Trzeci Bliźniak zastępując Drugiego Martwego
sam przyznaje się do prostytucji politycznej.

Tym samym obecny Kukiz awansował do roli największego wroga Kukiza z 2015 roku kiedy polecał aby nazwać go szmatą, jeśli kiedykolwiek się komuś sprzeda. Nie wspominając o tym jak jeszcze wcześniej prosił aby napluć na niego jeśli kiedykolwiek zostanie politykiem.

Zgodnie z tokiem rozumowania Kukiza – jeśli w Polsce władzę objęliby Talibowie z Afganistanu, codziennie mordujący nie tylko kobiety i dzieci ale wszelkich innowierców – to gdyby obiecali Kukizowi – JOWY- Jednomandatowe Okręgi Wyborcze – to on ideowiec nawiedzony JOW’ami – także by się sprzedał.
Sprzedał za obietnice. A tym samym dał przyzwolenie na dalsze zbrodnie. A kurwa Hitlerowi byś się sprzedał, gdyby ci obiecywał JOW’y?

Pawle Kukizie powinieneś wiedzieć, a doniesiono mi, że czytasz co piszę, – że z terrorystami, czy zbrodniarzami politycznymi – dokonującymi głównie mordu na demokracji, na sądach polskich, na mediach, nie wspominając o służbie zdrowia, nie tylko się nie rozmawia – ale kurwa! nie sprzedaje się im siebie i swoich ludzi – wszystko jedno czy za darmo czy nie – za obietnice – bez żadnego pokrycia – tym bardziej.

To wszystko jednak nie jest takie proste …

Opisałem swoją rozmowę z Kukizem z 2014 roku kiedy całkiem poważnie zastanawiał się do którego ugrupowania najlepiej będzie się przykleić czy do SLD, czy PSL, czy PiS czy innych egzotycznych ugrupowań. Nie miał jeszcze jasności, czy iść samodzielnie w kierunku bagna politycznego. Nie przesadzajmy więc z jego naiwnym idealizmem, czy prezentowanym nawiedzeniem JOW-ialnym.

To był i jest mały, tani cwaniaczek pobrzękujący na gitarze, który miał do wyboru : albo jechać do Londynu i śpiewać w metrze, względnie na ulicy albo poderwać wyborców polskich w takt swojej artystycznej jakiejś charyzmy. Jego patetyczne deklaracje o marzeniu aby w Polsce żyło się lepiej czy aby uzdrowić politykę – należy między bajki włożyć.

Nie wierzę w to, że nagle będąc w samym środku polityki – wyleczył się ze cwaniactwa i szmalcownictwa politycznego.
To mały człowiek, którego bardzo łatwo zastraszyć.

I w tym właśnie być może tkwi – sedno sprawy.

Wierzę w to, że Kukiz obraził się na TVN. Ja także nie mam o nich dobrego zdania. Wierzę, że może na początku – coś dobrego chciał zrobić nie tylko dla siebie. Wierzę – jak napisałem wcześniej, że jest naiwnym, cwaniaczkowatym kretynem, ale nie aż do tego stopnia – aby poświęcić i siebie i swoich ludzi dla zbrodniarzy polityczno- gospodarczych, dla zwykłych bandytów aktywnych w polityce i w rządzie.

Musiało się wydarzyć coś – bardzo konkretnego z czym miałem osobiście do czynienia już wcześniej w Polsce – głównie jako obserwator.

Czyli moim zdaniem – Kukiz – jest nie tylko prostytutką polityczną najniższego szczebla – ale rownież ofiarą. Być może przede wszystkim – ofiarą. To co teraz napiszę – wynika nie tylko z moich przemyśleń, ale z rozmowy z kimś, kto ma z Kukizem bliski kontakt.

Okazuje się, że rodzina Kukiza (nawet nie sam Kukiz osobiście) była ostatnio nękana różnymi wizytami – reprezentantów służb trójliterowych – jawnie w imieniu partii rządzącej aby nie powiedzieć – samego Naczelnika – Zbawiciela. Nie ma w Polsce żadnych służb – są tylko ugrupowania partyjno- mundurowe – służące jednej partii.

Trochę podobnie jak pewien oddział Gestapo – do zadań specjalnych w III Rzeszy – który miał w razie czego uruchamiać cały aparat represyjny państwa przeciw jednostkom, ich rodzinom, czy przeciw całym grupom obywateli.

Przekaz był jednoznaczny.
„Albo zniszczymy ci najbliższych, całą twoją rodzinę, albo będziesz nam służyć”.
„Albo zadbasz o zdrowie i życie twoich najbliższych alko koniec z nimi i z tobą”.

Tak twierdzi mój rozmówca – przekazując, że załamany Kukiz przekazał tę informację – tylko swoim najbliższym współpracownikom. Inni siedzą – jak zauważyliście – cicho, bo inni się domyślają.

Dlaczego wydaje mi się to bardzo prawdopodobne?

Dlatego, że sam przeżyłem coś podobnego – dawno temu, jawnie mi oznajmiono, że albo zostaną mi podrzucone różne rzeczy albo ktoś zrobi ze mnie pedofila, nekrofila czy innego zboczeńca – jeśli będę pracować dla niewłaściwych ludzi.

I jeszcze coś o czym nie dowiecie się z żadnych gazet ani serwisów wiadomości a i same ofiary zostały tak zastraszone, że nie będą w stanie się do tego publicznie przyznać:

pamiętacie polską księżną Angelikę Jarosławską i jej pomysł na Pospolite Ruszenie w Polsce – nie ukrywam z drobną moją pomocą?

Najpierw podstawiono jej młodego agenta ABW Maksymiliana
z niewinną mordą – zahukanego niby studenta, a potem jej rodzice byli „wizytowani” kilkakrotnie o 6 rano, dając jasny przejrzysty przekaz:

„Zniszczymy waszą rodzinę, zabijemy jak będzie trzeba, jeśli Angelika nie zrezygnuje ze swoich planów i współpracy z Tymochowiczem”.

Angelika była kilka miesięcy w głębokiej traumie.
Przestraszyła się i dostała ultimatum od rodziny.
Jednocześnie ruszyła kampania medialna przeciw niej w TVP.

Pamiętacie – biznesmena Andrzeja Voigta – kandydata na prezydenta, który zniknął szybciej niż się pojawił na scenie wraz z innymi kandydatami ?

Po tym, jak doniesiono służbom o naszych „nocnych rozmowach” miał wizytę V oddziału ABW z jasnym przekazem, że może już więcej nie zobaczyć – żywej swojej córki – jeśli natychmiast nie zrezygnuje z rozmów ze mną oraz z samego kandydowania.

Voigt – był następnego dnia roztrzęsiony jak galareta i przepraszając skasował wszystkie kontakty ze mną – na marginesie nie płacąc mi do dziś za scenariusz wyborczy.

Tak oto powszechnie i skutecznie wykorzystywane są służby oraz cały aparat represyjny państwa – przeciwko wszystkim, którzy mogą potencjalnie nawet – stanowić jakieś zagrożenie.

Dlatego wierzę swojemu rozmówcy w akt totalnego zastraszenia Kukiza – zbyt wiele razy byłem sam przedmiotem takiego zastraszania jak i mimowolnym tego obserwatorem.

Drogi Pawle Kukizie
jeśli przeżyjesz – będziesz bardzo cennym świadkiem w Nowym procesie Norymbergia 2.0 – dotyczącym zbrodniarzy polskich.

Mam do Ciebie niestety obrzydzenie – ale nie mam urazy, tym bardziej – jeśli zostałeś ofiarą – uzbrojonego po zęby przez policję, służby i armię polską – „karzełka na drabince”.