Z tego co czytam, to wystąpienie marszałka Grodzkiego do Ukraińców nie spodobało się RT (link), a podejrzewam, że także i wielu innym zwolennikom PO, którzy zrozumieli, że 24 luty 2022 roku będzie cezurą także w polskiej polityce wewnętrznej. Ci którzy tego wciąż nie rozumieją (albo udają), paradoksalnie bardzo pomagają formacji, którą tak zaciekle zwalczają. W sumie nic w tym nowego. Nic wszak tak nie zamazuje oglądu sytuacji, jak zacietrzewienie.
Komentując ukraińskie orędzie marszałka Grodzkiego napisałem, że zignorował on przesunięcie w społecznych nastrojach, jakie przyniosła rosyjska agresja z 24 lutego 2022 roku. Potwierdzają to opublikowane właśnie badania Kantara, w których respondentów zapytano:
„Czy mimo politycznych różnic, teraz, w sytuacji zagrożenia, trzeba wspierać działania obozu rządzącego, a spory odłożyć na inny czas. Z takim stwierdzeniem zgodziło się 78 proc. badanych. Nie zgadza się 13 proc., a odpowiedź „trudno powiedzieć” wybrało 9 proc.”
I oto właśnie mi chodziło.
Oczywiście, co może pocieszy pana marszałka, za jakiś czas nastroje znów wrócą do przedwojennej normy i będzie mógł już bez narażania się na krytykę jaka pojawiła się także po opozycyjnej stronie dalej oskarżać rząd PiS o co tylko zechce.
Badania Kantar stanowią też dowód, że pomyliłem się zakładając, iż wybuch wojny spowoduje tzw. efekt flagi, czyli wzmocni poparcie dla partii rządzącej. Najwyraźniej opinia na temat rządów PiS jako „zła koniecznego”, jest obecnie nastrojem dominującym, bo rozrzut między tymi 78% deklarującymi, że „w sytuacji zagrożenia, trzeba wspierać działania obozu rządzącego”, a jedynie 31% twierdzącymi w tym samym badaniu, że zamierzają głosować na PiS jest bardzo znamienny (czytaj).
Autor: prof. Antoni Dudek
Polski politolog i historyk, profesor nauk humanistycznych, członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej, profesor zwyczajny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Zostaw komentarz