Polityka, zwłaszcza międzynarodowa to nie ckliwy romans pełen uniesień, gdzie miłość przeplata się z nienawiścią, lecz gra interesów.
U nas jednak dominują emocje…najpierw euforia i miłość, niemal lizanie się po zadkach a potem nienawiść i obrzucanie błotem.
Gdy na początku wojny widziałem ten entuzjazm i wybuch miłości, to bardzo mnie to niepokoiło, bo podzielam zdanie Szwejka, że gdyby wszyscy ludzie byli dla siebie dobrzy i jeden drugiemu dobrze życzył, to pewnego dnia by tego nie wytrzymali i wszyscy by sobie głowy nawzajem pourywali.
Trzeba więc unikać ulegania emocjom w jedną czy drugą stronę, bronić swoich interesów, negocjować a jak się nie da to grać twardo … ale jednocześnie wspierać Ukrainę w walce z ich i naszym śmiertelnym wrogiem.
Zostaw komentarz