Białoruś przesunęła się przez czołówki polskich ( a w mniejszym stopniu i światowych) informacyjnych portali i stacji i zeszła. Mamy Karabach, covid, za chwile będą wybory w jednym z najważniejszych światowych mocarstw. Media są jak jętka jednodniówka, a ich użytkownicy nie wszyscy, ale w znacznej większości – ciężko chorują na amnezję.

Powiedzcie: czy warto walczyć o stabilne i trwałe projekty, o ktore wojować trzeba co każde pół roku na nowo?
Jak długo warto robić sobie wrogów, narażać się na nieprzyjemności dla zasad, dla idei, dla innych ludzi? Nawet jeśli to zasady i idee piękne i ba…. do głębi słuszne… a ludzie potrzebujący.

Czy nie szkoda na to życia? Po prostu czuję jak zjada mnie to wszystko po kawałku, jak nie zauważam pór roku, z trudem po raz … nasty w ciągu 14 lat, zbieram sie do walki. Moskwa czuwa: jak nie tu to tam. Czuwają też żli ludzie,

A może właśnie nie szkoda? Może tylko to w życiu ma sens?

Życie publiczne, nie wiem czy wszędzie, ale w Polsce z pewnością, kształtuje się obecnie wśród niezrozumiałego i alogicznego chaosu złych emocji i chorych ambicji.

Odrzucajac tę logikę zyskuje się niekiedy krótkotrwały i powierzchowny poklask niektórych i realną niechęć wielu: „a ty co taka święta? Co? myślisz moze ze jesteś lepsza od nas, którzy napieprzamy się o zakres władzy, o swoje posady, o kasę? Hahaha…Zaraz Ci pokażemy jaka jesteś dobra… ”

Tak jak pracownicy Amwaya, co jakiś czas, biorą udział w podtrzymujacych na duchu i motywujących mitingach, tak i ja, co jakiś czas, urządzam sobie „sesję motywującą”, gdzie staram sie wykorzystać dobrą energię płynącą od fejsbukowych znajomych….

Zawsze lubiłam Traktat Moralny (niezależnie od wszelkich narzekań na Miłosza).

Nie jesteś jednak tak bezwolny
A choćbyś był jak kamień polny,
Lawina bieg do tego zmienia,
Po jakich toczy się kamieniach.
I, jak zwykł mawiać już ktoś inny,
Możesz, więc wpłyń na bieg lawiny.
Łagodź jej dzikość, okrucieństwo,
Do tego też potrzebne męstwo,
A chociaż nowoczesne państwo
Na służbę grzmi samarytańską,
Zbyt wieleśmy widzieli zbrodni,
Byśmy się dobra wyrzec mogli
I mówiąc: krew jest dzisiaj tania –
Zasiąść spokojnie do śniadania,
Albo konieczność widząc bredni
Uznając je za chleb powszedni.
A więc pamiętaj – w trudną porę
Marzeń masz być ambasadorem,
Tych marzeń sennych z głębi mroku,
Co mają pulchną twarz baroku,
Albo spokojny żart etruski
W powiekach jak sosnowe łuski.
I trzy tysiące lat się wplata
W twój sen i przeszłość opowiada,
A politycznym twym wybiegom
Wtóruje rechot Rebelais`go. (…)

I jeszcze obrazek z nawiązaniem do Kanta.

Autor: Agnieszka Maria Romaszewska-Guzy
Polska dziennikarka prasowa i telewizyjna, dyrektor Biełsat TV, od 2011 wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.