1. Jestem tu nie tam, gdzie łatwiej mi pisać, dlatego piszę tylko krótką notatkę o Iranie. Dłużej napiszę innym razem.
2. Nie wierzę mediom, gdyż niemal wszystkie informacje oparte są na źródłach amerykańskich. Czyli to jest tak jakbyśmy wiedzę o Powstaniu Warszawskim czerpali wyłącznie z niemieckich kronik filmowych z czasów II wojny.
3. Bardziej ufam mojej wiedzy historycznej, ale nie na zasadzie, że historia się powtarza. Bardziej na zasadzie, że w podobnych okolicznościach reakcje ludzi są podobne.
4. Uważam też, że należy korzystać z historycznych metod badawczych – np. takich jak obiektywizm. Jest to oczywiście sprzeczne z naszą praktyką informacyjną, gdyż z naszych komentarzy medialnych więcej dowiadujemy się o sympatii autora do Ameryki niż o sytuacji na Bliskim Wschodzie.
5. Inną historyczną zasadą badawczą wartą wykorzystania jest technika odwróconej wiarygodności. To znaczy, że w informacjach przekazywanych przez wielbicieli Stanów Zjednoczonych najbardziej wiarygodne są informacje niekorzystne dla USA. I odwrotnie. W informacjach wrogów Ameryki wiarygodne są informacje korzystne dla Ameryki.
6. Wychodzi mi z tego, że Bliski Wschód jest epicentrum globalnej rywalizacji między Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Dlatego wojna z Iranem jest także dla nas bardzo niebezpieczna. Dużo bardziej niż wojna ukraińska tuż przy naszych granicach.
7. Jej prawdziwym celem jest wzmocnienie pozycji Izraela na Bliskim Wschodzie po kryzysie wynikłym że skutecznego ataku Hamasu na Izrael. Nie chodzi więc o żaden irański atom, ale o wzmocnienie osłabionej pozycji Izraela na zasadzie, że ręka podniesiona na Izrael zostanie wypalona gorącym żelazem. Bo wrogów Izraela i Stanów Zjednoczonych nic nie uchroni przed gniewem. Zobaczcie co zrobiliśmy potężnemu Iranowi i pomyślcie, co zrobimy Wam, jeżeli będziecie działać wbrew amerykańsko-izraelskim Interesom na Bliskim Wschodzie.
8. Jednak do tego wydarzenia Iran przygotowywał się od dawna. To nie jest zaskoczenie. I to jest niepokojące. Bo jeżeli Hamas w Gazie był w stanie w ekstremalnie trudnych warunkach wybudować skomplikowaną sieć tuneli trudną do zwalczenia przez Izrael – co w tym czasie mógł u siebie zrobić niepodległy Iran czekając na ten oczywisty atak. I to jest niebezpieczne.
9. Na razie nic nie wiemy. Bo jeżeli największym sukcesem wielkiej operacji militarnej jest zamordowanie 86-letniego starca w jego pałacu przez zaskoczenie – to naprawdę nie jest to wielki sukces, nawet jeżeli to prawda. Dla mnie nawet chełpienie się czymś takim jest dość żenujące.
10. Więc dla mnie to wygląda tak. Świat stanął na krawędzi wojny – i nie ma się z czego cieszyć. W ocenie sytuacji najważniejsze są dwa pytania, na które teraz jeszcze nie znamy odpowiedzi: o reakcję Chin (bo to jest element rywalizacji między Stanami Zjednoczonymi i Chinami) oraz o odporność Iranu.
11. Jestem przekonany, że czas działa przeciwko Stanom Zjednoczonym. Jeżeli wojna zacznie się przedłużać – nie tylko będzie to osłabiało narrację amerykańską o ich przewadze nad Iranem, ale do gry wejdą Chiny. Co oznacza, że wojna trwająca miesiąc będzie amerykańską klęską – niezależnie od tego, ilu zabiją w tym czasie starców i dzieci.
12. Wojna czerwcowa była amerykańskim zwycięstwem, gdyż trwała 12 dni. Dlatego powtarzam, aby nie słuchać propagandowych informacji o sukcesach militarnych, ale mierzmy czas. Po miesiącu, jeżeli wojna będzie wciąż trwała – powinniśmy się zacząć poważnie bać.
Zostaw komentarz