Litwa nie ukrywa, że może wysłać swoich żołnierzy na Ukrainę.

Doskonale wiemy jakie podejście do tematu ma Sikorski i że nie będzie miał problemu aby wpakować nas w tę wojnę również.
Litwa to kraj „bez znaczenia” z punktu widzenia potencjału militarnego, gospodarczego. Przede wszystkim „nie ma tam komu walczyć”. Litwa nie ma nawet czołgów. Ilość – ZERO!
Żołnierzy w służbie czynnej około 20 tysięcy a rezerwa jest w ilości „śladowej”. Takiej, pod trenowanie strzelania przez ruskich do „żywych tarcz” i na rozgrzewkę.
Chcę przez to powiedzieć tylko tyle, że prezydent Litwy nie składałby takich deklaracji nie wiedząc, że stoi za nim „większy pies”. Oczywiście mowa o wyrywających się do kalectwa, śmierci, upadku gospodarczego, ponownie wielkiej emigracji (ucieczki młodych) Polakach. Powiedzmy, że Polakach, ponieważ nie doliczam do tego Sikorskiego i jego „miotu”, który bezpiecznie spędzi czas daleko od lini frontu zajadając się czymś koszernym ze stołu.
Poprzednicy też przebierali nogami, aby przybyło nam więcej wdówek i mają już doświadczenie w utylizacji Polaków (na razie tylko ponad 200 tys w nadmiarowych zgonach, ale dopiero rozkręcali się).
Nie wiemy co naprawdę wydarzyło się na Alasce i jaki był główny wątek rozmów Trumpa z Putinem. Idę o zakład, że Ukraina była tylko jednym z punktów i to niezbyt ważnym, choć publika i media dostała tę kość do obgryzania.
Nie bez powodu wielu Polaków dostało „zaproszenie” do koszar na wrzesień. Nie bez powodu wszystkie szpitale w Polsce, chyba już zamknęły listy, miały przesłać dane peronelu „pod wojnę”.
Dać się zabić czy zrobić kaleką przez kogoś takiego jak Sikorski, Tusk, Kaczyński, Nawrocki, dla spasionych generałów (podwójne podbródki jak u Kukuły), …, majątków Kulczyków, Solorzy i całej reszty tego zoo? Serio?
Jeżeli się zacznie, to nie dajcie sobie wcisnąć kolejny raz tych bredni w klimacie, że robisz to dla babci, siostry, brata i że to tylko dwa tygodnie.
Marco Rubio ujawnił, że Rosjanie tylko w lipcu stracili 60 tys. żołnierzy. Ukraińcy niewiele mniej.
To cała polska armia w trzy mieisące do piachu. Zatem to nic innego jak mięso armatnie, które ginie masowo od dronów i artylerii. Dronów, których my nie mamy i artylerii, którą wydaliśmy Ukrainie i do której nie may amunicji.
Polacy obecnie w konfrontacji z zaprawioną w boju ruską armią byliby koszeni bez większego wysiłku.
No, ale … wybieracie sobie ludzi i partie pokroju Tuska czy Kaczyńskiego, to będziecie musieli pogodzić się z nowymi rolami społecznymi typu: wdowa, wdowiec, matka w żałobie, ojciec w żałobie, …
Walczyć za cudzy majątek, za cudze przywileje samemu mając dom w kredycie czy mając 20 lat i nie przeżyć nawet miłości?
To trzeba być upośledzony. Sory, ale takie moje zdanie.
Autor: Diario
Zostaw komentarz