Ma się wrażenie, że Monika Olejnik spełniła rolę cyngla,który odstrzelił (a przynajmniej miał odstrzelić) Sikorskiego.

Pytanie, czy to tylko wrażenie, wynikające zapewne z niesłusznych podejrzeń o stosowanie chwytów poniżej pasa w Platformie?

Niby Tygodnik Powszechny oświadcza, że

„stwierdzenie dziennikarki TVN24, jakoby słowa o problematycznym pochodzeniu żony Radosława Sikorskiego pojawiły się na łamach »Tygodnika«, są nieprawdziwe”.

Sama Monika Olejnik również przeprasza…

Ale z drugiej strony ta błyskawiczna reakcja Trzaskowskiego, że „rodzina to świętość”.

Nie… przecież w Platformie nie stosuje takich brudnych chwytów. Prawda…? Prawda???