medium. O obiektywizmie w przedstawieniu wydarzeń oczywiście nie ma tu mowy.
Wrócmy do wyżej wymienionego tytułu gazety „Neue Zürcher Zeitung” W „Der Machtkampf um das Verfassungsgericht” pojawia się nasycone gwałtem słowo „Machtkampf” („walka, bój o władzę”), które przedstawia spór jako polityczną rywalizację o kontrolę, a nie jako spór prawny. „Demonstrationen, die teilweise gewalttätig wurden” — „demonstracje, które częściowo przerodziły się w przemoc”. W następujących słowach ten dziennik, trochę już ostrożniej odnotowuje co prawda przemoc, ale nie wskazuje, kto konkretnie tej przemocy się dopuścił. O osobie Prezydenta mówi się też inaczej – pokazuje się eskalację między rządem Tuska a prawicowo-konserwatywną opozycją skupioną wokół Nawrockiego. Nie przypisuje się jednak Prezydentowi jednoznacznie winy za kryzys ani nie używa wobec niego tak mocnych określeń jak „stürmt ins Verfassungsgericht” czy „verschafft sich unter Einsatz seiner Ellenbogen Einlass”, a brak gotowości do dialogu przypisuje się obu obozom politycznym.
Pomimo tego, że ta szwajcarska gazeta przedstawia Nawrockiego nie jako neutralnego arbitra ponad podziałami, lecz jako Prezydenta otwarcie związanego z prawicową opozycją – to jednak odnotowuje, że podjął decyzję konsultacji z przedstawicielami większości partii — co jest istotne, zwłaszcza w kontekście jego deklarowanej gotowości do dialogu´co można znaleźć w artykule – w słowach „ hielt am Samstag Konsultationen mit Vertretern der meisten Parteien ab” – „W sobotę przeprowadził konsultacje z przedstawicielami większości partii”. W tej obiektywnej informacji o działaniu Prezydenta szwajcarskie medium nie podważa konsultacji ani nie nazywa ich pozornymi. Przesyła czytelnikowi wiadomość, która świadczy o próbie podjęcia rozmowy ze strony Karola Nawrockiego. Z najnowszych doniesień z Polski wiemy, że Prezydent Nawrocki już przeprowadził konsultacje z przedstawicielami większości partii, a podczas spotkań pojawiły się propozycje rozwiązania sporu, m.in. „resetu” Trybunału. Jednak dla Tuska to nie jest podstawa do kompromisu. On – stawia warunki: Jego stanowisko brzmi: najpierw prezydent ma uznać sędziów wybranych przez Sejm i dopuścić ich do wykonywania obowiązków. W poniedziałek Tusk opisał stanowisko Nawrockiego nie jako próbę dialogu, lecz jako „siłową konfrontację”.
Z niemieckojezycznej prasy warto jeszcze wskazać na austriacki dziennik „Der Standard”, który przedstawia Nawrockiego przede wszystkim jako Prezydenta natychmiast reagującego na kryzys i podejmującego działania polityczne. Gazeta nie skupia się na jego rzekomej agresywności, lecz na przerwaniu zagranicznej podróży i zwołaniu konsultacji. Poprzez przedstawienie wypowiedzi Karola Nawrockiego (zapisanych na platformie X) „In einem solchen Moment muss der Präsident in Polen sein”- „W takim momencie prezydent musi być w Polsce” – myślący i odczuwający wagę chwili czytelnik prawdopodobnie odczyta w tych słowach poczucie obowiązku głowy państwa, dla której obecność w kraju w chwili kryzysu jest patriotycznym rozkazem, gotowość do działania – przerwanie podróży do Senegalu jako reakcję na powagę sytuacji, bliskość państwa i obywateli a także podkreślenie autorytetu urzędu – Prezydent mówi nie „ja muszę wrócić”, lecz „prezydent musi być w Polsce”. W ten sposób przesuwa akcent z własnej osoby na konstytucyjną funkcję głowy państwa.
A na zakończenie – jeszcze coś rodem zza granicy, co wystawia niezłe świadectwo temu „charakternemu Gościowi” Europejski obóz konserwatywny jednoznacznie i ostro krytykuje działania rządu Donalda Tuska wobec polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (ECR) – w Parlamencie Europejskim oficjalnie potępiła działania polskiego rządu. Europejscy konserwatyści przedstawiają kryzys wokół TK nie jako „przywracanie praworządności”, lecz jako siłowe i polityczne przejmowanie instytucji państwowych. Podkreślają kontrast między przyzwoleniem Brukseli na te radykalne kroki a wcześniejszymi standardami ochrony niezależności sędziowskiej. Podnoszone są argumenty o „pełzającym totalitaryzmie” oraz o stosowaniu metod policyjnych w celu ominięcia konstytucyjnych procedur.
Dotychczasowe wypowiedzi w tej sprawie pochodzą z Wlk Brytnii, Francji, Hiszpanii:
Nigel Farage okreslil działania polskiegorządu jako „najazd na sąd konstytucyjny” i zarzucił, że ma to na celu bezkrytyczną obronę unijnej biurokracji kosztem suwerenności. Do tego protestu dołączyła się też była premier Liz Truss.
Również hiszpańska prawica wspiera pogląd konserwatystów w Polsce uznając. że działania rządu Tuska to „zamach na konstytucyjny organ państwa”.
Najdobitniej wypowiedziała się liderka francuskiej prawicy Marine Le Pen, która wyraziła głębokie zaniepokojenie eskalacją w Warszawie i milczeniem w tej sprawie unii europejskiej, zarzucając jej to, że „nie można twierdzić, że broni się demokracji i praworządności, a jednocześnie milczeć, gdy równowaga konstytucyjna państwa członkowskiego jest zagrożona” co wywołało bezpośrednie reakcje dyplomatyczne ze strony polskiego MSZ. Z ostrą krytyką wystąpił też francuski polityk i publicysta Eric Zemmour, ktory zarzucił Donaldowi Tuskowi oraz Komisji Europejskiej stosowanie podwójnych standardów, co można usłyszeć w tych jego słowach: „Całkowite milczenie Komisji.
Teraz rozumiecie, co oznacza «praworządność» w ustach Brukseli: prawo do zamykania ust przeciwnikom”,. Włoska prawica, która w przeszłości zdecydowanie wspierała stanowisko polskiego rządu w sporze o Trybunał Konstytucyjny, nie wydała dotąd — przynajmniej w dostępnych publikacjach — równie wyraźnego stanowiska wobec obecnego kryzysu. Tak bylo „do wczoraj”.
Dzisiaj, czwartego listopada w lyońskiej międzynarodowej telewizji informacyjnej Euronews opublikowano wypowiedź pochodzącą z dnia zamachu na TK (z nocy 30 na 31 pazdziernika), że wloski polityk, członek partii Fratelli d’Italia (Bracia Włosi), współprzewodniczący ECR Nicola Procaccini powiedział, iż działania rządu Tuska stanowią „wyraźne i poważne naruszenie zasad państwa prawa”. Zarzucił władzom atak na niezależność sądownictwa i konstytucyjne zabezpieczenia ustrojowe Polski. „Żaden rząd nie stoi ponad prawem” – podkreślił Procaccini. Zadeklarowal również poparcie dla prezydenta Karola Nawrockiego w jego działaniach na rzecz obrony porządku konstytucyjnego. Wezwał instytucje europejskie, by nie odwracały wzroku od wydarzeń w Polsce. Jak zaznaczył, poszanowanie suwerenności państw i niezależności sądownictwa powinno być zasadą niezależną od politycznych sojuszy.
Wygląda więc na to, że sprawa TK zaczyna być elementem szerszego sporu europejskiej prawicy z Komisją Europejską.
Z ostatniej chwili:
Pięć dni po wydarzeniach przed TK, podczas środowej audiencji generalnej z okna papieskiego na Vatykanie wybrzmialy sowa papieza Leona XIV, co prawda trochę zawoalowane, ale łatwe do odczytania dla nas, Polaków. Swiat usłyszał,.że: „ Pokój buduje się na sprawiedliwości, poszanowaniu prawa i dialogu, a nie na przemocy” Do tego nawolują również polscy biskupi. .
Zostaw komentarz