Ręce opadają. Ci którzy myślą że „wybudujemy elektrownię atomową i problemy będą rozwiązane”. Nie mają racji.
Ilość argumentów które przedstawia pan profesor, w zasadzie odbiera mowę. Co gorsze, ja z większością tych argumentów się nie spotkałem, a starałem się trochę wiedzieć.
Jak zwykle „diabeł siedzi w szegółach”, w tym wypadku kiedy dochodzimy do szczegółów, okazuje się że najbardziej optymalny z optymalnych scenariuszy zakłada wybudowanie elektrowni jądrowej, NAJWCZEŚNIEJ w 2040 roku, z tym że to nie jest realny termin z wielu powodów.
Liczba problemów jest zatrważająca, dramatyczny wzrost kosztów budowy, który nastąpił w ostatnich latach, plajta największych producentów elektrowni jądrowych w USA, dramatyczny wzrost problemów z budową elektrowni jądrowych we Francij (rezygnuje się z budowy). Elektrownie koreańskie, są budowane niezgodnie z normami UE, czyli trzeba na nowo je homologować w UE.
Kolejny raz tym razem definitywnie, splajtowała firma z którą KHGM podpisał umowę na budowę SMR.

Polecam, nie jest źle, jest bardzo bardzo źle.

.