Marcin Niedbała pracuje w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 5 im. św. Barbary w Sosnowcu. Lekarz obala teorie spiskowe dotyczące pandemii i apeluje o stosowanie się do obostrzeń. Oberwało się tzw. „foliarzom”!

Wśród moich znajomych mam naprawdę wspaniałych, mądrych ludzi, z czego jestem dumny. Jednak jak przystało na odpowiednią próbę statystyczną, mam też znajomych trochę… zagubionych, którzy nie do końca rozumieją to, co się dzieje dookoła nas. To są osoby, które zostały oszukane przez ludzi będących piewcami antynaukowych bzdur.

Jedna z takich osób, udostępniła ostatnio wezwanie do uczestnictwa w „marszu antycovidowym” (WTF?), gdzie zgromadzili się ludzie, którzy jawnie nie przestrzegają obecnych ograniczeń oraz „walczą z plandemią”. Poczułem się zobowiązany, żeby poświęcić trochę swojego czasu i odpowiedzieć. Przy czym, ta odpowiedź nie miała być łagodnym „poklepaniem po główce” foliarzy i szurów… W trochę zmienionej formie, zamieszczam ją poniżej. Może dla części z Was okaże się wartościowa.

„Powyższa wypowiedź zachęcająca do uczestnictwa w „marszu antycovidowym” niestety jest przykładem porażki polskiego (i nie tylko) systemu edukacji. Dlaczego? Nie, nie dlatego, że udostępniająca ją osoba nie zna się na immunologii, epidemiologii, wirusologii, na zdrowiu publicznym. Przecież nie wymagam od nie-ekspertów np. szczegółowej wiedzy na temat fizyki kwantowej, broni jądrowej czy mechaniki płynów. Problem polega na tym, że żyjemy w świecie w którym mamy niemalże nieograniczony dostęp do wiedzy zgromadzonej przez ludzkość, należy tylko potrafić z niej właściwie korzystać. Tymczasem mimo tego, pisząca to osoba została oszukana przez chwytliwe słówka oszołomów takich jak Socha, Zięba, Braun etc. Rozumiem, że czasem ich krzyki są łatwiejsze do zrozumienia (ich widzenie świata jest czarno-białe, co oczywiście w realnym życiu nie ma miejsca) od słów formułowanych przez prawdziwych ekspertów. Ale z drugiej strony każdy z nas jest dorosły i powinien potrafić dobierać odpowiednie źródła i rzeczywiste autorytety. Ten kto napisał powyższego posta, tego po prostu nie potrafi – dlatego powyższa wypowiedź jest dowodem na porażkę systemu edukacji. A żeby dostrzegać co w rzeczywistości się dzieje wystarczy posiąść kilka elementarnych umiejętności: czytania ze zrozumieniem, rozumienia podstaw statystyki, wiedzieć co to wzrost logarytmiczny i liniowy. Warto też wiedzieć co to iloraz szans, co to aerozol i czym się różni nanometr od mikrometra. To nie są trudne sprawy.

Powyższe wypowiedzi są o tyle zabawne, że niektórzy nagle są „ekspertami” od statystyki, modelowania matematycznego, wypełniania kart zgonów, respiratoroterapii, immunologii, etc. Skutkuje to takimi przekłamaniami, że głowa boli. Oczywiście niemałą rolę w rozpowszechnianiu bzdur mają politycy i celebryci…

Jak wygląda rzeczywistość?

Wirus SARS-CoV-2 jest co najmniej 10x bardziej śmiercionośny od sezonowej grypy, wielokrotnie bardziej zakaźny. Skutkuje również większym odsetkiem hospitalizacji w każdej grupie wiekowej od wieku 18 lat w górę. Dlaczego ma to znaczenie? Ano dlatego, że gdy jego rozprzestrzenianie się wymknie się spod kontroli, bardzo łatwo może dojść do przeładowania systemu opieki zdrowotnej.

Coś co w przypadku grypy nie miało miejsca.

Obecnie zapalenia płuc w przebiegu SARS-CoV-2 są 3 przyczyną zgonów w USA i są odpowiedzialne za spory wzrost śmiertelności ogólnej w populacji europejskiej (excess mortality).

Pisanie o chorobach współistniejących jako o „rzeczywistej” przyczynie zgonów na COVID-19 jest idiotyzmem wysokiego kalibru. Gigantyczna ilość osób w grupie wiekowej 45+ ma jakieś choroby współistniejące – alergie, problemy z tarczycą, nadciśnienie, cukrzycę (lub nietolerancję glukozy), zespół metaboliczny, POChP, stan po zawale, etc.

Sugerowanie, że pacjent który cierpi z powodu atypowego zapalenia płuc i ostrej niewydolności oddechowej, który wymaga respiratoroterapii, umiera (według proepidemików) np. na cukrzycę, astmę czy nadciśnienie tętnicze jest po prostu śmieszne. Te prawie 400 osób które teraz leżą pod respiratorami nie umrze z powodu niedoczynności tarczycy… Umrą właśnie z powodu atypowego zapalenia płuc spowodowanego infekcją SARS-CoV-2.

BTW taka ilość ciężkich hospitalizacji jest ewenementem – nigdy w historii Polski nie zdarzyło się żeby pojawiło się tyle pacjentów wymagających tlenoterapii w przebiegu grypy czy innych infekcji chorób infekcyjnych. Na świecie to się zdarzało, np. w przebiegu MERS czy oryginalnego SARS – ale te wirusy z kolei były mniej podstępne i mniej zakaźne. Dlatego łatwiej było kontrolować ogniska epidemiczne.

Cała ta sytuacja o tyle mnie niepokoi, że osoby które nie stosują się do zaleceń (ba, chwalą się tym!) są współodpowiedzialne za hospitalizacje innych ludzi i ich zgony.

Ponadto te same osoby są współodpowiedzialne za zgony ludzi z innych przyczyn, np. onkologicznych. Wskutek działań proepidemików system opieki zdrowotnej ulega przeciążeniu, co skutkuje zmniejszeniem dostępności leczenia dla osób chorujących z innych przyczyn, lub potrzebujących pomocy po urazach. Ponadto, o ile obecnie śmiertelność (infection fatality rate – IFR) COVID-19 obecnie szacowana jest na 1%, o tyle w przypadku przekroczenia możliwości systemu opieki zdrowotnej, może przekroczyć nawet 10%.

Jeszcze kilka miesięcy temu proepidemicy pisali w mediach społecznościowych: „czy znacie kogoś kto chorował na COVID?”, śmiali się z przebiegów bezobjawowych. Teraz sami piszą, że przeszli chorobę lub znają x osób, które też chorowały (a nie znamy skutków odległych przechorowania!). Wszystko niestety zmierza do tego, że za niedługo nie będą się pytać „czy znacie kogoś kto był w szpitalu z powodu COVID?” lecz w kierunku „czy znacie kogoś młodego kto umarł z powodu COVID?”. Przy czym życzę nam wszystkim, żeby nie zadawali tych ostatnich pytań, i być może jeszcze innych…

Najzabawniejsze jest to, że foliarze dzięki swojemu podejściu, które doprowadzi do dalszego rozprzestrzeniania się wirusa w populacji, sprowadzą na siebie dalsze ograniczenia, których się tak boją xD Można powiedzieć, że sami się zamkną w domach.

Reasumując. Do wszystkich którzy to czytają: stosujcie się do zaleceń, trzymajcie dystans, noście maseczki, chrońcie siebie i swoje rodziny. My lekarze będziemy nadal ciężko pracować i walczyć z pandemią ale bez Waszego wsparcia nie ma szans żebyśmy dali radę. Musimy pracować nad tym razem.

Pamiętajcie, że prawie każdy hollywoodzki film katastroficzny zaczyna się od kogoś, kto nie posłuchał naukowca/eksperta. Starajmy się nie zostać bohaterami takiego „filmu”.

PS Polecam Wam lekturę wartościowych profili oraz artykułów na temat pandemii. Np.:
https://www.facebook.com/Tomasz-Dzieci%C4%85tkowski-Trust-me-Im-a-Virologist-105823707854944/

https://www.facebook.com/NaukaGlupcze/
https://www.facebook.com/pg/lowcaszarlatanow/
https://www.nature.com/articles/d41586-020-02801-8
https://www.nejm.org/coronavirus”

Autor: Marcin Niedbała

Wśród moich znajomych mam naprawdę wspaniałych, mądrych ludzi, z czego jestem dumny. Jednak jak przystało na odpowiednią…

Opublikowany przez Marcina Niedbałę Niedziela, 11 października 2020