Na tereny nadwiślańskie napływały z lasów janowskich i biłgorajskich silne oddziały partyzanckie.
Dokoła wrzało jak w kotle. Niemal co noc turkotały furmanki wiozące partyzantów i ujadały psy, oznajmiając miejscowej ludności, że we wsi są już leśni goście. Łuny rozświetlały niebo, wybuchy granatów i serie z broni maszynowej przerywały ciszę nocną. Pożary trawiły spichlerze, tartaki, młyny i archiwa z dokumentami administracji niemieckiej.
Przez ten teren przechodził oddział „Cienia”-B.Kowalskiego.Jak wspomina organizator partyzantki z Wojciechowa,Jan Kruszewski:
„Obudziło w nas to wielką radość.Cały oddział przyjęliśmy serdecznie.”Cień” przystojniak,młodzik.Miły i szaleńczo odważny”
„Cień” pojawił się na początku maja 1944r w Kijanach wraz ze swym oddziałem.Tam się zakwaterowali.Mimo że oddział był dobrze ukryty,ktoś powiedział Niemcom o miejscu odpoczynku partyzantów.
W Kijanach tuż po południu, duża grupa oddziału SS zaatakowała znienacka oddział „Cienia”.Groziło im rozbicie ale na szczęście uratował ich prom na rzece Wieprz,którym wszyscy nie wdając się w walkę,przeprawili się na drugi brzeg, gubiąc niemiecki pościg.
16 maja pod wieczór „Cień” wraz z oddziałem wyruszył na odcinek szosy między Lublinem a Piaskami gdzie partyzanci mieli „zapolować” na niemieckie samochody.Tylko co zdążyli zająć pozycję,zza górki nadjechał opancerzony pojazd z oficerami SS.Rozpoczął się ostrzał.Niemiecki kierowca chciał uciec z zasadzki ale dostał postrzelony w głowę i auto wywróciło się na bok do rowu.Przez pozycję auta,ostrzał był utrudniony.
„Cień” strzelał seriami w auto jak oszalały a gdy plutonowy „Lampa” trafił idealnie granatem w auto,nastąpiła cisza.Partyzanci ruszyli do auta,pewni że akcja została zakończona.Wtem rozległa się seria z automatów.Esesmani żyli a to tylko wzmogło zawziętość „Cienia”.Świszczały kule,leciały granaty.Po chwili samochód został opanowany.Niemcy zginęli na miejscu od pocisków i granatów.Partyzanci w przeprowadzonej akcji zdobyli:1 lekki karabin maszynowy,2 pistolety maszynowe i inną krótką broń.Dodatkowo skrzynkę amunicji i dwie apteczki.Po akcji dowódca oddziału,”Cień” udzielił pochwały odważnemu partyzantowi,Macubie za brawurowy atak i odwagę wykazaną podczas akcji.Porucznik nagrodził go nowiutkim,lśniącym,czeskim pistoletem.
Zdęcie:Odział Bolesława Kowalskiego ps.”Cień”.
Zostaw komentarz