„Historia jest siłą. Historię nie tylko stanowią wiarogodne zbiorowiska nagich faktów ale i pojęcia, jakie naród o swej własnej wyrabia historii” – Cyprian Kamil Norwid
Od najmłodszych lat należę do wspaniałego grona pasjonatów historii. Zainteresowanie rodzimymi dziejami wyssałem z mlekiem matki, następnie chłonąłem atmosferę bogatych wspomnień, zwłaszcza śp. prababci. Podstawy wiedzy historycznej zdobywałem podczas edukacji od szkoły podstawowej po średnią, a pewne obszary zgłębiam w ramach studiów prawniczych. W dalszą podróż po ocenie historycznych opowieści wybrałem się sam – jako całkowity amator, lecz pełen zapału. Wiem, że nie ma cenniejszego i piękniejszego zarazem źródła niż książki – literatura to skarbnica wiedzy, głębokich przeżyć i imponujących wyobrażeń.
Z perspektywy młodego człowieka, który fascynuje się historią, stara się ją zgłębiać każdego dnia, wykorzystuje niekiedy zdobyte informacje do miłych sukcesów jak zwycięstwo w „Gigantach Historii”, a listopadowe Targi Książki Historycznej w Warszawie ma od dekady wpisane w kalendarz jako punkt obowiązkowy, apeluję, a może po prostu proszę Minister Edukacji Narodowej Barbara Nowacka
o refleksję i rezygnację z planowanych radykalnych zmian w podstawie programowej dla polskich uczniów.
Usunięcie z listy lektur obowiązkowych klasycznej literatury, stanowiącej korzenie kulturowe zachodnioeuropejskiej cywilizacji to nie jedynie polityczny manewr, to podkopanie fundamentów naszej wspólnoty i uleganie podszeptom kulturowych barbarzyńców postmodernizmu. Okrojenie podstawy programowej z historii i wyeliminowanie treści związanych z chrześcijańskim dziedzictwem Polski, przebudzeniem świadomości narodowej i religijnej podczas potopu szwedzkiego, konfederacją barską (po konfederacji dzikowskiej z 1734r. pierwsze większe powstanie suwerennościowe Rzeczypospolitej), udziałem Polaków w wojnach napoleońskich i Wiośnie Ludów, niezłomnej walce z niemieckim Kulturkamfpem, olbrzymim sukcesem mężnego Narodu w wojnie polsko-bolszewickiej 1920r., sukcesami gospodarczymi II RP (Gdynia, COP, Magistrala Węglowa), miejscami kaźni Polaków z rąk Niemców i Rosjan w II wojnie światowej, ludobójstwem na Wołyniu (rzezią dokonaną przez Ukraińców na Polakach), heroiczną walką o odzyskanie niepodległości Ojczyzny, do której ruszyli Żołnierze Niezłomni, rolą św. Jana Pawła II w obaleniu komunizmu oraz współkształtowaniu przemian społecznych w XX wieku czy wreszcie o cieniach (rzadko kiedy wydarzeniu historycznemu towarzyszą jedynie blaski) umowy Okrągłego Stołu między komunikatami a koncesjonowaną opozycją – to podmywanie polskiej tożsamości, spętanie naszej narodowej dumy, wypływającej z tak charakterystycznego dla nas umiłowania wolności, to ukrócenie narodowych ambicji i aspiracji, zmierzających ku kontynuowaniu chlubnych tradycji i momentów w naszych dziejach.
Nie w roli działacza politycznego, komentatora czy politycznego oponenta, lecz jako polski patriota, przesiąknięty miłością do historii naszej Ojczyzny, proszę – nie idźmy w stronę wykorzenionych z wartości i tożsamości troglodytów, zakompleksionych analfabetów, którzy nawet nie będą się rozumieć, mówiąc w jednym języku.
„Naród, który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości” ~ Józef Piłsudski.

Zostaw komentarz