Przewodniczący powiatowej Platformy Obywatelskiej i Rady Powiatu w Gołdapi Piotr Rant postanowił bić peany na w obronie kierunku polityki wybielania środowisk, które w swoim micie założycielskim roszczą sobie prawa do uznawania Powiatu Gołdapskiego za „Heimat” w wersji z czasów Prus Wschodnich. W tym celu posługuje się cudzymi opiniami w obronie skandalicznego przyjęcia do zbiorów Biblioteki Publicznej w Gołdapi zbioru pisma niemieckich rewizjonistów „Heimatbrücke” z lat 1947-71. Cóż, czas, aby Piotr Rant zaprosił na odczyt byłą europoseł z grupy EPP (należy do niej PO) Alessandrę Mussolini. Najpewniej opowie ciekawe historie o swoim dziadku Benito …
„Wschodniopruskość” Gołdapi tkwi w irracjonalnym i usilnym poszukiwaniu śladów czasów, gdy Prusy sprawowały władzę polityczną na tym terytorium. Jednocześnie próżno szukać polityki historycznej dotyczącej badania czasów, gdy Prusy Książce stanowiły nasze lenno.
Okres zaborów i okres germanizacji oraz Kulturkampf doprowadził do zasymilowana wielu mieszkańców tego terenu (Polaków i Litwinów). Do tego pruski militaryzm wpisano doskonale w politykę kanclerza Adolfa Hitlera, którego partia notowała na terenie obecnego Powiatu Gołdapskiego spore poparcie. Kres „wschodniopruskości” nastąpił w efekcie ustaleń międzynarodowych … „na własne życzenie” …
Niemcy byli, są i będą odpowiedzialni za niezliczone zbrodnie w czasie ostatniej wojny światowej. Przebaczenie nie oznacza braku pamięci historycznej, ani akceptacji wybielania niemieckich rewizjonistów. „Heimatbrücke” zamiast do Biblioteki Publicznej w Gołdapi powinno trafić do zbioru zamkniętego biblioteki uniwersyteckiej, a nie lokalnej biblioteki. Kropka!
Piotr Rant nie ma pojęcia o tym co pisze – nazywając mnie „góralem” w tym kontekście. Nie słyszał zapewne o tzw. „bielskiej niemieckiej wyspie językowej”, ani działalności mniejszości niemieckiej w Bielsku i w Białej. Nie słyszał o Partii Młodoniemieckiej w II RP, ani aresztowaniu jej lidera, senatora Rudolfa Wiesnera. Nie słyszał także o kultywowaniu niemieckości Bielska czy Białej, bo przecież nikt rozsądny nie chwali się okresem władzy zaborcy czy agresora. Ba, to historyczną postawę Polaków z Bielska i Białej się podkreśla – nie szukając powodu dla promowania jakiś propagandowych gazetek rewizjonistów!
Mój dziadek Ewald Cyrnal, więzień niemieckiego nazistowskiego obozu w Oświęcimiu (nr 19974), nie trafił do tego miejsca dzięki niemieckiej kulturze, a dzięki akceptacji m.in. dawnych mieszkańców obecnego terenu Powiatu Gołdapskiego dla polityki Adolfa Hitlera i dzięki poparciu dla wojny.
„Górale” są uparci panie Rant. Powiat Gołdapski to nie księstwo udzielne miłośników Niemiec, a terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, której władze powinny prowadzić patriotyczną politykę pamięci historycznej. Niestety, według niektórych działaczy PO „polskość to nienormalność”, a kosmopolityzm jest sposobem na życie. Przegryw „PRINCE POLO” już dwa razy się przekonał o skutkach wychwalania miłości do wszystkiego co obce. Widać, potrzeba kolejnych „batów”!
Panu Rantowi życzę, aby łyknął zimnej wody i ostudził emocje. Wasze rządy zbliżają się do końca. Widzi to już każdy chyba … poza funkcjonariuszami partyjnymi z PO. Dziękuję, że swoją postawą tylko pan to przyspiesza …
Autor: Paweł Czyż
Wiceprezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin, radny Rady Powiatu w Gołdapi.
#Gołdap #BanieMazurskie #Dubeninki
Zostaw komentarz